Zima, zima, zima czy to ty?

Dziś odwiedziłam swoją działkę… trudno to pojąć, środek zimy /bo pierwsza dekada stycznia 2014r. dobiega końca/, a tu?
Śniegu nie widać, na ogół szaro, buro, ależ jakże cudna, jakże urokliwa jest ta szarzyzna… jestem pod wrażeniem. Myślę, że duży wpływ miał fakt, że dzień był słoneczny. Ale i tak fajnie jest, czyż nie?
zima 8.1.14   zima 8.1.14   zima 8.1.14    zima 8.1.14

Aster krzaczasty i rozchodnik okazały udają, że nadal są w pełnym rozkwicie, choć kolory  nie te, to i tak pysznie stoją na grządce, wyprostowane,  jakby czekały na jakiś rozkaz…
zima 8.1.14   zima 8.1.14

Są i tacy ważniacy, że udają, że pory roku to nie dla nich, nic ich nie obchodzą. No, fakt – co im tam zima, zielenią się tak samo jak latem.
zima 8.1.14   zima 8.1.14   zima 8.1.14   zima 8.1.14
a groszek szerokolistny? a lwie paszcze?
fantastyczny widok… góra jesienna, dół – bujna zieleń, późna wiosna prawie, a może nawet wczesne lato?
zima 8.1.14    zima 8.1.14

a krzew mahoniowca? no, ten zawsze jest zielony, zimozielony…
zima 8.1.14

Och, czuję wiosnę… w powietrzu już pachnie… i nie tylko ja, bo jak wytłumaczyć to, że mimo takiej pory, róże wypuszczają nowe liście i zuchwale tryskają soczystą zielenią wśród okrywających je gałązek świerka …
zima 8.1.14   zima 8.1.14

a grządki warzywne? sałata, pietruszka, szpinak… wiosennie bardzo wyglądają…
zima 8.1.14    zima 8.1.14    zima 8.1.14   zima 8.1.14

Ale to wszystko jeszcze nic… niektóre… kwitną!!! wprawdzie nieśmiało jeszcze, ale jednak… wszak to dopiero połowa stycznia, środek zimy…
Wypatrzyłam tu i ówdzie, nieśmiało jeszcze podnoszące się do góry różowe kwiatuszki pierwiosnków …
zima 8.1.14    zima 8.1.14    zima 8.1.14   zima 8.1.14

i jeden /słownie jeden/ niebiesiutki kwiatuszek barwinka…
zima 8.1,14    zima 8.1,14

Ale dokonałam jeszcze jednego odkrycia.
Otóż pod świerkiem rośnie sobie – od może dwóch lat – jakaś krzewinka, mini krzew może…  nie wiem skąd się tam wziął, przypuszczam, że może wiatr przyniósł nasionko i wyrosło?
Wyrosło więc niech będzie… nie usuwałam tegoż, obserwowałam bacznie, wydawało mi się, że  ma jakieś takie podobne liście do azalii? tylko wszystko w wydaniu „mini”.
I dziś … cóż ja ujrzałam dziś?
zima 8.1.14    zima 8.1.14
No cudo…

I jak się ma do tego wszystkiego – co już widać w przyrodzie – prognoza pogody i zapowiedź za dni kilka – opadów śniegu i spóźnionej mocno zimy???

Sałatka ryżowa z tuńczykiem

Robiąc dziś zakupy i chodząc między sklepowymi półkami, wpadł mi w oko … tuńczyk… a w zasadzie puszka tuńczyka. Hm, pomyślałam, przecież wiele lat temu robiłam różne sałatki z tą rybką, ba, był nawet okres, kiedy wszelkie sałatki z jej udziałem były wprost hitem.
Nabyłam zatem puszkę i odkopałam jeden z wielu przepisów na sałatkę.
A oto i ona… /dodam, że syn, ogromny grymaśnk,  po jej zjedzenie powiedział nawet – możesz  częściej taką robić! no, no, to znaczy więcej niż pochwała/….
sałatka ryżowa z tuńczykiem

Składniki

1 woreczek ryżu /10 dkg/
1 puszka tuńczyka w kawałkach
2 cebule /zamiast cebuli dałam 2 duże ogórki kiszone/
1 puszka kukurydzy
1/2 dużej, świeżej papryki czerwonej
2-3 pomidory
sól czosnkowa i cebulowa – do smaku
musztarda, cytryna
oliwa, bazylia /dałam oliwę czosnkowo-bazyliową-rozmarynową …wyrób własny/
natka pietruszki

Wykonanie

Ryż ugotować na sypko.
Pomidory pokroić w większe kawałki, Cebulę /ogórka/ i paprykę pokroić w kostkę. Wszystko wymieszać, doprawić do smaku i dobrze schłodzić przed podaniem.

 

Udka kurczaka z majonezem i przyprawami zapiekane z ziemniakami

Niby nic, zwykłe udka kurczaka, a jednak pyszne… a jakie zapachy w domu… nie da się opisać, trzeba powąchać i posmakować. A do tego tak mało angażujące, nie wymagające siedzenia w kuchni i mieszania…  wystarczy przyprawić, ułożyć na blasze, wsunąć do piekarnika i już…

W między czasie można pogadać z gośćmi, albo wymienić poglądy przez telefon z koleżanką, albo obejrzeć telewizję czy poczytać książkę lub gazetę. Same plusy.
A potem wyjmujemy z piekarnikami, wkładamy na talerz, do tego jakaś sałata i oto danie gotowe…
udka z majonezem i przyprawami

Składniki

4 ćwiartki kurczaka
1 mała lub pół dużej cebuli
pół główki czosnku
przyprawa do kurczaka np. złocisty kurczak
sól, pieprz, papryka słodka
majonez

1 kg ziemniaków
przyprawa do ziemniaków
zioła prowansalskie
sól, pieprz ziołowy

Wykonanie

Kurczaka podzielić na części /udo i podudzie/, skropić olejem, a następnie każdą część dokładnie obtoczyć w przyprawie do kurczaka, włożyć do naczynia, wtykając między poszczególne kawałki wiórka cebuli i odstawić w chłodne miejsce na minimum 2 godz. /ja zostawiam nawet na całą noc/.

Ziemniaki oczyścić, pokroić w grubsze frytki, skropić olejem, dodać przyprawy, wymieszać i również odstawić na ok. godzinę.

Po upływie wymaganego czasu blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, ułożyć na niej części kurczaka, każdą posmarować majonezem i ponownie posypać przyprawami – papryką słodką, solą i pieprzem. Między udka rozrzucić ząbki czosnku nie obrane – chodzi o to aby się upiekły i oddały aromat potrawie, ale się nie spaliły w trakcie pieczenia, bo wtedy zrobiłyby się gorzkie, a tak łupina doskonale je ochroni.
Nadają się potem również do zjedzenia.

Na drugą blachę wyłożoną również papierem lub folią aluminiową dać ziemniaki.

Obie blachy włożyć do piekarnika nagrzanego do 150 st.C  /blacha z kurczakiem niżej, nad nią blacha z ziemniakami/ i zapiekać na grzałkach góra-dół ok. 1 godz. /ziemniaki w trakcie pieczenia zamieszać/, a następnie włączyć termoobieg i piec jeszcze 0,5 godz.
W zależności od stopnia przypieczenia, można teraz blachy zamienić /góra-dół/.

Sałatka ryżowa z ananasem i kurczakiem

Prosta i szybka, wystarczy tylko usmażyć mięso kurczaka, a reszta…. wymieszać i gotowe.

sałatka ryżowa

Składniki

1 pierś z kurczaka
przyprawa do kurczaka /złoty kurczak/
1 puszka ananasa
1 woreczek ryżu
1/2 puszki kukurydzy
1 czerwona cebula
2 łyżki majonezu
sól, pieprz

Wykonanie

Ryż ugotować w lekko osolonej wodzie.
Pierś z kurczaka pokroić w drobną kostkę, obsypać obficie przyprawą i usmażyć na odrobinie oleju na rumiano.
Kukurydzę i ananasy odsączyć z zalewy, ananasy pokroić na dowolne /nie za duże/ kawałki.
Cebulę drobno posiekać.
Wszystkie składniki wymieszać, doprawić solą i pieprzem, dodać majonez i 2-3 łyżki syropu z ananasa.
Wymieszać i dobrze schłodzić przed podaniem.

Szczęśliwego Nowego 2014 Roku!

Nowy Roczek ku nam zmierza, poprzez morza, góry, lasy,
oby przyniósł dużo zdrowia i w budżecie więcej kasy.

gify noworoczne

Niech taneczny, lekki krok, będzie z Wami cały rok, niech prowadzi Was bez stresu od sukcesu do sukcesu.
Niech na co dzień, nie od święta, buzia będzie uśmiechnięta.
Niech też zdrowie tęgie będzie i kasiory niech przybędzie.
Niechaj łaski płyną z nieba, tyle ile będzie trzeba.
gify noworoczne

W Nowym Roku życzę Wszystkim 12 miesięcy zdrowia, 52 tygodni szczęścia, 8760 godzin wytrwałości, 525600 minut pogody ducha i 31536000 sekund miłości!
Do Siego Roku…!

 

Zupa ziemniaczana z chrzanem

Świąteczne menu, często wyszukane i ciężko strawne, spożywane w dużych ilościach /często stanowczo za dużych/ sprawia, że kiedy już to wszystko skonsumujemy, a pozostałości też jakoś zostaną zagospodarowane, przychodzi nam ochota na coś bardzo prostego, co zjemy z wielką ochotą i smakiem.
No i bardzo odpowiednia na ten czas jest pyszna zupa ziemniaczana, której pomysłodawczynią jest smakosia.
zupa smakosi

Składniki  

ok. 5 ziemniaków
1,5 l bulionu (może być z kostki)
1 cebula drobno pokrojona
100 g boczku surowego, wędzonego (pokrojonego w kostkę)
1 łyżka (czubata) chrzanu ze słoika
1/2 szklanki śmietany (dałam 12%)
1/2 łyżki mąki
przyprawy: sól, pieprz, majeranek
od siebie dorzuciłam liść laurowy i szczypior czosnku (mam zamrożony)

Wykonanie

We wrzątku gotujemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Gdy będą na wpół miękkie dodajemy kostki rosołowe (w ten sposób uzyskamy bulion, o którym mowa w składnikach), cebulę i chrzan oraz roztarty (w dłoniach) majeranek. Kiedy ziemniaki będą miękkie wrzucamy podsmażony boczek. Śmietanę mieszamy z mąką, hartujemy solą i wywarem, a na koniec wlewamy do zupy. Jeszcze chwilę razem mieszamy i gotowe!

1 urodziny Almanki

Nawet się nie obejrzałam, a tu 15 grudnia minęła pierwsza rocznica mojego blogowania. A wszystko zaczęło się tak pół żartem, dzięki mojemu Synowi, który pierw wpadł na pomysł utworzenia bloga, potem nauczył mnie  raczkować po nim, a teraz … już jako roczniak chodzę i to prawie bez „trzymanki”.

I aż dziw bierze kiedy patrzę, ileż tego przez rok spłodziłam…. I kiedy tak dziś przeglądam strony, to aż wierzyć mi się nie chce…. ten wpis ma nr 700 !!!
To nie do wiary wprost.
I nie są to tylko same przepisy, bo i porady, i okazy z mojego ogrodu, i złote myśli, i wspominki różne, i wiele jeszcze rozmaitości, wszak blog nie bez powodu nosi nazwę Almanka w kuchni i …

Jakże tajemniczo brzmią te trzy kropeczki po i
bo ja sama jestem wielką tajemnicą, bezdenną głębiną, bezkresna dalą, nie rozpoznaną do końca istotą, ale zawsze otwartą księgą…
I kto to wie, kto może odgadnąć, przewidzieć, co w tej mojej starej głowinie jeszcze się zrodzi?! Wszystko się tu jeszcze może wydarzyć!

Nikt o tej rocznicy nie pamiętał, ja zresztą też…
Ale lepiej późno niż później, więc dziś wznoszę toast za pomysłodawcę stworzenia bloga, za małą jeszcze garstkę – ale jednak – odwiedzających mnie tutaj, no i za siebie samą – chwilo trwaj, a nowe pomysły wpisów niech wyrastają jak grzyby po deszczu w … brzezińskich lasach.

  gify cyfry         gify litery

Krokiety ziemniaczane z pieczarkami

Trochę bogatsza wersja krokietów ziemniaczanych, a można je wykorzystać na wiele sposobów, np. do mięs i ryb pieczonych czy smażonych, jako samodzielne danie z dodatkiem surówki, ulubionego sosu, bądź też jako dodatek do barszczyku.
Można je przygotować wcześniej, a tuż przed podaniem odgrzać w piekarniku czy mikrofali. Dobrze też smakują na zimno.
krokiety ziemniaczane   tu przygotowane do odgrzania w piekarniku

Składniki

1 kg ziemniaków
40 dag pieczarek
2 jaja
1-2 cebule
3 łyżki mąki
kilka łyżek bułki tartej
sól, pieprz
olej do smażenia

Jeśli krokiety są robione na święta Bożego Narodzenia można dodać kilka ugotowanych grzybów leśnych.

Wykonanie

Ziemniaki obrać i ugotować.
Pieczarki umyć, drobno pokroić i wraz z posiekaną cebulą usmażyć na oleju. Wystudzone ziemniaki przecisnąć przez praskę, wymieszać z pieczarkami i cebulą, dodać jaja i mieszając, wsypać mąkę oraz 3-4 łyżki bułki tartej.
Dobrze wyrobić, doprawić do smaku solą i pieprzem odstawić na 5 min.
Jeśli masa wyjdzie za rzadka, dodać jeszcze bułki tartej.
Zwilżonymi dłońmi formować podłużne krokiety ,obtaczać je w bułce tartej i smażyć ze wszystkich stron na jasnozłoty kolor na dobrze rozgrzanym tłuszczu.

Inspiracja do wykonania tu

Śledzie z oliwkami i rodzynkami w ziołach

W tym roku  przygotowaniem śledzi zajęła się moja córka. No i przygotowała m.in. takie śledzie… coś nowego u nas, bardzo aromatyczne i pyszniejsze z każdym dniem.
śledzie z rodzynkami i oliwkami

Składniki

0,5 kg śledzi marynowanych w oleju
1 cebula czerwona
1 cytryna
0,5 szklanki oliwy/oleju
1 słoiczek czarnych oliwek (bez pestek)
2 łyżki rodzynek
1-2 łyżeczki ziół prowansalskich
kilka liści laurowych
1/2 łyżeczki rozmarynu
1/2 łyżeczki tymianku
1 łyżka cukru

Wykonanie

W naczyniu układać warstwami kawałki śledzi, posypywać mieszanką ziół i szczyptą cukru. Na ziołach układać po kilka rodzynek i oliwek oraz liście laurowe. I tak następne warstwy. Ostatnią warstwę śledzi posypać ziołami i przykryć plasterkami cebuli i cytryny. Zalać oliwą i odstawić do lodówki na minimum 2 dni, ale im dłużej stoją, tym są lepsze /najlepsze w 4-5 dniu/.
Oczywiście ziół można dodać nieco więcej jeśli ktoś lubi, pamiętając jednak, że zioła suszone mają bardziej intensywny aromat niż świeże. Najlepiej zatem dodawać je stopniowo.

Inspiracja w książeczce z serii „Lubię gotować”
W oryginalnym przepisie – Śledzie matiasy – wymoczyć minimum 2 godziny (żeby były jak najmniej słone), a następnie pokroić na kawałki, zalać octem /1 szklanka 10%/ i natychmiast go odlać. Ponadto użyto też dużo więcej oliwy /1,5 szklanki/.

Obietnice bez pokrycia

Rok temu obiecałam sobie, że na następne święta przygotuję wszystkiego o połowę mniej, że będzie spokojniej, mniej tłoczno na stole i w lodówce, a żołądek będzie mógł pracować na normalnych obrotach.
I co z tych obiecanek? a nic, zgodnie z powiedzeniem – obiecanki cacanki a ….. lepiej nie kończyć.
Ale niby nic takiego się nie przygotowuje, a potem uzbiera się tego cała masa…
no bo barszcz z uszkami być musi, a pierogi? no też i to 3 rodzaje, a i ryba smażona, no i tradycyjnie po grecku też, bez śledzi też się nie obędzie i to w 3 wersjach, żeby każdemu dogodzić, i gołąbeczki z kaszą i grzybami być muszą, wszak czeka się na nie rok cały…a kapusta z grzybami … nie może jej zabraknąć, bez grochu wszakże ze względów dietetycznych…a kompocik z suszu pyszny i wspomagający trawienie?
musi być…. a kutia…. była, choć ostała się nie tknięta, biedaczka, zapomniano o niej, nie wjechała nawet na stół, bo cichutko stała sobie w kącie kuchennego stołu….

No, żadnych zbędnych potraw nie było, wszystko, żeby tradycji stało się zadość….
Po takim obżarstwie to i kolędować nie ma siły…. ale wspominki, jak to mój Tata zaczynał zawsze śpiewanie Bóg się rodzi sprowokowało do podśpiewywania… bo trudno to nazwać kolędowaniem.

I tak dziś, kiedy już nastała cisza, umilkł zgiełk i śmiechy moich wnuczek myślę sobie – dawniej to były święta, dawniej to były przeżycia, dawniej to się kolędowało… a teraz? nawet zimy i śniegu za oknami nie ma, więc jak tu przeżywać Boże Narodzenie?