Dżem pigwowo-cytrynowy

Zrobiłam Sok z owoców pigwowca i zostały mi po nim owoce. Zrezygnowałam z dżemu z dodatkiem jabłek /Dżem pigwowo-jabłkowy/, bo prawdę mówiąc mam w tym roku już dosyć przetwórstwa jabłkowego, ale postanowiłam zrobić coś, co byłoby trochę kwaśne, ale i słodkawe zarazem, coś co można będzie wykorzystać do ciast /np. posmarować blat biszkoptu przed nałożeniem kremu/, albo … zjeść z pyszną, chrupiącą grzanką.


Składniki

owoce pigwowca /było 2 kg/ pozostałe po odsączeniu soku
0,5 – 1,0 kg cukru
1cytryny /otarta skórka i sok wg uznania/
1 łyżeczka imbiru

Z tej porcji wyszło 5 słoiczków o poj. 0,45 l dżemu

Wykonanie

Owoce pigwowca pozostałe po odlaniu soku zalać wrzątkiem tak, aby przykryć owoce i gotować/dusić do momentu, gdy będą miękkie. Ostudzić trochę, a gdy będą już letnie zblendować na mus.
Teraz do tej pulpy dodać cukier /ja chciałam kwaśny dżem, więc dodałam tylko 0,5 kg/, sok i skórkę otartą z cytryny /soku dałam tylko kilka kropli/ i gotować do momentu, aż cukier się rozpuści. W tym momencie można zrobić degustację i ewentualnie dosłodzić, po czym dodać imbir i zagotować.
Nakładać do słoików i pasteryzować jednym ze sposobów tutaj prezentowanych.

 

 

 

Pigwówka Aniki

Kilka wariantów na przygotowanie nalewki z pigwowca znam od lat, a przepis na blogu też już jest – Nalewka z pigwowca – pigwówka.
Kiedy jednak zobaczyłam ten przepis u Aniki, od razu mi się spodobał. Niby podobny, a jednak inny, zwłaszcza proporcje pigwy i alkoholu.
No to zrobiłam, dziś zlałam i przefiltrowałam. Na razie jest jaśniutka, musi dopiero „dojrzewać” przez kilka miesięcy, aby uzyskać ten cudowny, bursztynowy kolorek.
pigwówka Aniki to „uzysk” z 1 porcji

Składniki

1 kg pigwy
0,5 kg cukru
0,5 litra wódki bądź wódki pomieszanej ze spirytusem

Wykonanie

Owoce pigwowca umyć, osuszyć i pokroić na ćwiartki. Usunąć gniazda nasienne, każdą ćwiartkę przekroić jeszcze na pół.
Do dużego słoja wsypywać pokrojone owoce, przesypując je cukrem. Słoik zamknąć i odstawić na tydzień w ciepłe, jasne miejsce, aż owoce puszczą sok. Codziennie wstrząsać.

Po tygodniu do owoców wlać wódkę ( bądź wódkę zmieszaną ze spirytusem – w zależności od tego, jak mocny trunek chcemy uzyskać ) i znów odstawić na tydzień, codziennie potrząsając słojem. Po tym czasie nalewkę przecedzić przez bardzo gęste sitko, a następnie przefiltrować ją ( np przy pomocy gazy opatrunkowej, kilkakrotnie złożonej ) i przelać do butelek. Odstawić na 6 miesięcy. Po tym czasie można już degustować, choć trunek im będzie starszy tym lepszy!

Dżem pigwowo-jabłkowy

Nic nie może się zmarnować, wszystko można wykorzystać… i trzeba… ja przynajmniej hołduję takim zasadom… no bo wystarczy tylko trochę wolnego czasu i chęci i już można dodatkowo uzyskać coś pysznego.
Do wykonania tego dżemu wykorzystujemy właśnie owoce pigwowca pozostałe przy robieniu soku z pigwowca.

Składniki

owoce pigwowca /1 kg/ pozostałe po odsączeniu soku
0,5 kg jabłek już oczyszczonych
dżem pigwowo-jabłkowy

Wykonanie

Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić na części, włożyć do garnka, zalać wodą /tyle, aby przykryć jabłka/ i ugotować do miękkości.
Powstały kompot odcedzić, a jabłka chwilę jeszcze rozprażyć.

Owoce pigwowca zalać kompotem, uzupełnić płyn wrzątkiem tak, aby przykryć owoce i dusić do momentu gdy będą miękkie,
Teraz połączyć oba składniki i dusić już razem, aż dżem uzyska oczekiwaną konsystencję. Na tym etapie można dodać wanilię, cytrynę czy ewentualnie dosłodzić /pigwa była uprzednio zasypywana cukrem w celu uzyskania soku/
.
Jeśli chcemy, aby dżem miał jednolitą konsystencję, można przed końcowym etapem duszenia /po połączeniu składników/ zmiksować całość.

Sok z owoców pigwowca

Cudowny, pyszny, bomba witaminowa wprost /wit. C/ . Można go użyć do zrobienia napoju, drinka, deseru czy dodać do herbaty.
Najlepiej przechowywać go „na surowo”, ale w lodówce, a jeśli nie mamy na tyle miejsca, część należy krótko zapasteryzować.
sok z pigwowca

Składniki

1 kg oczyszczonych owoców pigwowca
0,7 kg cukru

Wykonanie
pigwowiec na sok
  owoce już puściły sok

Owoce myjemy, kroimy na 4 części, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na drobno /ja to robię przy użyciu malaksera/. Następnie wkładamy je do słoja /2,5 l/, przesypując cukrem.
Przykrywamy i odstawiamy do czasu, aż owoce puszczą sok, od czasu do czasu potrząsając słojem /trwa to ok. 3 dni,  objętość owoców zmniejszy się o połowę/.
Po tym czasie przekładamy cały wsad na sito i odcedzamy sok.
Sok wlewamy do słoiczków lub butelek i wstawiamy do lodówki, a część która ma być przechowywana poza nią,  podgrzewamy mocno /nie zagotować/, gorący wlewamy do butelek, zakręcamy, odwracamy i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Owoce pozostałe na sicie wykorzystujemy do zrobienia dżemu pigwowo-jabłkowego.

Konfitura pigwowo-morelowa

Mam jeden krzew pigwowca, który jest nieco inny od pozostałych, wysoki, kwiaty ma krwisto czerwone, a owoce znacznie większe i później też dojrzewające.
pigwowiec chiński
Zastanawiałam się więc co z nich zrobić, wszak sezon przetwórczy  prawie się zakończył.

I wtedy natknęłam się na przepis …na konfiturę pigwowo-morelową... zrobiłam i wyszła cudowna, bursztynowego koloru, o słodko-kwaśnym.smaku.

Składniki

1 kg pigwowca lub pigwy
2 opakowania suszonych moreli /2x200g/
1 szklanka wody
0,9-1,0 kg cukru
konfitura pigwowo-morelowa

Wykonanie

Owoce pigwowca umyć, usunąć gniazda nasienne i razem z morelami rozdrobnić za pomocą malaksera /można ewentualnie drobniutko pokroić lub przepuścić przez maszynkę/.
Włożyć rozdrobnioną masę do rondla, podlać wodą i dusić pod przykryciem aż będzie miękka. Jeśli chcemy konsystencję bardzo gładką, można dodatkowo zblendować.
Następnie dodać cukier i jeszcze chwilkę pogotować.
Gorącą konfiturę nakładać do słoików, zakręcać i odwracać, pozostawiając do całkowitego ostygnięcia.

z tej porcji wyszło mi 5 słoików konfitury
konfitura pigwowo-morelowa

 

 

Pigwa do herbaty – w soku własnym

Jako, że zrezygnowałam w tym roku z robienia nalewki z owoców pigwowca, mam ich nadwyżkę. Postanowiłam zatem zrobić  z niej coś do herbaty.
pigwa w syropie

Składniki

1 kg pigwowca /waga owoców po oczyszczeniu/
1 kg cukru

Wykonanie

Owoce zbierać, kiedy są w pełni dojrzałe i pięknie żółte. Umyć je pod bieżącą wodą, a następnie przekrajać na pół lub na ćwiartki, wydrążyć gniazda nasienna, a następnie pokroić w cienkie plasterki. Zasypać cukrem w misce /łatwiej potem mieszać/ i odstawić na 1-2 dni /oczywiście mieszając od czasu do czasu/. Następnie włożyć całą zawartość do słoja i pozostawić na kilka dni, aby owoce puściły całkowicie sok, a cukier się rozpuścił.
Po tym czasie całość przełożyć do garnka, podgrzewać, nie dopuszczając jednak do zagotowania. Gorące nakładać do słoików po brzegi, zakręcić, odwrócić i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
pigwa w syropie z jednej porcji wychodzi 5 słoików po dżemie

Nalewka z pestek – pestkówka

Pozwala na wykorzystanie pestek, przy robieniu przetworów z jabłek bądź pigwowca, jako że nic nie może się zmarnować… Pierwotny przepis przewidywał wykorzystanie pestek z jabłek, ale jako że uzbieranie ich pełnej szklanki szło dość mozolnie,mimo zaangażowania w to „zbieractwo” również znajomych, spróbowałam użyć pestek z pigwowca, których miałam pod dostatkiem. Efekt – wspaniały, żadnej różnicy, a napój jest tak samo cudownie migdałowy. Odtąd już nie zawracam sobie głowy jabłkami i syzyfową pracą z gromadzeniem pestek, zwłaszcza, że w pigwowcu pestek jest całe mnóstwo i zgromadzenie 1 szklanki trwa dosłownie moment.
Inspiracją był przepis Małgorzaty Caprari umieszczony w książce – Nalewki, likiery i wina domowe…

Składniki
1/4 l spirytusu (90%)
1/2 l wody
1 szklanka cukru
szklanka pestek z jabłek/pigwowca

Zagotować wodę z cukrem, ostudzić, wlać do słoika /ok. 1,5 l/, dodać pestki i spirytus, wymieszać, słoik dobrze zamknąć i odstawić na 40 dni. Po upływie tego czasu  przefiltrować i wlać do butelki /wskazane z ciemnego szkła/.
Z upływem czasu staje się coraz lepsza. Dobra do picia, ale też wykorzystuję ją do ciast, gdy chcę uzyskać migdałowy smak.

Nalewka z pigwowca – pigwówka

Pierwotna wersja przepisu na tą nalewkę powstała na  bazie „podsłuchu”. Koleżanka jadąc autobusem słyszała, jak  ” jedna pani drugiej pani”….. potem odtworzyłyśmy wszystko i na próbę zrobiłyśmy trunek. Był całkiem niezły, więc zrobiłam dodatkowe nasadzenia na działce, aby mieć skąd pozyskiwać surowiec do produkcji. Nawiasem mówiąc, pigwowiec to krzew pożyteczny, ale też i pięknie kwitnący wiosną – czerwone kwiaty są ozdobą ogrodu, widoczną już z daleka.
Koleżanka robi tą nalewkę ciągle w ten zasłyszany sposób. Ja natomiast przez lata modyfikowałam przepis, aż uzyskałam zadowalający mnie efekt.
pigwówka

Składniki

1 kg oczyszczonych owoców pigwowca
1 l wódki czystej /lub spirytusu 60%/
cukier wg uznania :
– 1,5 szklanki – nalewka wytrawna /ulubiona – T – Inki/
– 0,5 kg – nalewka półwytrawna
– 0,75 kg – nalewka półsłodka /ulubiona – Al/
– 1 kg – nalewka słodka /dobra do lodów/
kawałek  kory cynamonowej – ok. 5 cm

Owoce pigwowca umyć, przekrajać na 4 części, usunąć gniazda nasienne wraz z pestkami /uwaga! pestki zachować, przydadzą się do nalewki zwanej pestkówką/
Teraz owoce pokroić w cienkie plasterki, włożyć do większej miski, zasypać odpowiednią ilością cukru, wymieszać, przykryć i pozostawić na 3-4 dni, aby puściły sok i cukier się całkowicie rozpuścił.  Od czasu do czasu całość przemieszać.
Robię to pierw w misce, bo lepiej i dokładniej można mieszać, a cukier ma szansę rozpuścić się w całości.
Kiedy to nastąpi, przełożyć całość do słoja /ok. 3 l/, dodać korę  cynamonową /ostatecznie na czubek łyżeczki cynamonu w proszku/, zalać wódką lub spirytusem /jeśli chcemy uzyskać mocniejszą nalewkę/, wymieszać, obwiązać szczelnie, aby %% nie uciekały i pozostawić w zacienionym miejscu do świąt BN ok. 3 m-ce /dobrze nawet do przyszłego roku/. Następnie nalewkę zlać do butelek i zapomnieć o niej na pół roku.
Wtedy dopiero nabierze odpowiedniego smaku i aromatu. Im stoi dłużej, tym staje się ciemniejsza, bardziej bursztynowa.

Do nalewki /do słoja, w którym się robi/ można też dodać troszkę pestek – uzyskamy wówczas lekko migdałowy posmak.

Owoce z nalewki można wykorzystać do sporządzenia „herbatki po góralsku”, albo dodawać do ciasta np. murzynka, albo też zrobić owoce w glazurze do „pogryzania”.