Rogaliki krucho-drożdżowe najpyszniejsze /z lodówki/

Przymierzałam się do nich mnóstwo razy, bo tyle och-ów i ach-ów o nich słychać, i tyle zachwytu, i ogromna armia zachwycających się… jak zatem ich nie zrobić?
Sprawczynią całego zamieszania jest aga1173 , która udostępniła przepis, a ja go powielam bez istotnych zmian z mojej strony.
Rogaliki łatwe w wykonaniu, pyszne, puchate, najpyszniejsze z pysznych.

Z podanej porcji wyszło 32 rogalików, zatem trzeba je upiec na 2 blachach z wyposażenia piekarnika /na każdej po 16 szt/.

rogaliki krucho-drożdżowe

Składniki   

0,5 kostki drożdży /5 dkg/
5 łyżek zimnego mleka
2 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 kg mąki /3 szklanki/
1 kostka margaryny
1 cukier waniliowy
2 łyżki cukru

1 jajko
dowolna posypka

Nadzienie do wyboru:
dowolna marmolada – najlepiej różana
nutella
kajmak
kawałki czekolady
orzechy

rogaliki krucho-drożdżowe

Wykonanie

Wymieszać w kubeczku drożdże z mlekiem (zimnym!).
Połączyć wszystkie składniki: mąkę, cukry, jajka, margarynę /pokrojoną w kosteczkę/, proszek do pieczenia. Zagnieść szybko, dodać drożdże. Jeszcze raz zagnieść.
Zawinąć ciasto w lnianą ściereczkę i włożyć do lodówki na 1,5-2 godzin /można też zawinąć w folię lub dać do miski, przykryć i zostawić w lodówce nawet na całą noc/.
Wyciągnąć z lodówki, podzielić na 4 równe części.

Każdą część kolejno rozwałkować na koło,  podsypując mąką.
Podzielić na 8 trójkątów.
Na krótszym boku położyć nadzienie – około 3/4 łyżeczki. Zwinąć w rogalik.
Ułożyć na dużej blaszce /z piekarnika/ najlepiej na papierze do pieczenia.

Rozbełtać widelcem jedno jajko i posmarować wszystkie rogaliki pędzelkiem. Posypać brązowym cukrem albo inną posypką.

Piec w temp.175-180 st.C przez 15-20 min.

Kluski nadziewane kiełbasą lub mięsem rosołowym

Wyglądają jak duże pyzy albo kartacze, ale to zupełnie nie to…
Ale dobre, można od czasu do czasu zaserwować, dla odmiany, zwłaszcza, że nie potrzeba wyszukanych składników /w zasadzie są pod ręką w kuchni zawsze/ i robi się je bardzo szybko
Przepis pochodzi z bloga Kuchnia Danusi.
Tylko omastę, czyli cebulkę przygotowałam inaczej, tzn. dodałam dodatkowo paprykę słodką, wskutek czego powstał pyszny „sosik”. Kiełbasę można zastąpić mięsem z rosołu i też będą smaczne.

kluski nadziane kiełbasą

Składniki

1 kg ugotowanych ziemniaków
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko
szczypta soli
2 szklanki  mąki pszennej + do podsypania

farsz

350 g cienkiej kiełbasy /mięsa np. z rosołu

omasta

1 łyżka masła
2 łyżka oleju
2 cebule
1 łyżka papryki słodkiej
kluski nadziane kiełbasą

Wykonanie

Z kiełbasy zdjąć osłonę, zmielić w maszynce.
Cebulę obrać, pokroić w kostkę, zrumienić na tłuszczu, na koniec wsypać paprykę, szybko wymieszać i zdjąć z ognia.

Ziemniaki ostudzić, przecisnąć przez praskę.
Do ziemniaków dodać obie mąki, szczyptę soli  i jajko, zagnieść ciasto, uformować w wałek.
Nożem odcinać krążki grubości 2 cm. Spłaszczać je w dłoniach, na środku kłaść łyżką porcję kiełbasy.
Ciasto dokładnie zlepiać formując podłużne kluski.

Do garnka wlać wodę, dodać sól i olej, zagotować.
Kluski kłaść partiami do osolonej wrzącej wody. Gotować 5 minut od wypłynięcia.
Kluski wyjmować łyżką cedzakową na talerze i posypać zrumienioną cebulką z tłuszczem.

uwagi
– mięso z rosołu należy oczywiście doprawić /jak na farsz do pierogów/
– bardzo dobrze smakują następnego dnia /farsz się już „przegryzie” i smaki połączą/

Barszcz 2w1 /biało-czerwony/

Znajoma opowiadała mi kiedyś /też wielka miłośniczka barszczu czerwonego/, że w jej rodzinie gotuje się barszcz czerwony na bazie barszczu białego. Barszcz biały to barszcz na bazie mąki pszennej razowej /w przeciwieństwie do żurku, który robi się na bazie mąki żytniej/.
Przypomniałam sobie dziś o tym, kiedy zabierałam się do ugotowania jakiejś zupy /bo u mnie w domu zupa musi być zawsze… dla niektórych… wszak nie wszyscy są tak wymagający/.
Zaczęłam więc kombinować na bazie gotowych buraczków i barszczu białego w torebce – to akurat miałam pod ręką … i wyszła super zupa tzn. barszczyk.
Nazwałam go 2w1, bo jak mówi się czasem o dwóch grzybach w barszczu, to tu są dwa barszcze w zupie /biały i czerwony/.

barszcz 2w1

Składniki

2,5 l rosołu /może być z kostki – 1-2 kostki wystarczą/
1 torebka barszczu białego Winiary /mój preferowany/
1 opakowanie buraczków – wiórka /500 g/
gałązka selera /może też być lubczyk/
liść laurowy, 2 ziarenka ziela ang. 3 ziarenka pieprzu
ok. 3-4 łyżki śmietany
koperek

Wykonanie

Do rosołu dodać liść laurowy, ziele ang. i pieprz oraz gałązkę selera /dałam mrożony/, chwilę pogotować, po czym dodać rozprowadzony osobno barszcz biały /wymieszać w zimnej wodzie, potem dodać trochę gorącego rosołu/ – gotować ok.10-15 min.
Dodać śmietanę uprzednio zahartowaną oraz buraczki – zagotować i już…Można teraz zmiksować blenderem, zwłaszcza, gdy będziemy podawać z ziemniakami tak jak u mnie na zdjęciu /ja nie zmiksowałam bo…. zapomniałam po prostu/.
Posypać posiekanym koperkiem.

Podałam ten barszcz w towarzystwie ziemniaków okraszonych smażoną cebulką.

Intrygująca sałatka śledziowa z dodatkiem żurawiny i orzechów

Zaintrygował mnie ten przepis od pierwszego wejrzenia, bo jak to – śledź, ziemniaki, jajko – taka kombinacja była mi znana, ale do tego orzechy i żurawina? Cóż mi pozostało… tylko zrobić, a efekt…dla mnie ekstra połączenie smaków.
Zachęcam do wypróbowania.
A swoim przepisem zaintrygowała mnie i zainspirowała  aggusia35

sałatka śledziowa z żurawiną i orzechami

Składniki

2 średnie ziemniaki ugotowane w łupinie lub odłożone z obiadu
2 jajka ugotowane na twardo
3 płaty śledziowe w zalewie octowo- olejowej /u mnie wiejskie/
3 orzechy włoskie
1 łyżka suszonej żurawiny /dałam żurawinę w płatkach – super rozwiązanie/
1 cebulka zielona z białą częścią
1 łyżka posiekanej zielonej pietruszki
2 łyżeczki musztardy sarepskiej
2 łyżki majonezu /dałam kwaśną śmietanę + odrobina cukru/
świeżo zmielony pieprz do smaku

sałatka śledziowa z żurawiną i orzechami

Wykonanie

Żurawinę zalać wrzątkiem i odstawić na 10 minut /dałam płatki, więc nie zalewałam/.

Ziemniaki i jajko pokroić w kostkę. Dodać pokrojone w paseczki śledzie. Białą część cebulki pokroić drobniutko /zamiast białej części cebuli można dodać łyżkę cebulki ze śledzi/. Pokroić drobno zieloną część cebulki, pietruszkę, żurawinę i orzechy. Dodać musztardę i przyprawić pieprzem. Wszystko razem wymieszać, a następnie połaczyć z majonezem.
Udekorować wg własnego pomysłu /u mnie dekoracja z zielonej cebulki, żurawiny i jajka/, odstawić aby się schłodziła i „przegryzła”.

Pizzerinki a’la ślimaczki – szybkie i tanie

Robiłam już niedawno Pizzerinki oraz Drożdżowe ślimaczki z pikantnym farszem.
Jednak zrobiona ostatnio  Pizza II była inspiracją, że można to wszystko jakoś połączyć i zrobić coś … takie 3 w 1, bo będą pizzerinki, ale z ciasta na wodzie i bez jaj, a do tego zwinięte w ślimaka. No i jeszcze jeden eksperyment – upiekę je w wyższej temperaturze, ale za to krócej.
pizzerinki ślimaczki

Składniki

0,5 kg mąki /użyłam tortowej/
5 dkg drożdży /pół kostki/ – gdy damy wodę gazowaną, wystarczy 3-4 dkg
1 szklanka ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
3-4 łyżki oleju
szczypta kurkumy lub łyżka koncentratu pomidorowego
zioła wg uznania

Wykonanie

Drożdże rozmieszać w ciepłej wodzie z dodatkiem cukru, dodać olej, wymieszać – najlepiej trzepaczką rózgową.
Do przesianej mąki dodać sól i przyprawy, wymieszać, po czym wlać rozrobione drożdże, wymieszać i krótko wyrobić ciasto mikserem /lub ręcznie/. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia. Ponownie króciutko zagnieść.

Włączyć piekarnik, ustawiając temp. na 200 st.C /grzałka góra-dół/, na dolny poziom włożyć blachę z wyposażenia piekarnika /ma to zapobiec nadmiernemu przypieczeniu spodów – mój piekarnik ma takie skłonności/.

Połowę ciasta wyłożyć na deskę, rozwałkować na prostokąt, posmarować łagodnym keczupem, posypać delikatnie startym serem oraz wyłożyć nasze dodatki /uprzednio pokrojone w paski lub kostkę/. Ciasto zwinąć wzdłuż dłuższego boku w roladę /jak makowiec/, po czym pokroić w grubsze plastry /3-4 cm/, ułożyć na blasze wyłożonej papierem i posypać startym serem.
Podobnie postąpić z drugą częścią ciasta.

Blachę umieścić na drugim poziomie od dołu /piętro wyżej od już umieszczonej blachy jako zabezpieczenie/ i piec 15-20 min.

Proponowane dodatki – do wyboru :
szynka, kiełbasa, pieczarki, cebula, papryka świeża lub konserwowa lub pieczona, cukinia /podsmażone paski/, pomidory suszone, ogórek konserwowy

 

 

Schab ponoć po cygańsku

W przeszłości robiłam ten schab wielokrotnie, potem o nim zupełnie zapomniałam.
Szukając kilka dni temu pomysłu na jakąś odmianę w przygotowaniu obiadu ze schabem w roli głównej, przypomniałam sobie o nim i wyszperałam przepis w swoich zbiorach.
Schab wychodzi wspaniały, a zapach jaki się roznosi…sama rozkosz.
Przepis bardzo prosty do wykonania, praktycznie robi się sam, w zasadzie można podarować sobie już dodatek surówki /marchewka ją znakomicie zastąpi/, ale jakieś ziemniaki czy ryż to trzeba jednak zrobić.
przepis autorstwa teściowej marleny

schab ponoć po cygańsku

Składniki

8 kotletów ze schabu
3/4 kg marchwi
1/2 kg cebuli
30 dkg sera żółtego
sól, pieprz, vegeta
8 płaskich łyżek majonezu /ja w zasadzie nie używam majonezu, zastąpiłam go śmietaną z dodatkiem soku z cytryny, soli i pieprzu/

Wykonanie
schab ponoć po cygańsku

Schab lekko rozbić /mniej niż na tradycyjne kotlety schabowe/, przyprawić solą, pieprzem, wegetą.
Marchew pokroić w plasterki, cebulę w półplasterki /zrobiłam to za pomocą szatkownicy, uzyskując cienkie plasterki/.

Na dnie naczynia do zapiekania /nie trzeba smarować tłuszczem/ ułożyć grubą warstwę marchewki, następnie cebuli, lekko potrzepać wegetą i na to rozłożyć przyprawiony schab. Potem ułożyć drugą, cieńszą warstwę marchwi i cebuli, posypać startym serem, zaś wierzch posmarować majonezem.

Piec w temp. 170-180 st.C przez 1,5 godz. przykryte folią aluminiową, potem jeszcze 0,5 godz. już odkryte /bez folii/.

Ciasto POMARAŃCZOWE JABŁUSZKO

Skoro jest Ciasto ZIELONE JABŁUSZKO, to dlaczego nie może być też pomarańczowe. Wykorzystałam do jego przygotowania słoik jabłek na szarlotkę z domowych zasobów, co znacznie przyśpieszyło mi cały proces przygotowania.
pomarańczowe jabłuszko

Biszkopt

4 jaja
3/4 szklanki cukru
1 niepełna szklanka mąki tortowej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu
4 łyżki oleju
szczypta soli
pomarańczowe jabłuszko

Masa Jabłkowa

1,5 kg jabłek /boskop, szara reneta, antonówka/ lub 1 litrowy słoik gotowych/
2-3 pomarańcze /2 gdy użyjemy jabłek świeżych lub 3 gdy ze słoika/
3  galaretki pomarańczowe
1 szklanka wody
pomarańczowe jabłuszko

Bita śmietana

400-500 ml śmietany 30%
1 śmietan-fix
1 galaretka cytrynowa
1/4 wody

Wykonanie
pomarańczowe jabłuszko

Biszkopt wykonać zgodnie z opisem w przepisie podstawowym na  Biszkopt jasny – na blaty pod kremy, galaretki, owoce.
Oczywiście potrzebuję tylko jeden blat na spód ciasta, stąd wystarczą 4 jaja i odpowiednia ilość pozostałych składników.

Jabłka obrać, 1 kg pokroić dowolnie, podlać 1 łyżką wody i rozprażyć je pod przykryciem. Teraz dodać pokrojone w kostkę pozostałe jabłka /0,5 kg/ oraz odfiletowane cząstki pomarańczy, pokrojone również w kostkę /odfiletowanie polega na usunięciu błonek z cząstek pomarańczy  tak, aby został sam miąższ, przy czym spływający przy tym sok zachować, przyda się do nasączenia biszkoptu/. Całość dusić chwilę – kostki jabłek powinny zmięknąć, ale pozostać w całości. Gaz już wyłączyć, do jabłek dodać 1 galaretkę pomarańczową i szybko wymieszać drewnianą łyżką, aby się rozpuściły. 2 pozostałe galaretki rozpuścić w 1 szklance wody, a kiedy zaczną tężeć, dodać do masy jabłkowej i wymieszać. Ostudzoną i ścinającą się masę jabłkową wyłożyć na zimny biszkopt, nasączony uprzednio sokiem z pomarańczy. Całość schłodzić w lodówce kilka godzin.

Galaretkę cytrynową rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody i ostudzić. Ochłodzoną śmietanę ubić na sztywno z dodatkiem śmietan-fixu, dodać zimną już galaretkę /ale jeszcze płynną/, ubić. Masę wyłożyć na jabłka, włożyć do lodówki. Na koniec dowolnie udekorować.

Biszkopt ciemny – na blaty pod kremy, galaretki, owoce

Biszkopt jako baza do ciast przekładanych.
Robi się go bardzo podobnie jak Biszkopt jasny , ale dodaje się dodatkowo kakao, a ponieważ powoduje ono, że ciasto jest bardziej ciężkie, to oprócz proszku do pieczenia dodaję troszkę sody.
Podane składniki są odpowiednie na blachę 24×36 cm, a otrzymany biszkopt będzie można przekroić na 2 blaty.
Jeśli chcemy uzyskać biszkopt tylko na spód ciasta, pieczemy go z 4 jaj, a jeśli spód ma być bardzo cienki wystarczą 3 jaja /w każdej sytuacji należy oczywiście dostosować odpowiednio proporcje pozostałych składników/.

Składniki

5 dużych jaj (lub 6 szt. mniejszych)
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka cukru /3/4 wystarczy, jeśli wolimy mniej słodkie/
2 łyżki ciemnego gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 łyżka octu
1 łyżka oleju
szczypta soli

Wykonanie

Piekarnik nagrzać do temperatury 175-180 st. C.
Dno blaszki  wyłożyć papierem do pieczenia, boki pozostawić wolne. Blaszki niczym nie smarować.
Mąkę  wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą i kakao, przesiać przez sito z wysokości ok. 20 cm, żeby napowietrzyć.

Białka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli. Stopniowo dodawać po łyżce cukru. Piana z cukrem musi być bardzo dobrze ubita.
Do piany dodawać po jednym żółtku i miksować na wysokich obrotach. Dodać ocet i olej – krótko zmiksować.
Wsypywać stopniowo mąkę z dodatkami delikatnie mieszając łyżką, zagarniając od brzegu miski do środka.
Masę przełożyć na blaszkę  i natychmiast wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec bez termoobiegu ok. 30 minut – do suchego patyczka.

Po upieczeniu biszkopt wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostudzenia.
Lekko ciepły odciąć nożem od brzegów blaszki i  odwrócić. Zdjąć papier.

Masy można wykładać bezpośrednio na biszkopt/w całości/ lub przekroić go na połowę i wykładać je między blaty.

Biszkopt jasny – na blaty pod kremy, galaretki, owoce

Idealny jako spód do ciast z bitą śmietaną, owocami, czy galaretkami. Dodatek oleju sprawia, że jest nie tylko puszysty, ale też wilgotny, zatem nie musi się go dodatkowo nasączać /ale jeśli ktoś lubi bardzo wilgotne ciasta, może to zrobić/.
Podane składniki są odpowiednie na blachę 24×36 cm, a otrzymany biszkopt będzie można przekroić na 2 blaty.
Jeśli chcemy uzyskać biszkopt tylko na spód ciasta, pieczemy go z 4 jaj, a jeśli spód ma być bardzo cienki wystarczą 3 jaja /w każdej sytuacji należy oczywiście dostosować odpowiednio proporcje pozostałych składników/.
przepis podpatrzony u Danusi
biszkopt jasny   na zdjęciu biszkopt z 4 jaj

Składniki

5 dużych jaj /lub 6 mniejszych/
1 szklanka drobnego cukru /3/4 też wystarczy, jeśli wolimy mniej słodkie/
1 szklanka mąki tortowej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu
5 łyżek oleju rzepakowego
szczypta soli

Wykonanie

Piekarnik nagrzać do temperatury 175-180 st. C.
Dno blaszki  wyłożyć papierem do pieczenia, boki pozostawić wolne. Blaszki niczym nie smarować.
Mąkę  wymieszać z proszkiem do pieczenia, przesiać przez sito z wysokości ok. 20 cm, żeby napowietrzyć.

Białka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli. Stopniowo dodawać po łyżce cukru. Piana z cukrem musi być bardzo dobrze ubita.
Do piany dodawać po jednym żółtku i miksować na wysokich obrotach. Dodać ocet i po łyżce oleju – krótko zmiksować.
Wsypywać stopniowo mąkę z proszkiem delikatnie mieszając łyżką, zagarniając od brzegu miski do środka.
Masę przełożyć na blaszkę  i natychmiast wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec bez termoobiegu ok. 25 minut – do suchego patyczka.

Po upieczeniu biszkopt wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostudzenia.
Lekko ciepły odciąć nożem od brzegów blaszki i  odwrócić. Zdjąć papier.

Masy można wykładać bezpośrednio na biszkopt /w całości/ lub przekroić go  na połowę /na 2 blaty/ i wykładać je między biszkopty.

Faworki, inaczej chrusty

By tradycji stało się zadość, są faworki. Zrobiłam nawet 2 rodzaje, drugie z piwem, ale te piwne jakieś niezbyt udane, zbyt chrupiące /czytaj – zbyt twarde wyszły/, stąd nie będę ich publikować i zamieszczam tylko jedne.

faworki

Składniki

1,5 szklanki mąki pszennej /+0,5 szklanki do posypywania/
4 żółtka
na czubek łyżeczki proszku do pieczenia /spora szczypta/
1 łyżka spirytusu lub octu
4 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżka miękkiego masła
1 łyżeczka cukru pudru

Wykonanie

Z wymienionych składników zagnieść ciasto /ma być elastyczne, o zwięzłej konsystencji/. Urywać po kawałku ciasta i wałkować bardzo cienko /prawie jak pergamin/, po czym wycinać radełkiem faworki i od razu wkładać na średnio gorący tłuszcz /tłuszcz jest odpowiedni kiedy wrzucony nań faworek od razu wypłynie na wierzch i przybierze złotawą barwę/.
Smażyć na złoty kolor. Usmażone i ostudzone posypać cukrem pudrem.
faworki

Uwagi:
– dobrze jest – czego ja nie robiłam – „wybić” ciasto wałkiem przez ok. 10 min. /hihihi, można dać upust nerwom na „chłopa”,  albo uwolnić się od zbytniej energii….
– podobno to „wybijanie” ciasta znakomicie zastąpi przemielenie ciasta przez maszynkę – trzeba to zrobić dwukrotnie, używając sitka o największych otworach