Surówka z kapusty kiszonej z żurawiną

U mnie znowu zagościła surówka z kapusty kiszonej. Nie wiem czym to tłumaczyć, ale jakoś tej wiosny wszyscy mają na nią ochotę… ciągle mają. Może to braki witaminowe i organizm podpowiada czego mu trzeba? No więc jest znowu, ale żeby nie było nudno, tym razem z dodatkiem żurawiny. Niby to samo, a jednak… Jest bardzo smaczna, lekko słodkawa od marchewki i żurawiny, dzięki czemu zniwelowana została kwaśność kapusty, bo o tej porze roku jest już bardzo „charakterna” jednak. Ja dodałam do niej dużą marchew, zbyt dużą, co na bogactwo witamin miało korzystny wpływ, jednak na kolor już mniej – stała się zbyt pomarańczowa /moim zdaniem/.

Składniki

0,5 kg kapusty kiszonej
1 marchew /średnia/
1 cebula /może być czerwona/
1/2 pęczka szczypiorku
garść żurawiny suszonej
olej
pieprz czarny i ziołowy
opcjonalnie – pestki słonecznika łuskanego i pestek dyni /po 1 łyżce wystarczy/
dodatkowo natka pietruszka /nie musi być, gdy damy sporo szczypiorku/

Wykonanie

Kapustę odcisnąć z nadmiaru soku i pokroić na drobniej. Dodać marchew startą na grubych oczkach, posiekany szczypiorek i ewentualnie natkę, żurawinę oraz opcjonalnie pestki. Wymieszać, dodać olej, doprawić pieprzem i dokładnie wymieszać.Odstawić na chwilę, aby smaki się przegryzły. Gdyby w efekcie końcowym surówka okazała się zbyt kwaśna /czyli słodycz marchewki i żurawiny by nie wystarczyła/ można dodać odrobinę miodu.

Surówka z kapusty kiszonej inaczej

Podchodziłam do tej surówki jak „pies do jeża” przez kilka lat, aż wreszcie przyszedł na nią czas, bo skoro to przepis Ali, to musi być dobra. I jest bardzo smaczna, do tego kolorowa, ładnie wygląda, jeden tylko warunek – kapusta ma być prawdziwie kiszona, a nie zakwaszana octem jak ta, którą serwują niekiedy w sprzedaży.

Składniki

Wykonanie

Sałatka ziemniaczana ze śledziami i kapustą kiszoną

„Chodziła” za mną taka sałatka przez całą zimę, ale nie miałam weny, żeby ją zrobić. Skoro jednak dostrzegłam, że zima się kończy /mam nadzieję/, postanowiłam ją zrobić, ot tak może na jej pożegnanie?
A skąd wzięła mi się ta „chcica” na ową sałatkę? Otóż w pewnym wieku często wraca się do przeszłości, zwłaszcza do różnych okresów młodzieńczych lat. I tak tak podczas jednej takiej podróży w przeszłość, przypomniałam sobie ową sałatkę. W mojej szkolnej stołówce w okresie zimy była często serwowana na kolację. Pamiętam jak dziś, że była daniem kolacyjnym chyba w poniedziałki, na zmianę z kartoflanką, która obfitowała w dużą … zbyt dużą… ilość cebuli. Pamiętam jakby to było wczoraj – w zupie były dość spore kawałki ziemniaków, a na wierzchu pływały przysmażone na brązowo piórka cebuli. Fuj, szczerze tej kartoflanki nie lubiłam.
Ale kiedy serwowano sałatkę ziemniaczaną to już była inna bajka. Ta bardzo mi smakowała i zjadałam ją ze smakiem, do tego zresztą stopnia, że jej smak pamiętam do dziś, mimo, że minęło już… no, nieważne ile lat.
Moja sałatka zapewne nie jest identyczna, ale bardzo się starałam, aby odtworzyć jej skład i smak. Myślę, że prawie mi się udało /w mojej subiektywnej ocenie oczywiście/.

Składnik

2-3 duże ziemniaki
250 g kapusty kiszonej
1 cebula czerwona
4 płaty śledzia /u mnie wiejskie/
4 łyżki oleju
1 łyżeczka musztardy /u mnie miodowa/
sól, cukier, pieprz

Wykonanie

Śledzia pokroić w paski /jeśli mamy solone to wcześniej wymoczyć/.
Ziemniaki ugotować w mundurkach, wystudzić, obrać i pokroić w kostkę /ja użyłam już ugotowanych z poprzedniego dnia/.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, odrobinę posłodzić i odstawić na chwilkę, aby zmiękła.
Kapustę kiszoną odsączyć z nadmiaru soku i pokroić na drobniej.

Wszystkie składniki włożyć do miski, wymieszać, polać olejem wymieszanym z musztardą, doprawić do smaku cukrem, solą i pieprzem. Dodać pokrojoną natkę pietruszki lub kolendrę.

Zupa – krem z kapusty kiszonej wg Toma

Dlaczego wg Toma? a no bo Tom przywiózł przepis ze swoich wojaży… z Polski oczywiście, nie skądś tam… sam zapewne jeszcze nie zrobił /a może jednak?/, ale przepisem się podzielił, więc wypadało zupę ugotować. Trochę zmieniłam sposób wykonania, tak wg mnie na lepszy, na mój nos, chociaż czy ja wiem, może wcale tak nie jest… Tak czy siak, jest zupa – krem z kapusty kiszonej. Czy dobra? mnie nie położyła na łopatki, ale wszystko rzecz gustu i warto dla odmiany zrobić czasem taki „kremowy kapuśniaczek”.
Dodam, że mój krem nie został zmiksowany na maksa, tzn. na 100-procentową papkę-miazgę…tak wolałam.

Składniki

1 kg kapusty kiszonej
2 średnie cebule
200 g wędzonego boczku*)
2-3 ziemniaki – ok. 200 g
2 ząbki czosnku
2 liście laurowe
3-4 ziela angielskie
1 łyżeczka kminku mielonego
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
1 łyżka majeranku
pieprz czarny mielony – do smaku –
1-2 łyżki oleju
2 l bulionu

Wykonanie

Na dnie dużego garnka, w którym będziemy gotować zupę, rozgrzać olej, dodać pokrojony w kostkę boczek i cebulę i podsmażyć do zeszklenia.  Odłożyć kilka łyżek usmażonego boczku na talerzyk – będzie do dodania na wierzch do talerza,Dodać pokrojone w kostkę ziemniaki i razem krótko podsmażyć. Następnie dodać odciśniętą kapustę /sok zachować/ i znowu kilka minut smażyć.
Teraz dodać już do garnka bulion, przyprawy i gotować całość do miękkości kapusty i ziemniaków /powinny się rozpadać/.
Ugotowaną zupę zmiksować, dodać zahartowaną śmietanę, zagotować.

Aby skrócić czas gotowania zupy sugeruję, aby ziemniaki ugotować osobno i połączyć z ugotowaną kapustą /wg przepisu Toma osobno jest gotowana kapusta, ja jednak wolę kapustę podsmażyć razem z cebulą i boczkiem/.

*) Uwaga Toma – po publikacji przepisu – zupa powinna być zmiksowana jednak dokładnie, a zasadniczo poprawia jej smak dodanie jednak więcej boczku niż przewiduje przepis.

Gulasz szegedyński po mojemu /z dodatkiem kapusty kiszonej/

Chodził za mną taki gulasz od dawna, a spotkałam go gdzieś kiedyś w necie i od razu poczułam w wyobraźni jego smak i zapach. Natychmiast przypomniały mi się też wyjazdy na Węgry w celach turystyczno-wypoczynkowych i pyszne jedzonko, ostre zawsze, że gębusię wykrzywiało i wyciskało łzy z oczu, ale takie lubiłam.
Ilekroć  przypominałam sobie o owym gulaszu to albo miałam mięso, ale nie miałam kapusty kiszonej, albo było odwrotnie. Aż nadszedł dzień, kiedy nabyłam kapustę bez żadnego celu i planu co z niej zrobić, a następnego dnia znowu szynkę wieprzową… i wtedy nagłe olśnienie – będzie gulasz szegedyński!
Mnie smakował, choć zdania były podzielone. Zjadłam z plackiem ziemniaczanym… taka moja wersja placków ziemniaczanych po węgiersku.

Składniki

1/2 kg mięsa wieprzowego pokrojonego w kostkę / u mnie szynka/
1 duża cebula pokrojona w półplasterki
1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
1 papryka świeża pokrojona w paski
2-3 łyżki paprykowej pasty /dałam łagodną/
2-3 łyżki słodkiej wędzonej papryki w proszku
1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
1 łyżeczka kminku
sól i pieprz do smaku
0,5 l bulionu
1/2 kg kapusty kiszonej
olej/smalec do smażenia

1 łyżka mąki
3-4 łyżki śmietany 18%

Wykonanie

Na głębokiej patelni rozgrzać olej/smalec i obsmażyć mięso. Dodać cebulę i czosnek znowu chwilę smażyć, po czym dodać obie papryki w proszku i wszystko dokładnie wymieszać.
Teraz zawartość patelni przełożyć do rondla, podlać mięso bulionem /ok. 1 szklanki/, dodać pastę paprykową, kminek, sól i pieprz i dusić pod przykryciem ok. 40-45 min.- do miękkości mięsa.

Kapustę odcisnąć, jeśli bardzo kwaśna przepłukać wcześniej wodą, pokroić na drobniej, dodać do rondla. Podlać resztą bulionu i dusić do czasu, gdy kapusta będzie miękka. Wtedy dodać pokrojoną świeżą paprykę, a po kilku minutach gotowania /5 min. wystarczy/ zagęścić śmietaną z łyżką mąki. Doprawić ewentualnie do smaku, a gdyby gulasz okazał się zbyt kwaśny dodać odrobinę cukru.

Pierogi z kapustą kiszoną i serem

Były już kiedyś Pierogi z kapustą słodką i białym serem znane jako „wołyńskie”, dziś dla odmiany będą też z serem, ale z kapustą kiszoną. Może takie podam dla odmiany na kolację w Wigilię? Tymczasem umieszczę w zamrażarce, a potem się zobaczy…

pierogi z ziemniakami i fetą

Składniki /na ok. 50 szt pierogów/

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej
1 szklanka kefiru/maślanki/gorącej wody
1 łyżka masła/oleju
½ łyżeczki soli
1-2 łyżeczki majeranku

Farsz

0,25 kg sera białego /twarogu/
0,5 kg kapusty kiszonej
1-2 cebule
sól, pieprz czarny i ziołowy, natka pietruszki

Wykonanie

Kapustę kiszoną odcisnąć, wypłukać /gdy bardzo kwaśna/ i ugotować w niewielkiej ilości wody do miękkości /ok. 40 min./.
Ugotowaną kapustę odcedzić, odcisnąć nadmiar płynu i drobno pokroić.
Dodać zmielony albo przeciśnięty przez praskę ser, przyprawić solą i pieprzem.

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.
Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli.
Podawać z ulubioną omastą np. cebulką usmażoną na maśle lub /najlepsze/ skwarkami ze słoniny lub boczku.

dopisek dn. 13.03.2024r.
Ostatnio spotkałam się z ciekawą nazwą tych pierogów – Pierogi srokate… i podobno są one wymyślone przez gospodynie z Podkarpacia, a ściślej mówiąc ze Zgłobnia gm. Boguchwała… a to ciekawe, bo ja je już znam od bardzo dawna.

Kwas czyli barszcz czerwony czysty z kapustą kiszoną

To zupa-wspomnienie dzieciństwa, serwowana w okresie zimowym…
czysty, kwaśny, bardzo czerwony barszcz, w którym pływały leniwie różne odmiany grochów, a to: drobny biały, dwukolorowy, całkiem czerwony oraz bób, a także ziemniaki. Nie pamiętam natomiast w tej zupie kapusty jako takiej, może był dodawany tylko sam kwas z kapusty kiszonej, stąd nazwa tej zupy to był po prostu – kwas.

A jeśli już mowa o kwasie, to przypomina mi się pewien wierszyk, deklamowany przez nas dzieci, kiedy to z braku innych zajęć w okresie zimowym /nie było wtedy tv, nie mówiąc już o innych wynalazkach, dostarczających dzieciom rozrywki/, bawiliśmy się w … ciuciubabkę. Zawiązywało się chustką oczy jednemu uczestnikowi zabawy, który potem „łapał” i taka narracja poprzedzała zabawę /wersja zapamiętana, nie wiem czy dokładnie/:

Babciu, na czym stoicie?
Na beczce.
A co w tej beczce?
Kapusta i kwas.
Babciu,  łapcie nas!

Dużo czasu mi zajęło, zanim odtworzyłam przepis. Szukałam w necie, książkach kucharskich, słuchałam w radio, pytałam znajomych… wreszcie stworzyłam „mój kwas”… na wzór i podobieństwo tego „Maminego”…tylko podobnego jednak.

Składniki

żeberko lub kość wieprzowa lub 3 łyżki masła
3 buraki /średnie/
2 marchewki
1 pietruszka
4 ziemniaki
2 suszone grzybki
200 g białej drobnej fasoli /dałam z puszki/
250 g kiszonej kapusty
liść laurowy
kilka ziaren ziela angielskiego
sól, pieprz czarny, pieprz ziołowy, majeranek

Wykonanie

Fasolę umyć, zalać ciepłą wodą i odstawić do namoczenia na całą noc.
Na drugi dzień ugotować w wodzie, w której się moczyła.

Kapustę kiszoną razem z kwasem włożyć do odrębnego garnka, dodać żeberka, pieprz ziołowy, podlać wodą /ok. 2 szklanek/ i gotować do miękkości.

Do drugiego dużego garnka wlać ok. 3 l wody, dodać masło, liść laurowy i ziele angielskie, pokrojone warzywa /marchew, pietruszkę i buraki w tzw. zapałką, zaś ziemniaki w kostkę/ oraz namoczone wcześniej grzyby /pokrojone w paseczki/. Gotować na wolnym ogniu ok. 30 min. /warzywa powinny być al dente, a nie rozgotowane/.
Teraz do wywaru warzywnego dodać – razem z wodą, w której się gotowały – kapustę kiszoną oraz fasolę i chwilkę razem zagotować, doprawiając równocześnie solą, pieprzem czarnym i ziołowym oraz majerankiem.
Mięso z żeberka zjeść oddzielnie lub też jeśli ktoś tak woli, dodać do zupy.

Surówka z kapusty kiszonej na kolorowo II

Nieco inna niż Surówka z kapusty kiszonej na kolorowo.Bardzo smaczna i bardzo kolorowa. Tyle kolorów i zdrowia na talerzu, zwłaszcza w okresie zimowym to prawdziwy skarb,

Składniki

300 g kiszonej kapusty
1 średnia czerwona papryka
2 średnie kiszone ogórki
1 średnia cebula /czerwona lub biała/
zielona cebulka, natka pietruszki
olej rzepakowy
sól, pieprz i cukier – do smaku

Wykonanie

Kapustę odcisnąć, pokroić na drobniej. Cebulę posiekać, paprykę i ogórki pokroić w drobną kostkę. Zieloną cebulkę i natkę również pokroić na drobno.
Wymieszać wszystkie składniki, dodać olej, doprawić cukrem i pieprzem i gotowe.

A tu wersja gdzie ogórki pokrojone w plasterki, a papryka też w większą kostkę – osobiście taką wolę.

Łazanki z kiszoną kapustą

A jakby tak łazanki z kiszoną kapustą? To potrawa zapamiętana z mojego dzieciństwa, przygotowywana właśnie w okresie zimowym. Pamiętam, jak Mama pierw robiła makaron-łazanki, a kiedy ten był gotowy i „leżakował” już sobie na stolnicy, aby troszkę się podsuszyć, zaczynała gotować kapustę. A potem… no tak jak się gotuje tą potrawę… Te moje zapamiętane łazanki były bez dodatków typu kiełbasa, boczek, nie mówiąc już o pieczarkach /teraz też wolę bez dodatku grzybów, ale można je dodać/, ale za to były pachnące przysmażoną cebulką, bardzo pieprzne i bardzo pyszne.
Dziś prezentuję łazanki w moim wydaniu, może nie są takie same, ale smakują podobnie.

Składniki

250 g makaronu łazanki

500 g kapusty kiszonej
1-2 cebule /zamiennie można dać cebulę prażoną/
250 g boczku wędzonego /kiełbasy/
250 g pieczarek /nie muszą być/
liść laurowy, kilka ziaren ziela ang.
sól, pieprz, słodka papryka, kminek mielony
smalec do smażenia

Wykonanie

Kapustę – gdy jest zbyt kwaśna – wypłukać, odcisnąć, pokroić na drobniej i wrzucić na patelnię/do rondla na rozgrzany smalec /ostatecznie może być olej/, chwilę podsmażyć.
Dodać liść laurowy i ziele angielskie, podlać niewielką ilością wody, aby tylko przykryć kapustę i dusić na małym ogniu do miękkości /wskazane podłożenie pod spód płytki zabezpieczającej przed przypaleniem/. Na koniec odparować nadmiar płynu.

Boczek pokroić w kostkę i przesmażyć na patelni, dodać posiekaną cebulę /i ewentualnie pieczarki/ i usmażyć na złoty kolor. Teraz połączyć zawartość patelni z gotową już kapustą i razem chwilę podsmażyć, doprawiając do smaku solą, pieprzem i papryką.

Makaron łazanki ugotować w lekko osolonej wodzie z dodatkiem oleju, odcedzić.
Połączyć z kapustą, wymieszać i ewentualnie jeszcze doprawić do smaku /również kminkiem/.

Bigos z piekarnika jednodniowy

Wiadomo jak jesteśmy rozleniwieni po świętach i nic się nie chce, ani robić, ani nawet jeść /ściślej mówiąc zjadłoby się, ale nie wiadomo na co mamy ochotę/… wiadomo też, ileż różnych ścinków i resztek mięsa czy też wędlin zalega w lodówce… i ten przepis jest właśnie na ten czas… zagospodarujemy wszystko i nic się nie zmarnuje, a do tego będzie robił się sam i to nie przez kilka dni, kiedy musimy jeszcze biegać z rondlem na balkon i chłodzić toto, ale powstanie za jednym podejściem. No to do dzieła.

Składniki

1 mała lub 1/2 większej białej kapusty /ok. 1/2 kg/ – można zrezygnować *)
ok. 1 kg kapusty kiszonej
2 cebule
2-3 ząbki czosnku
ok. 0,5 kg mięsa wieprzowego /np. pieczona łopatka, karkówka/
ok. 0,5 kg wędlin /boczek i cienka kiełbasa/
garść suszonych grzybów
10 śliwek suszonych /zamiennie 2 łyżki powidła śliwkowego/
po kilka liści laurowych, ziaren jałowca, pieprzu czarnego i ziela ang.,
kminek, papryka słodka
2 kostki bulionowe + 1 l wody
2 łyżki przecieru pomidorowego
1 kopiata łyżka miodu – opcjonalnie *)

Wykonanie

Dodatki mięsne /mięso, kiełbasę i boczek/ pokroić w kostkę. Rozgrzać 1-2 łyżki tłuszczu – najlepiej smalcu, podsmażyć na nim  boczek, dodać mięso  i kiełbasę, zrumienić.

Kapustę kiszoną odcisnąć z nadmiaru soku, jeśli zbyt kwaśna przepłukać, pokroić na drobniej.
Białą kapustę i cebulę cieniutko poszatkować, podobnie pokroić czosnek.
W dużym naczyniu wymieszać obie kapusty, dodać pokruszone grzyby, pokrojone śliwki oraz przyprawy – wymieszać.

W rondelku zagotować wodę z kostkami bulionowymi, dodać przecier i wymieszać.

Teraz do naczynia, w którym będzie się zapiekał bigos, włożyć połowę wsadu mięsnego, na to połowę przygotowanej kapusty, druga połowa wsadu mięsnego, druga połowa kapusty, zalać wszystko  bulionem połączonym z przecierem pomidorowym.

Zapiekać w piekarniku w temperaturze 150 st.C przez 2 godz. I już można konsumować.

*) Tym razem zrobiłam bigos tylko z kapusty kiszonej, dając właśnie dodatkowo miód.
Zapiekałam bigos wieczorem, więc pozostawiłam go w wyłączonym piekarniku na noc, uchylając drzwiczki. Rano podgrzałam na gazie, dodając miód i gorący zapakowałam do słoików /pasteryzacja na sucho – jak na zdjęciu/ – będzie na „lepsze” czasy, zaś miseczkę bigosu zostawiłam dla chętnych do bieżącej konsumpcji.