O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Zostań jeszcze, wiosenko!

Kocham wiosnę, kocham jej bujną, soczystą zieleń, kocham tą całą gamę kolorów, którą się charakteryzuje… a tu prawie chce się już żegnać…
nie uciekaj, zostań jeszcze choć chwilę…
a tak w wielkim skrócie wygląda w moim ogrodzie pod koniec maja…
krzewuszka   krzewuszka

maczek kalifornijski   jaskier ostry  irys h.   irys h
irys syberyjski  clematis
moja wiosna   łubiny
pierwsze róże   piwonie
moja wiosna   moja wiosna

Krem z serkiem mascarpone

Robiłam dziś ciasto – biszkopt z truskawkami i masą mascarpone. Ta masa jest bardzo lekka i pyszna, można ją dowolnie modyfikować przez odpowiednie dodatki /kakao, kawa, czekolada, owoce/, do tego szybka do wykonania i wystarczy mieć pod ręką tylko zimną śmietankę i serek.
Z uwagi na to, że krem nadaje się zarówno do ciast pod owoce, jak też do przekładania tortów, napełniania babeczek itp. postanowiłam go zamieścić również jako osobny przepis, aby był bardziej dostępny.

I. Składniki

300-500 ml zimnej śmietany kremówki /dałam 330 ml – 30%/
250 g serka mascarpone
4-5 łyżek cukru pudru
opcjonalnie 1-2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w niewielkiej ilości mleka – gdy ciasto z kremem nie będzie od razu konsumowane

Wykonanie

Śmietanę i serek dobrze schłodzić.
Śmietanę ubić na sztywno, dodając pod koniec cukier puder – ubić, dodać serek –  krótko ubić.
Opcjonalnie – dodać namoczoną i podgrzaną do rozpuszczenia i ostudzoną żelatynę /1 łyżeczka gdy śmietany ok. 300-400 ml, zaś 2 łyżeczki gdy 500 ml/.

II. Składniki /beszamel/ – bardziej trwały i plastyczny niż I /wyżej/

200 g serka mascarpone
100 g masła
2 łyżki cukru pudru
wybrany aromat

Wykonanie

Masło z cukrem zmiksować do białości.
Do maślanej masy w 2-3 rzutach dodać mascarpone.
Gotowy krem można aromatyzować esencją waniliową, pomarańczową lub cytrynową, dobrze też znosi barwienie.
Krem schłodzić przed użyciem.

Biszkopt z truskawkami na kremie z mascarpone

W tym roku otwieram sezon truskawkowy tym właśnie ciastem, a nie jak zwykle torcikiem truskawkowym.
W końcu jakaś odmiana po wielu latach musi być.
biszkopt z truskawkami i mascarpone

Biszkopt

1 szklanka mąki krupczatki
2/3 szklanki cukru
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Krem mascarpone

250-350 g zimnej śmietany kremówki /dałam 330g – 30%/
250 g serka mascarpone
4-5 łyżek cukru pudru
biszkopt z truskawkami i mascarpone

Dodatkowo

60-70 dkg truskawek
2 galaretki truskawkowe

Wykonanie

Białka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli. Następnie cały czas ubijając dodawać stopniowo cukier /dałam w 3 rzutach/ oraz po jednym żółtku. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodać do utartej masy i ubijać jeszcze chwilkę na najmniejszych obrotach lub wymieszać łyżką.
Piekarnik nagrzać do temp. 150 st./grzałka dolna/, włożyć ciasto, włączyć termoobieg i piec 20 min./ewentualnie temperaturę zwiększyć do 160 st.C/.
Po upieczeniu ciasto ostudzić w blaszce i dopiero z niej wyjąć

Śmietanę i serek dobrze schłodzić.
Śmietanę ubić na sztywno, dodając pod koniec cukier puder – ubić, dodać serek –  krótko ubić.

Na zimny biszkopt wyłożyć masę, na niej ułożyć truskawki /jeśli są duże przekroić na pół/, zalać tężejącą galaretą, przygotowaną wg przepisu na opakowaniu.

Syrop różany

Krzew mojej róży jakoś nie kwitnie obficie w tym roku, a może inaczej – deszcze nie pozwalają na rozkwit w pełnej krasie czyli tzw. wysyp kwiatów. Zerwałam troszkę, ale nie miałam pomysłu co zrobić z płatkami,..
za mało na różę ucieraną, zresztą mam jeszcze zapas, pomyślałam o occie, okazało się, że też jeszcze mam… a syrop ? przypomniałam sobie, że gdzieś w jednym ze starych zeszytów taki przepis powinnam mieć.
Szukajcie a znajdziecie… no i znalazłam. I zrobiłam. Trochę wprawdzie dostosowałam przepis do teraźniejszości, bo jak rozczytać i zinterpretować np. pół worka foliowego z
dużej waty płatków róży…. pytanie – a w jakich workach była wtedy wata? kilkadziesiąt lat temu…
syrop różany

Składniki

250 g płatków róży
1/2 l wody
1-2 cytryna
na czubek łyżeczki kwasku cytrynowego
250 g cukru
róża pomarszczona

Wykonanie

Płatki róży przebrać, wsypać do garnka, zalać sokiem wyciśniętym z cytryny /można dać cytrynę ze skórką, uprzednio sparzoną i pokrojoną/, następnie wlać wodę i całość zagotować. Odstawić pod przykryciem na 24 godz.
Po tym czasie wyłożyć na sito, sok odcedzić, odciskając dobrze płatki. Teraz do uzyskanego soku dodać cukier, zagotować, a następnie gotować już na malutkim ogniu przez 15 min. dodając pod koniec kwasek cytrynowy. Gorący syrop wlać do małych słoiczków lub buteleczek, zakręcić, odwrócić do góry dnem i całkowicie ostudzić.

Syrop można użyć do ciast, deserów lub po prostu do wody.

Dzień Matki

Matka, Mama, Mamusia…
Mojej już przy mnie nie ma… nie ma od bardzo, bardzo dawna… tak mi czasem Jej brakuje…  dotyku Jej spracowanych rąk…  spojrzenia jasnych, niebieskich oczu…
Nie mogę Jej dziś złożyć życzeń, przytulić się…

Napotkałam jednak w sieci piosenkę, którą chcę zadedykować mojej ukochanej MAMIE, może usłyszy?

Mamo wróć – Krzysztof Koniarek
https://www.youtube.com/watch?v=EZtR1HNvFFU&feature=kp

Gorycz Twych dni i nieustannych łez
pozostał mi gdy opuściłaś Mamo mnie,

Ref. Tak mi Mamo jest smutno bez Ciebie, brak Twych słów i ciepła Twych rąk,
lecz Ty pewnie wolisz być w niebie, a tu jest pusty kąt.
Tak mi Mamo jest smutno bez Ciebie, czy powrócić wolno Ci tu,
lecz Ty pewnie wolisz być w niebie, chociaż ja – proszę WRÓĆ.

Jak mewy głos co w górę wznosi się,
tak Mamo ja do chmur się wzbiję i krzyknę że…

Ref. Tak mi Mamo jest smutno bez Ciebie, brak Twych słów i ciepła Twych rąk,
lecz ty pewnie wolisz być w niebie, a tu jest pusty kąt.
Tak mi Mamo jest smutno bez Ciebie, czy powrócić wolno Ci tu,
lecz Ty pewnie wolisz być w niebie, chociaż ja – proszę WRÓĆ.

Ach gdybym mógł tak wyżej unieść się…
do raju bram, zapukać i zawołać, że…

Ref. Tak mi Mamo jest smutno bez Ciebie, brak Twych słów i ciepła Twych rąk,
lecz ty pewnie wolisz byc w niebie, a tu jest pusty kąt.
Tak mi Mamo jest smutno bez Ciebie, czy powrócić wolno Ci tu,
lecz Ty pewnie wolisz byc w niebie, chociaż ja….proszę WRÓĆ.

Sałata zielona z oliwkami i suszonymi pomidorami

Tą sałatę miałam na oku już od dawna, aż wreszcie przyszedł na nią czas.
I oto ona… jest smaczna i taka… inna.
Nie miałam pod ręką soku malinowego, dałam więc aroniowy.
A przepis podpatrzyłam u marzenkaw77
sałata zielona z oliwkami i suszonymi pomidorami

Składniki

1 główka sałaty lub odpowiednią ilość różnych sałat
małe opakowanie oliwek
pół słoiczka 0,45 l pomidorów suszonych
1 średnia cebula czerwona
ocet balsamiczny
olej z pomidorów
sok malinowy
sól
sałata zielona z oliwkami i suszonymi pomidorami

Wykonanie

Sałatę porwać na mniejsze części, oliwki pokroić w plasterki, pomidory w małą kostkę, zaś cebulę w piórka. Wszystko włożyć do miski i wymieszać.
Z octu, oleju i soku zrobić sos, doprawić solą, polać sałatę i wymieszać.

Pulpety w sosie pieczarkowym

Oto inny sposób przygotowania pulpetów… równie pysznych i szybkich do zrobienia, jak inne zamieszczone już na blogu. Dziś na specjalne życzenie – obok pulpetów w sosie pomidorowo-paprykowym – będą też w sosie pieczarkowym.
pulpety w sosie pieczarkowym

Składniki na pulpety

0,5 kg chudego mięsa wieprzowego np. szynki
3 łyżki kaszy manny /ew. bułki tartej/
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 jajko
sól i pieprz
mąka do obtoczenia pulpetów

Sos

30 dkg pieczarek
1 mała lub pół dużej cebuli
1 litr bulionu
pół szklanki śmietany
2 łyżki mąki pszennej
sól, pieprz
natka pietruszki

Wykonanie

Mięso zmielić razem z cebulą i czosnkiem, dodać pozostałe składniki i dokładnie wyrobić masę mięsną.
Formować pulpety i obtaczać je w mące.

Pieczarki i cebulę pokroić drobno i krótko przesmażyć na patelni na  klarowanym maśle.
Do garnka wlać bulion, dodać przesmażone pieczarki, zagotować, na gotujące wrzucać pulpety i gotować ok. 30 min. Zagęścić sos śmietaną, doprawić solą i pieprzem, zagotować całość przez kilka minut. Posypać natką pietruszki.

Pulpety w sosie pomidorowo-paprykowym

Żar leje się z nieba, ale jeść coś trzeba… będą zatem pulpety, których nie trzeba ani smażyć, ani piec, a do tego są w miarę lekkim posiłkiem. Będą przyrządzone w dwu wersjach – w sosie pomidorowo-paprykowym właśnie oraz dla tych, którzy nie są wielbicielami papryki – w sosie pieczarkowym.
Te z papryką są bardzo smaczne, ale co ważniejsze jeszcze – danie jest bardzo kolorowe i fajnie się prezentuje. A wszystko dzięki temu, że udało mi się kupić kolorowe papryki w zestawie.
Inspiracji na ten sos dostarczyła mi ewka63.
pulpety w sosie pomidorowo-paprykowym

Składniki na pulpety

0,5 kg chudego mięsa wieprzowego np. szynki
3 łyżki kaszy manny /ew. bułki tartej/
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 jajko
sól i pieprz
mąka do obtoczenia pulpetów
pulpety w sosie pomidorowo-paprykowym

Sos

puszka obranych pomidorów /250 g/
2 duże papryki /najlepiej różnokolorowe/
1 litr bulionu
1 liść laurowy
2 duże ząbki czosnku
2-3 łyżki  śmietany
sól, pieprz
natka pietruszki, świeża bazylia
zestaw kolorowych papryk

Wykonanie

Mięso zmielić razem z cebulą i czosnkiem, dodać pozostałe składniki i dokładnie wyrobić masę mięsną.
Formować pulpety i obtaczać je w mące.

Pomidory pokroić w kostkę, paprykę w paski, czosnek w cienkie plasterki.
Na patelni rozgrzać  łyżkę oleju, wrzucić paprykę z czosnkiem i smażyć około 10 min. mieszając od czasu do czasu.
Dodać pomidory i smażyć jeszcze 10 min.

W osobnym naczyniu zagotować bulion z liściem laurowym. Na gotujący wrzucić przygotowane pulpety, gotować ok. 20 min. dodać przesmażoną paprykę z pomidorami i gotować jeszcze 10 min. Zagęścić sos śmietaną, przyprawić solą i pierzem, dodać ponownie zagotować. Przed podaniem posypać natką.
pulpety w sosie pomidorowo-paprykowym

Bo ja mam swój intymny mały świat…

Niepostrzeżenie dla mnie mija już maj, a wraz z nim moja najukochańsza pora roku zbliża się ku końcowi.
Tak wiele miesięcy czekałam na ten czas, a gdy nadszedł, nie zauważyłam tego?
o rany, przekwitły już nawet moje ukochane bzy…
Teraz dopiero budzę się z letargu…
budzę się i widzę siebie… czy to ja? naprawdę ja?
To ja, niby ta sama, ale już nie taka sama… widzę jakby dwie różne osoby /nie chcę powiedzieć, że występuję pod dwoma postaciami/.

Jedno „ja” to dusza ciągle jeszcze radosna, rozmarzona, roześmiana, napełniona tęsknotą za wszystkim, co było piękne w życiu.
Dusza pełna dobroci, otwarta na wszystko i wszystkich, chętnie dzieląca się każdym dobrem /jakimkolwiek/ ze wszystkimi, wypełniona po brzegi chęciami, marzeniami, że może jednak … Dusza pełna spokoju, ukojona ciszą…
Ale ta cząsteczka jest niewielka, ba, jest coraz mniejsza, jest już maciupeńka.

Drugie „ja” mej duszy to jak burza… pełna grzmotów, piorunów, błyskawic…czasem przebłysk słońca… na chwilkę… to jak rwący potok górski po ulewnych deszczach… to jak nie okiełznane konie, które wystraszyły się czegoś, wyrwały wodze z rąk woźnicy i pędzą na oślep przed siebie…
Ta cześć mej duszy jest pełna goryczy, niespełnionych nadziei, marzeń…często jakaś pogubiona, nie znająca dalszej drogi, nie znajdująca drogowskazu…
niekiedy wydaje się być wypalona do cna…jak po ogromnym pożarze…
czasem tylko cichutko załka, rozżali się na chwilę, czasem zdziwi się, że są jednak obok ludzie, którym coś się chce… snują plany, zazdroszczą, plotkują, marzą…

No cóż… jestem rozdarta wewnętrznie jak… jak rozdarta sosna w zakończeniu powieści Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni”…dziwne, że ciągle pamiętam to zakończenie, że tak wryło się w moją pamięć… tyle lat minęło, a ja …
Jest jednak mała różnica – tam rozdarta sosna była symbolem rozdarcia wewnętrznego bohatera – Tomasza Judyma, który musiał wybierać między miłością i szczęściem u boku kobiety, a realizacją zobowiązań wobec społeczeństwa.
Ja nie mam takich dylematów, nie muszę dokonywać takich wyborów, żadnych już nie muszę… ja jestem rozdarta wewnętrznie w swoim małym świecie, zamkniętym, niedostępnym dla innych, tylko ja i moje „rozdarcie”, i mój krzyk, którego i tak nikt nie usłyszy…
Aby ocalić choć resztki… choćby okruchy mojego pierwszego „ja”, uciekam myślami w swój intymny, mały świat… tam czuję się dobrze… bezpiecznie… tam żyję, po prostu żyję…

a słowa tej piosenki są jakby o mnie…

…………….

Ludzie mają dziwne marzenia
Dziwne troski, życzenia dziwne
Ponoć mają serca z kamienia
Zimne nosy i ręce zimne

Bardzo często głowy nie mają
W zamian długie i cięte języki
Uszy w ścianach, w oczach ogniki
Swoje nerwy na wodzy trzymają.

A ja mam swój intymny mały świat
Hen za morzem smutków, za górami marzeń tam.
Wiedzie doń zagubionych ścieżek ślad
Senne półksiężyce mogą wskazać drogę wam,

Idę więc z mojego świata do was tu
Niosę wam z mojego świata barwę kwiatów
Bo ja mam swój intymny mały świat
Senne półksiężyce mogą wskazać drogę wam.
………………

                                                       Mój intymny świat /Iga Cembrzyńska/

Pulchne ciasto z rabarbarem p. Domogród

Robiłam wczoraj porządki na grządce z rabarbarem i zerwałam ostatnie pędy… już wypuszcza młode liście, za jakiś czas urosną, będzie wówczas nowy zbiór…
Tymczasem z wczorajszego jest placek i kompot i jeszcze coś zostało, ale nie mam na razie pomysłu, co z niego zrobić.
Przepisów na ciasta z rabarbarem mam mnóstwo, ale chciałam coś nowego… poszperałam więc w necie i padło na to właśnie… przesadziłam jednak wielce z ilością rabarbaru /dałam aż 90 dkg i to obranego – stanowczo za dużo, przedobrzyłam bardzo/, wskutek czego ciasto nie miało szans na „bycie super pulchnym”, ale i tak jest smaczne. No i mój rabarbar – niestety – jest zielony.
Przepis wydaje mi się na tyle ciekawy i inny od tych, które znałam dotąd, że nic w nim nie zmieniłam .
ciasto z rabarbarem Domogród

Składniki

9-10 łodyg ładnie wybarwionego rabarbaru /wg mnie wystarczy wagowo 50-60 dkg/
2,5 szklanki mąki tortowej
3 żółtka
4 białka
pół szklanki śmietany 12%
pół szklanki mleka
szklanka cukru /moja 250 ml/
125 gramów masła lub margaryny /użyłam margaryny tortowej/
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
otarte skórki cytrusów lub ulubiony aromat

 Kruszonka

1 kopiasta łyżka masła (około 80 gramów -1/3 paczki)
1 szklanka mąki tortowej
1 żółtko
szczypta soli
2 łyżki cukru
otarta skórka z cytrusów
ciasto z rabarbarem Domogród

  Wykonanie

Rabarbar umyć i oczyścić, odcinając górne części łodyg, które nawet pod wpływem temperatury i cukru są brzydko zielone.
Pokroić w kostkę i posypać 1/3 szklanki cukru /1/3 szklanki z przewidzianej w składnikach 1 szklanki cukru/ – cukier wydobędzie i podkreśli jego kolor i wyciągnie z niego wspaniały smak/. Odstawić na 10-15 minut.

Składniki na kruszonkę wyrobić ręcznie lub mikserem i odstawić /co jest wskazane, lecz nie konieczne bezwarunkowo/ na kilka minut w chłodne miejsce lub do lodówki.

Ubić pianę z białek ze szczyptą soli. Kiedy będzie już sztywna, dodawać partiami cukier /około 3 partie z pozostałych 2/3 szklanki cukru/ i zmiksować na bezę. Odstawić na chwilę.

Masło zmiksować na krem. Dodać żółtka – zmiksować. Dodać śmietanę i mleko oraz otartą skórkę z cytrusów. Miksować już na wolnych obrotach. Masa się waży, ale  kiedy tylko doda się do masy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, całość stanie się jednolita. Masa wydaje się gęsta, ale rozrzedzi ją pianą, którą należy dodać  w trzech rzutach. Za każdym razem mieszać ostrożnie, ale krótko, żeby powietrze z piany nie uciekło.
Nadgorliwe mieszanie jest najczęstszą przyczyną zakalców, zwłaszcza przy ciastach na pianie z białek.
W razie gdyby jednak, zanim dodamy pianę, masa była dosyć tępa, trzeba dodać do niej kilka łyżek mleka lub śmietany.

Piekarnik nastawić na 180 stopni C.  grzanie góra-dół.
Gotową masę wylać na formę wyłożoną papierem lub wysmarowaną i obsypaną bułką tartą /moja foremka ma wymiary 24×36 cm/, wyrównać ciasto i posypać przez sito jego wierzch płaską łyżką mąki.
Taki zabieg zabezpieczy rabarbar przed opadaniem na dno.

Na posypanym cieście ułożyć rabarbar i posypać go kruszonką. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec około 45 minut – ja po 30 minutach grzanie górne już wyłączyłam, bo wierzch ciasta zbyt się przypiekał.