Ciasto kakaowe z masą kokosową

Kto lubi kokos, temu ciasto będzie smakować. Ja lubię, choć nie w każdym wydaniu, ale w cieście tak i to bardzo. Potocznie nazywam to ciasto placek kokosowy z Tyczyna, a dlaczego? to już niech zostanie nie objaśnione, bo i tak nie wpłynie na jego smak…
Ciasto kakaowe z masą kokosową

Ciasto

25 dkg margaryny
3 żółtka
3 łyżki oleju
3 łyżki wody
20-25 dkg cukru pudru
4 łyżki kakao
2,5 szklanki mąki
1,5 szklanki kefiru /375 ml/
2 łyżeczki sody
szczypta amoniaku

Masa kokosowa

30 dkg kokosu
3 szklanki mleka
3/4 kostki masła
1/2 – 3/4 szklanki cukru
3 białka

kwaśny dżem np. czarna porzeczka /niekoniecznie/

Wykonanie

Margarynę utrzeć z cukrem na puch /wskazane, ale nie konieczne, aby naczynie było umieszczone na garnku z ciepłą wodą/. Ucierać nadal dodając po 1 żółtku, dodać pozostałe składniki, na końcu dać kefir.
Upiec na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w temp. 150 st. termoobieg lub 160-170 st. góra-dół – ok. 30 min.
Po ostudzeniu przekroić na 2 części / na 2 placki/.

Mleko i cukier zagotować, na gotujące wsypywać kokos ciągle mieszając, następnie gotować na wolnym ogniu, aż całe mleko będzie wchłonięte /ok. 10 min./. Lubi się przypalić, więc mieszać, najlepiej robić to na płytce bądź w garnku z grubym dnem.
Po tym czasie zdjąć z gazu, dodać ubitą pianę z białek, wymieszać i ponownie zagotować, stale mieszając. Zdjąć już z gazu, dodać masło i szybko wymieszać do jego rozpuszczenia.

3/4 ciepłej masy wyłożyć na jedną część placka, posmarowaną cieniutko dżemem lub lekko naponczowaną, przykryć drugą częścią ciasta, na wierzch wyłożyć pozostałą część kokosu. Na wierzch zetrzeć czekoladę lub posypać gotową „sieczką” czekoladową.

Dzień Kobiet, Dzień Kobiet !!!

„Dzień kobiet święto kobiet niech każdy się dowie
facet już życzenia układa w swej głowie
chłopak swej wybrance niech coś ofiaruje
wyjątkowy prezent i co do niej czuje”

http://www.wielkiezarcie.com/zdjecie.php?id=9607

Dawniej to było święto, mówcie co chcecie, ale ja z rozrzewnieniem wspominam Dzień Kobiet, kiedy było to wielkie święto i taki wyjątkowy dzień dla pań przynajmniej raz w roku.
Bardzo lubiłam to święto i bardzo żałuję, że teraz nie ma już uroczystej akademii, goździków, rajstop w prezencie, ach…..Teraz to już nie to samo.
Baaaaardzo lubiłam Dzień Kobiet….kiedyś….w pracy…..
Jako, że pracowałam w instytucji, gdzie większość załogi stanowiły panie właśnie, a  mężczyzn była garstka, więc cóż… wszystko było w tym dniu na ich głowie.
A panie, no cóż – wystrojone, wyfiokowane, roześmiane, rozluźnione… niektóre wręcz nie do poznania w tym dniu.
Zawsze było spotkanie z kierownictwem przy kawie, ciastku i chyba nawet lampce wina, były prezenty, no choćby rajstopy, albo czekoladki, albo inne drobiazgi, no i obowiązkowo…..goździki.
       czyż nie urocze???

Goździki uwielbiałam – nawet jeżeli czasem były bardzo wiotkie i kolor miały jeszcze nie określony /nie zdążyły biedne „dorosnąć” i trzeba było je ciąć, bo popyt znacznie przewyższał podaż/.
I lubię je nadal,bardzo, ale jakoś przez długi okres nie było ich na rynku, dobrze, że wracają ponownie.
Do dziś pamiętam tą fantastyczną atmosferę tego dnia w miejscu pracy.
A teraz, no cóż, nie świętuje się tego dnia w jakiś szczególny sposób, nawet, jeśli męska część pamięta, to jest to tak … z rozpędu, z przyzwyczajenia. Co masz babo zrobić, to zrób, a potem możesz świętować…

Więc ja świętuję i składam życzenia wszystkim Kobietom, Kobietkom i … przyszłym Kobietom:

Przyjmij życzenia Babo kochana
Od drugiej baby z samego rana
Niechaj dzień cały będzie radosny
Bądź zdrowa babo i czekaj wiosny!
Szczęścia życzę Tobie, sobie 
I kobietom w całym globie!
By marzenia się spełniły,
I nas chłopy wyręczyły! 
My dziś drinki i kaweczki
Nasze ŚWIĘTO dziś babeczki!
http://www.wielkiezarcie.com/zdjecie.php?id=7578                http://www.wielkiezarcie.com/zdjecie.php?id=7764                      http://www.wielkiezarcie.com/zdjecie.php?id=7769
Za zdrowie Pań, za zdrowie…
                                                        

Bitki wieprzowe w cebulowym sosie

Nabyłam ładny kawałek łopatki i zaczęłam się zastanawiać, co też z niego zrobić. Szkoda całość zmielić, bo w części mięso piękne, chude, nie poprzerastane tłuszczem. Pomyślałam zatem o bitkach, dawniej moje częste danie z pieczeni wołowej, ale teraz…no cóż, mięso wołowe drogie i jeszcze dostępne dość rzadko, przynajmniej w okolicznych sklepach.
Z 1 kg łopatki wykroiłam zatem ładny, zwarty kawałek /ok. 0,5 kg/  i z tego zrobiłam bitki, z reszty będzie coś innego… kiedyś… na razie wylądowało w zamrażalniku.
bitki wieprzowe w sosie cebulowym

Składniki

0,5 kg mięsa z łopatki /można użyć chudą karkówkę, szynkę/
1 duża cebula lub 2 mniejsze
czosnek granulowany
sól, pieprz, liść laurowy
mąka i olej do smażenia

Wykonanie

Mięso pokroić w plastry /wyszły mi 4 plastry/, a te z kolei potraktować skruszaczem /to takie zębate urządzenie, które rozluźnia włókna mięsa, ale ich nie rozrywa jak np. tłuczek/.  Skropić mięso odrobiną oleju czosnkowego /w razie braku takiego, skropić normalnym i posypać czosnkiem granulowanym/, posolić i popieprzyć i włożyć w przykrytej miseczce do lodówki /na min. 1 godz./.
Po tym czasie bitki oprószyć mąką i obsmażyć na rumiano na małej ilości oleju. Odłożyć na talerzyk.
Cebulę pokroić dowolnie, poddusić na patelni, na której smażone były bitki, a następnie włożyć ją do garnka razem z mięsem. Podlać nieco gorącą wodą, chwilkę pogotować  /ok. 5 min. od zagotowania/,  następnie dodać listek laurowy i usmażone wcześniej mięso, uzupełnić wodę /woda gorąca, mięso ma być przykryte/, przykryć i dusić do miękkości /ok. 30 min./.
Teraz wyjąć mięso, zaś sos zmiksować /chodzi głównie o rozdrobnienie cebuli/.  Mięso ponownie włożyć do sosu. Jeśli trzeba, dodać jeszcze sól, pieprz i ewentualnie zagęścić dodatkowo mąką /w zasadzie sos wychodzi już odpowiednio gęsty, w razie gdy jest inaczej, rozpuścić łyżkę mąki w odrobinie wody, dodać do sosu i zagotować/.

Schab faszerowany jajkiem

Ten schab kojarzy mi się z Wielkanocą, a to chyba z uwagi na użyte jajka jako nadzienie. Schab wygląda bardzo apetycznie w przekroju – biało-żółte jajko i zielony groszek, czyli bardzo wiosennie i świątecznie. Kiedyś  Makłowicz robił podobne danie /podobne, nie takie samo, bo w jakimś sosie śliwkowym/, gotując w czasie swej podróży gdzieś na Podlasiu.
Można go podać w towarzystwie sosu chrzanowego lub musztardowego.

Składniki

1 kg schabu bez kości
2 łyżki soli
1 łyżeczka cukru
pieprz czarny
majeranek
musztarda
5 jajek
10 dkg mrożonego zielonego groszku

Wykonanie

Sól i cukier rozpuścić w 1 l wody. W schabie – przez środek – zrobić otwór ostrym, długim nożem, na tyle duży, aby potem włożyć tam jajka ugotowane na twardo i groszek. Mięso włożyć do zalewy i odstawić na 2 dni do lodówki. Po tym czasie wyjąć je z zalewy, a w otwór włożyć jajka ugotowane na twardo /uprzednio ściąć w jajkach czubki czyli część z samym białkiem/ i groszek.. Posmarować schab musztardą, obsypać pieprzem i dość obficie majerankiem.
Włożyć do rękawa do pieczenia /można podlać troszkę wodą/rosołkiem – ok. 1/3 szklanki/. Piekarnik nagrzać do 160-170 st.C włożyć schab i piec ok. 1 godz. Pod koniec pieczenia można na chwilę woreczek przeciąć.

Ciasto kakaowo-makowe ze śmietaną

Pyszne ciasto, atrakcyjnie wyglądające, choć na podstawie opisu tak się nie wydaje /a jednak pozory mylą/.
Podane niżej składniki wystarczają na blaszkę 21×25 cm; lub kwadratową tortownicę 25×25 cm;  na blaszkę większą, czyli taką normalną 23×34 cm należy zrobić podwójną porcję ciasta, zaś ilość śmietany wystarczy zwiększyć o 1/3 /dać 3x400g śmietany, 1 szklankę cukru i sok z większej cytryny/.

Składniki

1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
2 jajka
6 kopiatych łyżek mąki /ok. 1 szklanki/
1 łyżka sody / płaska/
2 łyżki suchego maku
4 łyżki kakao

2 kwaśne śmietany 18% /kubki 2x400g/
2/3 szklanki cukru pudru
sok z małej cytryny

Wykonanie

Mleko, jajka i mąkę z sodą zmiksować. Ciasto podzielić na 3 części, do jednej dodać 2 łyżki maku, a do dwóch pozostałych po 2 łyżki kakao do każdej. Przygotować 3 oddzielne placki – blachę wyłożyć papierem do pieczenia i rozprowadzać na nim ciasto za pomocą łyżki.
Upiec 3 placki – temp. ok. 160st.C, każdy piec ok. 10-15 min. Ostudzić.

Śmietanę ubić z cukrem i sokiem z cytryny, schłodzić /ewentualnie dodać śmietan-fix – nie jest to konieczne, ale śmietana jest dość rzadka/.
Układać i smarować placki – kakaowy – 1/3 śmietany – makowy – 1/3 śmietany – kakaowy – 1/3 śmietany – wiórki kokosowe /obficie/. Odstawić do lodówki, konsumować najwcześniej na drugi dzień.

Ciasto miodowe /rolada/ ze śmietaną

Przepyszne ciasto, tylko przy składaniu gorących placków trzeba bardzo uważać na paluchy,   bowiem narażone są i to bardzo, na poparzenie….. Ale warto się poświęcić, bo ze zwykłej śmietany utworzy się pyszna masa, a poza tym… a co tam będę gadać, to trzeba upiec. I jeszcze jedno – przepis znaleziony wiele lat temu w necie, nie mam pojęcia gdzie, w zapiskach w moim kajecie figuruje jako „ciasto ciepane” /czemu „ciepane” nie mam pojęcia, widać tak go ktoś nazwał/.
Ciasto to piekłam już wiele razy, zarówno w formie składanych placków, jak też rolady i ta prawdę mówiąc bardziej mi odpowiada.
ciasto miodowe rolada

Składniki

5 jajek
1 szklanka cukru
cukier waniliowy
20 dag margaryny
1,5 szklanki mąki
6 łyżek miodu
1,5 łyżeczki sody
400 ml kwaśnej śmietany /używam 18%, duży kubek/

Wykonanie

Całe jajka + szklanka cukru + cukier waniliowy ubić. Utrzeć margarynę, dodać utarte jajka z cukrem, następnie dodać  mąkę.
Miód podgrzać, dodać sodę /powinno się spienić na biało/ i tą mieszaninę dodać do ciasta, wymieszać.
Upiec 3 oddzielne placki w mniejszych formach /piekłam w tortownicy okrągłej o śr. 24 cm lub kwadratowej o boku 24 cm/ lub 1 na bardzo dużej formie np. blasze z piekarnika i pociąć na 3 części.
Piec w 170 stopniach ok. 15 minut. Ciasto jest długo białe, ciemnieje w ostatnich minutach i dlatego trzeba go pilnować, bo łatwo można go spalić.
Gorące placki po wyjęciu z piekarnika smarować natychmiast śmietaną /taką zwykłą śmietaną, prosto z kubka, na gorący placek, potem kłaść kolejny i znów smarować …/ śmietana pięknie je skleja.
ciasto miodowe rolada

Można też upiec 1 placek na dużej blasze z piekarnika, gorący posmarować śmietaną i zwinąć w roladę /robiłam to układając gorący placek na ścierce i z jej pomocą zwijałam roladę, pozostawiając potem roladę zawiniętą w ścierkę lub papier, aby wystygła/.

Po całkowitym ostygnięciu /a nawet następnego dnia/ polać polewą czekoladową lub posypać cukrem pudrem.

Torcik serowy z brzoskwiniami z sera „wiaderkowego”

Miało nie być „słodkości” aż do świąt, ale…. więc na szybko powstał pomysł na  torcik na zimno … w trakcie zakupów … i jest coś do kawusi.
torcik serowy z brzoskwiniami

Składniki

1 kg sera w wiaderku
puszka brzoskwiń
2 galaretki brzoskwiniowe
3 płaskie łyżki żelatyny
0,5-1,5 szklanki cukru pudru
1 paczka biszkoptów

Wykonanie

1 galaretkę rozpuścić w wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu czyli w 0,5 l wody, drugą zaś razem z żelatyną w niewielkiej ilości wody /ok.0,5 – 0,75- szklanki/.
Ser połączyć z cukrem pudrem – ja dałam ok. 0,5 szklanki cukru, bowiem użyłam sera o smaku waniliowym i był już trochę słodki. Dodać tężejącą galaretkę – tą rozpuszczoną w małej ilości wody. Wymieszać.
Można dodać do sera 2 galaretki i 1 łyżkę żelatyny, ale wówczas sugeruję użyć galaretki jasnej, np. cytrynowej, aby ser nie wyszedł zbyt kolorowy /pomarańczowy/.

Tortownicę o średnicy 28 cm lub kwadratową /boki obłożyć folią spożywczą/ wyłożyć biszkoptami, na biszkopty wyłożyć ser, wyrównać i wstawić do lodówki w celu stężenia. Następnie na wierzch sera dać pokrojone dowolnie osączone z syropu brzoskwinie /ja pokroiłam w kostkę/, a na wierzch wylać tężejącą galaretkę /tą rozpuszczoną w normalnej ilości wody/. Wstawić do lodówki, najlepiej na noc.
torcik serowy

dziś dla odmiany torcik w okrągłej tortownicy z truskawkami… do części masy dodałam kakao,wymieszałam dość niedbale i wyszły fajne, ciemne cętki
torcik serowyz truskawkami

Pamiętam!

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami…… tak powinno się zaczynać, ale ponieważ to nie jest bajka, więc początek będzie inny…
1 marca roku pańskiego 1953…..czyli 6o lat temu … co? kto pamięta co było 60 lat temu?! Ja! rok ustaliłam drogą dedukcji…no cóż, przykre to i wstyd się przyznać, że tyle wiosenek już się ma na grzbiecie, ale takie są fakty, a z faktami się nie dyskutuje……

1 marca to imieniny mojego Taty. Zawsze je obchodził i zawsze o nich pamiętaliśmy, chciał tego, oczekiwał na wyrazy pamięci. Ale nie tylko rodzinka o tym pamiętała, pamiętali przede wszystkim Jego przyjaciele czy koledzy, sama nie wiem, jak ich nazwać.
Myślę, że to cudowne, mieć takich kompanów, z którymi nie tylko całymi wieczorami gawędzi się o różnych sprawach /w zimie dyskusje trwały nawet do  północy/, ale którzy pamiętają też np. o imieninach i każdego roku w tym dniu meldują się w komplecie.

Pamiętnego dnia też przyszli koledzy, siedzieli sobie w pokoju popijając jakąś wódeczkę,  wznosząc toasty za zdrowie i wspominając dawne czasy. Nic nie zapowiadało, że może się coś wydarzyć, a jednak…..
W pokoju za ścianą mieszkała siostra z mężem i jednym dzieckiem, drugie było w drodze…. Ta nieboga wybrała się na strych po jakieś rzeczy, które się tam suszyły chyba… no, a że lekka już nie była /pamiętam, że już potężnie wyglądała, chyba ciąża miała się ku końcowi/, szczebelek w drabinie nie wytrzymał i trach….. trochę jakiegoś łomotu narobiło się na zewnątrz domu, ale  nikomu nawet do głowy nie przyszło, że coś takiego się mogło zdarzyć…
Po chwili mój kilkuletni brat /drogą dedukcji miał wtedy 4,5 roku/ mówi, że to siostra spadła z drabiny, że widział w oknie jak spadała… nikt za bardzo nie wierzył w jego paplanie, ale na wszelki wypadek Tata wybiegł zobaczyć. No i co zobaczył – siostra faktycznie leżała pod ścianą domu, jęcząca, płacząca…
Co było dalej – nie pamiętam, ale wiem, że był koniec imienin, no i że dziecku niby nic się nie stało, za czas jakiś zostałam prawie siedmioletnią ciocią uroczej dziewczynki, choć długo się nią nie nabyłam… ale to już inna historia, bowiem dzieciątko zasiliło szeregi malutkich aniołeczków i zawsze podejrzewałam, że to zdarzenie miało coś z tym wspólnego.

Ciekawa jestem, czy Tata dziś też świętuje ze swoimi kolegami? Z pewnością tak, więc puszczam światełko do nieba i  pomacham Mu, niech widzi, że pamiętam.
Pamiętam Tato, zawsze…
gify aniołki            gify aniołki

 

Jeżeli nie masz na coś wpływu – zaakceptuj to !

Tak wiele rzeczy bym zmieniła, tak wiele mnie uwiera, tak wiele spędza sen z powiek….
i najgorsze jest to, że nic nie mogę z tym zrobić, nic…
boksuję się z tym wszystkim, a efekty…żadne! więc po co to wszystko? po co mieć oczy dookoła głowy, zamiast obserwować swój czubek nosa? po co myśleć, co będzie jutro, zamiast skupić się na dniu dzisiejszym? po co rozmyślać o przyszłości, skoro można żyć wspomnieniami?
No właśnie – po co?
I właśnie usłyszałam w tv wypowiedź znanego psychologa Janusza Czapińskiego /w innym zupełnie temacie/ i to zbawienne zdanie:

      Jeżeli nie masz na coś wpływu – zaakceptuj to.

No właśnie, nie mam, to oczywiste, moje „macki” już nie są w stanie sięgać wszędzie….co ja gadam, nigdzie już nie mogą…. a więc co zostaje?
zaakceptowanie tego co jest, jakie jest, na jakim etapie jest…….
a więc… akceptacja!!!

/ Varius Manx – Pocałuj noc/

Przez palce zwykłych dni
Oglądasz świat
W pośpiechu gubiąc sny
Twój śmiech zawstydza Cię,
Więc wolisz nie śmiać się
Niż chwilę śmiesznym być

Ref.:
Spróbuj choć raz odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w słońce
Zachwycić się po prostu tak
I wzruszyć jak najmocniej
Nie bój się bać, gdy chcesz to płacz
Idź szukać wiatru w polu
Pocałuj noc, najwyższą z gwiazd
Zapomnij się i…

…tańcz

Zakładasz szary płaszcz
Łatwo wtapiasz się
W upiornie trzeźwy świt
Obmyślasz każdy gest
Na wypadek, by…
Nikt nie odgadł kim naprawdę jesteś

Ref.:
Spróbuj choć raz odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w słońce
Zachwycić się po prostu tak
I wzruszyć jak najmocniej
Nie bój się bać, gdy chcesz to płacz
Idź szukać wiatru w polu
Pocałuj noc, najwyższą z gwiazd
Zapomnij się i…

…tańcz

Gify tańczące            

Roladki z szynki w galarecie

Pyszna i zarazem efektownie wyglądająca przekąska. Czasem robię ją ot tak, bez okazji, zwłaszcza z farszem serowo-chrzanowym. Nadzienie można zresztą dowolnie modyfikować, wprowadzając do farszu ulubione składniki. Również sposób zwijania może być inny np. w rożki.
roladki z szynki w galarecie

Składniki

10 plastrów szynki gotowanej lub konserwowej
1/2 l rosołu /może być z kostki/
żelatyna – ilość odpowiednia na 1/2 płynu
farsz – składniki podane są w przybliżeniu
roladki z szynki

farsz I
25 dkg sera białego
2-3 kopiate łyżki chrzanu w occie
sól, pieprz
3 łyżki śmietany

Wszystkie składniki zmiksować w malakserze, doprawić do smaku /ma być ostre/
roladki z szynki

farsz II
20 dkg białego sera
2-3 ugotowane jajka na twardo
drobno pokrojony szczypiorek
vegeta
troszkę śmietany

Ser zmiksować z odrobiną śmietany, dodać starte jaja oraz pozostałe składniki.
roladki z szynki (5)roladki z szynki (4)

farsz III
4-5 ugotowanych jaj
2-3 łyżki chrzanu w occie
sok z cytryny
3 łyżki śmietany
sól, pieprz

Jajka zetrzeć na drobnej tarce /wiórka/. Wymieszać wszystkie składniki.
roladki z szynki w galarecie

farsz IV
5 jaj
majonez

Jajka ugotowane na twardo przekroić na pół /na ćwiartki/, każdą połówkę /ćwiartkę/ posmarować majonezem i zawinąć w plasterek szynki.

farsz V
5 jajek
20 dkg sera żółtego
majonez, sól, pieprz, sól czosnkowa lub ząbek czosnku

Jajka gotujemy na twardo, ścieramy na drobnej tarce razem z żółtym serem, mieszamy z majonezem i czosnkiem , doprawiamy do smaku.

farsz VI

30 dkg sera żółtego
2-3 ząbki czosnku
troszkę majonezu
pieprz

Ser zetrzeć na grubych oczkach, dodać przetarty czosnek, pieprz do smaku i odrobinę majonezu /tyle, żeby całość się jedynie „skleiła”/.

farsz VII

2 jajka
10 dkg sera żółtego
1 serek topiony
1/2 pęczka szczypiorku
1/2 papryki
sól i pieprz do smaku

Jajka ugotować na twardo i pokroić w drobną kostkę. Żółty ser zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Szczypiorek drobno posiekać, zaś paprykę pokroić w drobną kostkę.
Ser topiony rozgnieść widelcem, dodać jajka i żółty ser – wymieszać. Dodać szczypiorek i paprykę, doprawić do smaku solą i pieprzem.
roladki z szynki  roladki z szynki

farsz VIII

25 dag. serka homogenizowanego
25 dag szynki gotowanej drobiowej
1-2 łyżki chrzanu
sól pieprz

Szynkę pokroić w drobną kosteczkę, wymieszać z serkiem homogenizowanym,  dodać chrzan, przyprawić solą i pieprzem.

farsz IX

25 dkg białego sera
1-2 kiszone ogórki
1 jajko na twardo
1-2 łyżeczki chrzanu /ze słoika/
1 pęczek koperku zielonego
1/2 pęczka szczypiorku czosnkowego –
sól, pieprz

Wszystkie składniki masy za wyjątkiem koperku pokroić i zmiksować przy użyciu np. malaksera. Przyprawić, dodać posiekany koperek, doprawić do smaku.

farsz X – z pastą jajeczną

4 duże jajka
1 malutka cebula (1 łyżka podsmażonej)
1 średniej wielkości ogórek kiszony
1 czubata łyżka majonezu
50-60 g sera feta/favita
1/3 jabłka, najlepiej by było dosyć twarde
1-2 łyżki posiekanego szczypiorku
sól, pieprz
oliwa

Jajka ugotować na twardo, obrać i pokroić w kostkę.
Cebulę dość drobno pokroić, usmażyć na niewielkiej ilości oliwy/oleju do zeszklenia (do pasty wystarczy 1 łyżka podsmażonej cebuli).
Ogórek zetrzeć na dużych oczkach tartki.
Jabłko obrać i pokroić w drobną kostkę.
Ser feta pokroić w drobną kostkę.

Wszystko przełożyć do większej miski, dodać majonez oraz posiekany szczypiorek, doprawić do smaku solą oraz pieprzem i wymieszać.

farsz XI – z kremową pastą

4 duże jajka ugotowane na twardo lub 5 małych
50 g kremowego serka kanapkowego
50 g majonezu
1 łyżka chrzanu
1/4 szklanki posiekanego szczypiorku
2 duże ogórki konserwowe
sól i pieprz

Obrane jajka posiekać drobno lub zetrzeć na grubych oczkach. Wymieszać serek z majonezem i chrzanem. Dodać jajka i szczypiorek, połączyć składniki i doprawić do smaku solą oraz pieprzem.

Ogórki pokroić na 10-12 pasków. Rozłożyć plasterki szynki, na każdy nałożyć kawałek ogórka oraz porcję farszu, którą rozprowadzić wzdłuż krótszego boku do 1/3 długości plastra, zostawiając 1 cm marginesu od brzegów. Zwijać całość w rulony i odkładaj łączeniem do dołu.

Wykonanie

Plastry szynki smarować wybranym farszem, zwijać dość ciasno  ruloniki i układać na półmisku. Udekorować wg własnego pomysłu używając np. kukurydzy, groszku, papryki marynowanej, ugotowanej marchewki, ogórka konserwowego, plasterków cytryny, natki z pietruszki itd. itp. Zalać tężejącą galaretką.