Makowiec w kruchym cieście – zawijany

Zanim zaczęłam piec makowce w drożdżowym cieście, jak np. Makowiec drożdżowy zawijany – topiony, robiłam makowce w cieście kruchym. Zgromadziłam wiele przepisów w tym zakresie, tworząc nawet specjalną przegródkę w swym zeszycie, przeznaczoną tylko na makowce. Potem zdradziłam te w kruchym cieście na rzecz drożdżowych-topionych, ale nie poszły całkiem w zapomnienie.
Proponuję zatem makowiec w kruchym cieście, którego autorką jest  Gajka.
makowiec w kruchym cieście (4)

 Składniki /na 2 makowce/

Ciasto

1/2 kg mąki
1 kostka margaryny /u mnie tortowa/
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka śmietany
3 jaja ( 2 żółtka i jedno całe )
makowiec w kruchym cieście (3)

Mak*

1/2 kg maku
bakalie
1 żółtko
2 białka /pozostałe od ciasta/
1 łyżka masła
zapach migdałowy
można dodać 3 łyżki powideł śliwkowych lub starte jabłko

Syrop

1/2 kg cukru
1/2 szklanki wody
makowiec w kruchym cieście (2)

Wykonanie

W pierwszej kolejności przygotować masę makową.
1/2 kg maku zalać wodą, zagotować i odstawić pod przykryciem na całą noc.
Na drugi dzień odsączyć dokładnie i zmielić 2 razy.

Z 1/2 szklanki wody i 1/2 kg cukru ugotować syrop. Wymieszać z makiem i gotować 15 minut na maleńkim gazie, ciągle mieszając.
Następnie mak wymieszać z bakaliami, dodać zapach migdałowy, łyżkę masła i 1 żółtko. Na końcu dodać ubitą pianę z 2 białek /pozostałych od ciasta/. Wszystko wymieszać

Wszystkie składniki ciasta posiekać i szybko zagnieść. Podzielić na 2 części. Odstawić do lodówki i bardzo mocno schłodzić /to ważne – ciasto będzie się lepiej wałkować/.
Po schłodzeniu wyjąć 1 część ciasta i podsypując mąka, rozwałkować /dobrze jest zrobić to na papierze do pieczenia/. Posmarować ciasto białkiem /pozostałe od maku/ i wyłożyć połowę masy makowej. Zwinąć w rulon, końcówki ciasta podwinąć pod spód. Ciasno zawinąć w pergamin.
To samo zrobić z drugą częścią ciasta.

Dobrze zawinięte w papier rolady ułożyć na blasze /jeszcze lepiej każdą umieścić w osobnej keksówce/ i piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez 50-60 min.
Przed podaniem polukrować.

*Można użyć gotowej masy makowej w puszce, dodając do niej 5-6 łyżek bułki tartej /kaszy manny/ i 2 łyżki mąki pszennej lub ziemniaczanej, trochę „pestkówki”  oraz bakalie – ponieważ masa w puszce jest już wystarczająco słodka, dodaję tylko orzechy, migdały, żurawinę, unikam raczej rodzynek. Na końcu wmieszać pianę z 2 białek /od ciasta/.

Barszcz czerwony wigilijny postny

Rozmyślałam dziś nad menu wigilijnym, a przy okazji wspominałam Wigilię w moim domu rodzinnym.
Dzień Wigilii to był dzień, w którym obowiązywał post, głównie od pokarmów mięsnych, ale z czysto egoistycznych już względów jadło się w tym dniu bardzo mało lub nawet wcale, a to po to, by zostawić miejsce w brzuszkach na wieczorne specjały. Potrawy serwowane bowiem w tym dniu były praktycznie zarezerwowane tylko na tą kolację, zwaną w moich stronach „wieczerzą”.
Bardzo ważną rzeczą było też to, że wszystkie potrawy gotowane były w tym dniu, żadne tam wcześniejsze przygotowanie, o jakimś zamrażaniu nie mówiąc /myślę, że po prostu nie było wówczas lodówek, zamrażarek i innych nowoczesności/.
Stąd też kiedy rodzinka jeszcze smacznie chrapała, Mama już od świtu krzątała się w kuchni przygotowując ową wieczerzę, a wszystko oczywiście postne, jedynie okraszone olejem /chyba lnianym, choć głowy nie dam, z pewnością był „specjalny”, bo specjalnie przed świętami Rodzice udawali się do miasta m.in. po taki olej/.
Potrawą nr 1 w czasie Wigilii był oczywiście barszcz czerwony, bardzo intensywny w kolorze, z grzybowym posmakiem, kwaśny i pieprzny zarazem. I jak zaczęłam tak myśleć o tym barszczu, uzmysłowiłam sobie, że był on taki autentycznie postny, prosty, gotowany tylko na burakach /bez dodatku marchewek, pietruszek, selerów czy porów/, a przez to taki cudowny, wyjątkowy, jedyny, niepowtarzalny, na który czekało się potem przez cały rok.
Postanowiłam odtworzyć te smaki i ugotować taki właśnie barszcz, mój rodzinny barszcz czerwony postny, ku pamięci moich latorośli, niech się dowiedzą, niech znają tradycje rodzinne, a może nawet niech je zapamiętają i też kiedyś wspominają?
Nie będę jednak zrywać się skoro świt, aby zrobić barszcz i pozwolić mu do wieczora nabrać mocy /czyt. intensywnej barwy/. Na próbę zrobiłam go wieczorem poprzedniego dnia i dałam mu całą noc czasu „na naciągnięcie”. Efekt „próby generalnej” pozytywny…a te wspomnienia dzieciństwa…bezcenne!
Dzielę się przepisem, może się komuś jeszcze przyda?
barszcz

Składniki

3 kg czerwonych buraków
4 l wody
6-7 suszonych grzybków
1-2 cebule /całe z łupinką, można opalić jak do rosołu/ lub cebula prażona
1-2 liście laurowe
5-7 ziarn pieprzu
4-5 ziaren ziela angielskiego
4-5 łyżek octu spirytusowego

3-4 ząbki czosnku
obierki z 3-4 jabłek kwaśnych – to mój wymysł, Mama nie dodawała

sól – do smaku /ok. 2 łyżki/
cukier – do smaku
sok z cytryny – gdy trzeba do smaku
pieprz czarny świeżo zmielony
majeranek
natka pietruszki

Wykonanie

Grzyby umyć i namoczyć kilka godzin wcześniej.
Buraki obrać, pokroić, zalać zimną wodą, dodać cebule, namoczone grzyby i przyprawy /liść laurowy, ziele angielskie, pieprz/ i gotować, a kiedy zacznie już wrzeć dodać ocet i gotować nadal, do miękkości buraków /ok. 30 min./. Teraz cebulę już usunąć i dodać pokrojony czosnek i obierki z jabłek, przykryć i odstawić na całą noc w chłodne miejsce.

Na drugi dzień barszcz przecedzić, podgrzać /już nie gotować!/, doprawić solą, pieprzem, cukrem i ewentualnie sokiem z cytryny /gdy za mało kwaśny, nie dodajemy już octu, tylko sok z cytryny/. Przed podaniem dodać natkę pietruszki.

Podawać z uszkami z grzybami. Grzyby, które były dodane do gotowania barszczu wykorzystać przy robieniu uszek, pierogów lub kapusty, albo drobniutko posiekać i dodać do barszczu /tak robiła moja Mama/.

Ciasteczka w kolorowe piegi

Ciasteczka upiekłam na Mikołajki dla moich wnuczek… to będzie taka mała niespodzianka. Szkoda tylko, że nie mogły uczestniczyć w tych wypiekach. Może jeszcze kiedyś nadarzy się okazja? A może kiedyś zrobią je same pod nadzorem swoich mam? Z pewnością byłaby to dla nich ogromna frajda. Babcia postara się, aby taką okazję też jeszcze znaleźć i pobawić się z nimi, zwłaszcza w dekorowanie ciastek.
Myślę, że moje małe latorośle nie buszują jeszcze w necie po blogach kulinarnych i nie zobaczą przed czasem mojej niespodzianki /przecież babcia to nie Mikołaj/, więc publikuję przepis, a nóż inna babcia też zechce jeszcze takie zrobić?!
Ciasteczka w kolorowe piegi

Składniki /na 35-36 szt/

2,5 szklanki mąki /dobrze dać pół na pół z krupczatką/
1 kostka masła
1/2 szklanki cukru brązowego
1/2 szklanki cukru pudru
2 jajka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub cukru waniliowego
szczypta soli
1 łyżeczka sody
ok. 200 g lentylek lub m&m’s
Ciasteczka w kolorowe piegi (3)

Wykonanie

Mąkę wymieszać z sodą i szczyptą soli.
Masło utrzeć z cukrem, dodać jajka i wanilię – utrzeć, dodać mąkę z sodą – wyrobić ciasto /ja robię w malakserze/.
Ciasto wyjąć, włożyć do worka foliowego i dobrze schłodzić /np. na 5 min. włożyć do zamrażarki/.
Po tym czasie formować z ciasta kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, każdą lekko spłaszczać, po czym powtykać po kilka cukierków.
Piec w temperaturze 170-180 st.C ok. 10-15 min. /do zezłocenia/. Po upieczeniu pozostawić chwilę na blasze /są bardzo kruche/, a gdy już lekko stwardnieją, przełożyć na kratkę i ostudzić.
Ciasteczka w kolorowe piegi (2)

Zupa grzybowa na wywarze grzybowym – pyszna

Przy okazji gotowania grzybów na uszka, pozostał mi do wykorzystania wywar grzybowy /tak, tak, uszka już „popełnione” i grzecznie oczekują w zamrażarce na hasło: Wigilia!/. Nie bardzo wiedziałam co mam zrobić z tymże wywarem i wtedy przyszła mi myśl zupa grzybowa, taka domowa, taka wigilijna, jaką zawsze Mama robiła. Ja zupy grzybowej na Wigilię nie robię, bo u nas króluje barszcz czerwony z górą uszek z grzybami. Pomyślałam zatem, że zrobię coś podobnego do Maminej. Zaznaczam, że tylko podobnego, bo ta nasza domowa była gęsta, zawiesista wręcz i koloru brązowego, co było oczywiście zasługą ogromnej ilości suszonych grzybów użytych do wykonania tej potrawy. Była pyszniasta. A, i u nas tą zupę nazywało się po prostu „grzyby”. Zupa w mojej wersji jest też odpowiednia do podania w czasie Wigilii.

Moje grzyby wylądowały w farszu do uszek, został więc sam wywar, ale zupa wyszła tak pyszna, że postanowiłam się podzielić z Wami „recepturą”, co by już nigdy nikomu nie przyszło do głowy pozbywać się wywaru z grzybów w jakiś inny sposób.
Ale jeśli mamy grzybów pod dostatkiem, polecam też inną zupę – Zupa grzybowa
zupa grzybowa na wywarze z grzybów

Składniki

2 l wody
1 l wywary z grzybów
2 spore garści mrożonej włoszczyzny
liść laurowy
vegeta do smaku /ok. 1,5-2 łyżeczki/
sól, pieprz
1/2 szklanki śmietany /dałam 30% słodką, ale może być też 18%/
1-2 łyżki mąki
makaron bardzo drobniutkie muszelki
natka pietruszki

Wykonanie

Do garnka wlać zimną wodę, dodać włoszczyznę, vegetę i liść laurowy, gotować ok. 30 min. Teraz wrzucić makaron /przyjmuję kopiatą łyżkę na 1 talerz zupy/, zamieszać i gotować chwilkę /ok. 5-7 min. od zawrzenia/, po czym dodać wywar grzybowy, śmietanę rozrobioną z mąką i zahartowaną gorącą zupą, zamieszać i zagotować. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Już na talerzu dodać natkę pietruszki.

Pierogi z kapustą słodką i grzybami

Na blogu są już Pierogi ze słodką kapustą Pierogi z kapustą słodką i białym serem.
Dziś prezentuję mój przepis na pierogi ze słodką kapustą i grzybami.
Mogą być z dodatkiem grzybów prawdziwych, ale ja osobiście lubię z pieczarkami, bo są po prostu delikatniejsze w smaku, no ewentualnie można dorzucić kilka grzybów suszonych.
Takie pierożki są znakomite do zjedzenia w ciągu całego roku, wszak pieczarki są dostępne przez cały rok, ale będą też wyśmienicie smakować w czasie Wigilii i wtedy dobrze jest dodać kilka grzybów prawdziwych /suszonych/. Ja praktykuję to w ten sposób, że z farszu na uszka odkładam 2-3 kopiate łyżki grzybów i dodaję do kapusty z pieczarkami. Dla zaostrzenia smaku ciasto na te pierogi robię na maślance, a do ciasta dodaję … majeranek. Zachęcam do wypróbowania, na kolację w Wigilię będą „jak znalazł”.
pierogi z kapustą słodką i grzybami (2)

Składniki /na ok. 50 szt. pierogów/

Ciasto

0,5 kg mąki /3 szklanki/
1 szklanka  maślanki
1 łyżka masła / oleju
½ łyżeczki soli
majeranek suszony /ok. 2-3 łyżeczki/

Farsz

ok.0,8 kg słodkiej białej kapusty (mała główka)
0,5 – 0,7 kg pieczarek
2-3  duże cebule
łyżeczka masła
2 łyżki oliwy
sól, pieprz czarny i ziołowy, sos sojowy

Omasta

1 łyżka masła
2 łyżka oleju
2 cebule
1 łyżka papryki słodkiej
szczypta kminku
pierogi z kapustą słodką i grzybami

Wykonanie

Najpierw przygotować farsz.
Kapustę drobno poszatkować, zalać wrzątkiem /aby ją przykrył/, wsypać 1 łyżeczkę soli i gotować do miękkości.
Następnie kapustę odcedzić /wodę zachować/, ostudzić, dobrze odcisnąć wodę, posiekać drobno lub zemleć w maszynce /największe oczka/.

Cebulę drobno posiekać,  przesmażyć na ciemny, prawie brązowy kolor na oliwie z masłem. Dodać posiekaną kapustę, podlać odrobiną zachowanej wody z jej gotowania i chwilę pogotować pod przykryciem, po czym odkryć i smażyć do odparowania płynu.

Pieczarki oczyścić, drobniutko pokroić bądź zetrzeć na grubych oczkach, lekko posolić, przesmażyć na oleju do odparowania płynu.
Teraz połączyć pieczarki z kapustą i cebulą, wymieszać, dodać pieprz czarny i ziołowy, sos sojowy, a także ewentualnie sól.

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.
Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli.
Podawać z omastą lub z ulubionymi dodatkami.
Moja omasta:
Cebulę na omastę obrać, pokroić w kostkę, zezłocić na tłuszczu, na koniec wsypać paprykę i kminek, szybko wymieszać i zdjąć z ognia.
Polać pierogi.

 

Gołąbki z pęczakiem i grzybami

Gołąbki w sam raz na Wigilię… zawsze to jakaś odmiana tradycyjnie serwowanych u mnie pn. Gołąbki z kaszą gryczaną i grzybami.
gołąbki z pęczakiem i grzybami

Składniki

1 średnia główka białej kapusty

farsz
2 garście suszonych grzybów /ok. 10 dkg/
5 szklanek wody
2 szklanki pęczaku /ok. 40dkg/
2 duże cebule
½ kostki masła /10 dkg/
sól, pieprz, sos sojowy

Wykonanie

Kapustę, po uprzednim wycięciu głąba, parzyć w osolonym wrzątku , z dodatkiem 2 łyżek oleju i 2 łyżek octu , stopniowo usuwając liście. Po ostygnięciu wyciąć zgrubiałe części /tzw. nerwy liścia/.

Suszone grzyby umyć, namoczyć na noc w 4 szklankach wody, po czym /rano/ ugotować, odcedzić i pokroić.
Wodę z gotowania grzybów zachować.

Cebulę pokroić drobno, zeszklić na maśle, dodać grzyby pokrojone w paseczki, lekko posolić i dusić razem do miękkości i uzyskania pięknego rumianego koloru.

Wodę z gotowania grzybów /powinno jej być ok. 4 szklanek/ posolić, dodać masło i zagotować. Na wrzącą dać kaszę i gotować na małym ogniu mieszając do czasu, aż kasza wchłonie cały płyn /ok. 10 min./. Teraz dodać usmażone grzyby i cebulę, wymieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać sos sojowy /można dodać troszkę Vegety/ i dusić jeszcze trochę razem – ja stawiam na małym gazie, podkładając pod garnek płytkę, żeby się nie przypaliło, można też wstawić do nagrzanego piekarnika /tak jak się robi ryż na sypko/.
Porcje farszu zawijać w liście, układać w rondlu wyłożonym liściem z kapusty, na wierzch też położyć liścia /o ile nam został/, dać troszkę masła, kilka kropli maggi lub wywar z gotowania grzybów i zapiec w piekarniku w temp. 150 st. C /termoobieg/ przez ok. 1 godz. Po zakończeniu pieczenia pozostawić je nadal w piekarniku do całkowitego ostudzenia.

Ja przygotowuję gołąbki w ten sposób:
– zapiekam je wieczorem i zostawiam tak w wyłączonym już piekarniku na noc /fajnie się dopiekają/
– przed podaniem odsmażam je na oleju z dodatkiem łyżki masła
– jeśli robię je na Wigilię, to przygotowuję je znacznie wcześniej i zamrażam /zawinięte, ale jeszcze nie zapieczone/, potem lekko odmrożone układam w rondlu, przykrywam i piekę/ – olbrzymie ułatwienie przy świątecznym nawale prac.

Wywar jako baza na barszcz czerwony

Dla nikogo kto mnie zna nie jest tajemnicą, że barszcz czerwony to ja mogę zawsze, wszędzie i w każdej postaci i odmianie. Stąd też jeśli tylko wpadnie mi w ręce jakiś nowy pomysł wymyślony przez innych, od razu go studiuję dokładnie i jeśli mi się spodoba jest mój.
Ten przepis wypatrzyłam u s_anka88 i już wiedziałam – muszę go wypróbować.
Trochę podobnie robię Barszcz czerwony czysty– też leżakuje w lodówce przez noc, ale potem robimy już barszcz i tyle. Ten jest bazą do przygotowania barszczu i co ma dodatkowe znaczenie – można go przygotować na zapas i mieć pod ręką w razie potrzeby, trochę jak Kiszony barszcz czerwony, ale ten kiszony nie jest i to może jego dodatkowy walor /przynajmniej dla tych, którzy kiszonego nie chcą, nie lubią, nie tolerują/.
wywar z buraków

Składniki

1 kg buraków (surowe)

na wywar

1,5 litra wody
0,5 szklanki cukru
mniej niż 0,5 szklanki octu
4-5 ząbków czosnku (zmiażdżony)
5 łyżek majeranku
garść ziela angielskiego
5 listków laurowych

Wykonanie

Składniki na wywar zagotować. Buraki obrać i pokroić w paski. Zalać gorącym wywarem i odstawić na noc.

Barszcz po nocy odcedzić od buraków, podgrzać – nie doprowadzić do zagotowania, połączyć z ciepłym rosołem, doprawić do smaku według własnego uznania solą, majerankiem, pieprzem czosnkiem, octem.

Wywar nie wykorzystany od razu do przygotowania barszczu /nie łączony od razu z rosołem/, można przechowywać w zamkniętym /zakręconym/ słoiku w lodówce ok. 3 miesięcy.

Warstwowa sałatka śledziowa z żurawiną

Sałatka z grupy sałatek wielowarstwowych, zatem zaleca się przygotowanie i podanie jej w szklanej salaterce /przeźroczystej/. Będą wówczas widoczne wszystkie wartwy, co wpłynie korzystnie na jej efektowność, a wiadomo nie od dziś, że pierw jedzą oczy, a dopiero potem delektują się nasze kubki smakowe.
sałatka śledziowa z żurawiną

Składniki

6 płatów śledzia marynowanego /u mnie marynowany w oleju/
6 jajek ugotowanych na twardo
3 kiszone ogórki
1 puszka groszku konserwowego
śmietana  (180 ml)
gęsty jogurt  (150 ml)
3 – 4  łyżki majonezu
pół słoiczka żurawiny (150 g)
sałatka śledziowa z żurawiną

Wykonanie

Płaty śledziowe pokroić w kostkę, jajka i ogórki obrać i również pokroić w kostkę. Groszek odcedzić z zalewy.
Przygotować sos – śmietanę, jogurt i majonez  przełożyć do  miseczki, dodać żurawinę i całość dokładnie wymieszać.
W przezroczystej salaterce układać warstwami składniki /można podzielić składniki na połowę/- na spód  ”idą” śledzie, następnie groszek, jajka i część sosu, następna warstwa to ogórki kiszone i znowu powtórzyć… na wierzch wylać resztę sosu i udekorować .
Nie trzeba dodawać żadnych przypraw, składniki są wystarczająco ”dosmaczone”.
źródło  makusia

Pierogi z suszonymi śliwkami

Pamiętam, za czasów kiedy jeszcze pracowałam, dzieliłyśmy się z koleżankami pomysłami na świąteczne menu i wtedy jedna z nich opowiadała, że serwują m.in. pierogi z suszonymi śliwkami, jak też z marmoladą. Patrzyłam wtedy na nią z dużym zdziwieniem… pierogi na Wigilię z suszonymi śliwkami?

Aż pewnego dnia spotkałam na blogu Aniki takie pierogi i postanowiłam je zrobić. Na Wigilię nie zdążyłam, ale jak mówi przysłowie – co ma wisieć, nie utonie… no i nie utonęło, zrobiłam po świętach, podpatrując jedynie sposób ich podania, czyli polane masłem z miodem i makiem.
pierogi z suszonymi śliwkami

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej / 3 szklanki/
1 szklanka wrzącej wody /dobrze jest dodać mleka, nawet pół na pół/
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli

40 dkg suszonych śliwek

do polania
3 pełne łyżki masła
2 łyżki miodu płynnego
1 łyżka maku
pierogi z suszonymi śliwkami

Wykonanie

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.
Wałkować, wycinać szklanką kółka, lepić pierogi wkładając do każdego jedną śliwkę. Gotować jak każde inne pierogi.
Po ugotowaniu polać masłem miodowo-makowym.
Polewa –  masło stopić na patelni, dodać sparzony i osuszony mak, a na koniec miód. Wszystko razem chwilkę smażyć na małym ogniu.

Ryba w paryskiej panierce

Dlaczego w paryskiej panierce? nie mam zielonego pojęcia… ale już w trakcie czytania przepis spodobał mi się na tyle, że oczami wyobraźni ujrzałam półmisek z rybą, ozdobiony plasterkami cytryny i gałązką świeżego koperku. I od razu poczułam jej  zapach i …smak. Zrobiłam i … nie zawiodłam się!
A przepis „upolowałam” tutaj.
ryba w paryskiej panierce

Składniki

1 kg filetów rybnych (mintaj,morszczuk, miruna itp.)
1 jajko
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki wody
sol
pieprz
2 łyżki masła
2 ząbki czosnku
1 łyżka posiekanego koperku
olej do smażenia
kilka plastrów cytryny
ryba w paryskiej panierce

Wykonanie

Filety umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem.

Z jajka, mąki i wody zrobić coś w rodzaju płynnej panierki /mieszamy składniki do momentu, gdy stanie się gładka/.
Na patelni rozgrzać olej, każdy płat ryby zanurzać w jajecznej panierce i smażyć na rumiano z każdej strony.

W czasie gdy ryba się smaży, w małym rondelku sklarować masło, dodać do niego zmiażdżony czosnek i natychmiast zdjąć z ognia, aby czosnek się nie przypalił, dodać  koperek.
ryba w paryskiej panierce

Usmażoną rybę odsączyć odrobinę na papierowym ręczniku z nadmiaru oleju, ułożyć na półmisku i polać odrobinką masła z czosnkiem, przyozdobić  plastrami cytryny.