Ciasto ze śliwkami „do góry nogami”

Na powitanie jesieni będzie ciasto ze śliwkami, a ponieważ – wg moich odczuć – w jesieni wszystko staje na głowie /ja mam takie odczucia, bo wszystko zamiast żyć dalej, zasypia, zamiera, zapada w sen zimowy/, to i ciasto będzie postawione „do góry nogami”.
ciasto ze śliwkami do góry nogami

Składniki

5 jaj
1-1,5 szklanki cukru
2 szklanki mąki
2 płaskie łyżeczki proszku
5 łyżek oleju
po łyżeczce cukru waniliowego /lub pudru/ i cynamonu
0,5-0,7 kg śliwek
ciasto ze śliwkami do góry nogami

Wykonanie

Ze śliwek usunąć pestki.
Blaszkę /u mnie 24×36 cm/ wyłożyć papierem do pieczenia i potrzepać bułką tartą. Połówki śliwek ułożyć na dnie blaszki /przecięciem w dół, a brzuszkami do góry/, potrzepać je cukrem wymieszanym z cynamonem.

Białka ubić, dodając pod koniec w 2 porcjach cukier. Następnie, cały czas ubijając, dodać po 1 żółtku, potem /zmniejszając już obroty miksera/ mąkę wymieszaną z proszkiem, a na koniec olej. Ciasto wylać na śliwki, powierzchnię wyrównać.

Piec w piekarniku nagrzanym do 170 st. C przez 50-60 min.
Po upieczeniu ciasto wyłożyć z blaszki na deskę /spód ciasta będzie górą/, delikatnie potrzepać cukrem pudrem.

Śliwki w cieście

Zostało mi kilka śliwek /dokładnie 15 szt/ od ciasta i tak sobie biedaczki leżały, spozierały to tu, to tam, może się ktoś skusi? ale ponieważ nie były ani urodziwe, ani zbyt smaczne /trochę zielone… a może zzieleniały ze złości?/ nie było na nie ochotników.

A ja… nie lubię mięsa, zwłaszcza gdy tak gorąco, poza tym, wzięłam urlop w tym tygodniu od kuchni i gotowania…ha,ha,ha….ale kucharz się ociągał, catering nie dojechał, a żołądek zaczął się odzywać, więc wpadłam na pomysł, żeby zrobić sobie śliwki w cieście, a co? mogą być jabłka to i śliwki mogą!
Będę sobie zajadać, a inni niech faszerują się tym mięsem…./ tia, na deser kucharz pożarł też moje placuszki…/

Wyszły bardzo smaczne, a najbardziej podobały mi się ich różne, śmieszne kształty… gęste ciasto rozlewało się bowiem leniwe po patelni, pilnując jednakże swoich, przydzielonych  śliweczek i przybierało przeróżne, wymyślne wprost kształty. Powstawały „stworki” przypominające iście te przy laniu wosku… w czasie wróżb Andrzejkowych ma się rozumieć.
śliwki w cieście

Składniki

1 kopiata szklanka mąki / ok. 20 dkg/
1/2 szklanki mleka
1/4 szklanki wody gazowanej
1 jajko
troszkę proszku lub sody
15 śliwek węgierek

olej do smażenia

3/4 szklanki śmietany /9% lub 12%/
1 łyżka miodu

Wykonanie
śliwki w cieście

Wszystkie składniki ciasta dokładnie wymieszać mikserem lub trzepaczką, odstawić aby ciasto „odpoczęło” /ciasto powinno być dość gęste… bardziej gęste niż na naleśniki/.
Śliwki przekroić na pół, usunąć pestki, dodać do ciasta, dokładnie wymieszać.

Rozgrzać olej na patelni, kłaść łyżką porcje śliwek razem z ciastem /ja dawałam po 3 połówki śliwek/, a gdy ciasto zacznie się już ścinać, polać ciastem dodatkowo po wierzchu placuszków i usmażyć na złoty kolor z obu stron. Wyłożyć na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Podawać polane śmietaną wymieszaną z miodem.

Szarlotka Elżbiety z dodatkiem innych owoców

Ta szarlotka to takie ciasto 2 w 1, bo jabłka są, ale inne owoce także i to do wyboru, to co lubimy, albo na co jest akurat sezon. Poza tym można je zrobić z pianą na wierzchu lub z niej zrezygnować. Ja wolę bez piany.
Jednym słowem jest to całkiem inny smak ciasta, niż znanej powszechnie szarlotki.
Przepis dostarczyła nam kiedyś koleżanka z pracy, a sama zdobyła go od innej swojej koleżanki… Elżbiety właśnie.  I taki łańcuch „piekarniczy” się wytworzył.
A ponieważ sezon „szarlotkowy” w pełni, postanowiłam odświeżyć sobie jej smak, a dodatkiem do jabłek są śliwki.
Powiem krótko – pyszne! Zajadam ciepłe!
szarlotka Elżbiety

Składniki

3 kopiate szklanki mąki
12,5 dkg masła
12,5 dkg margaryny
2-3 łyżki dobrej śmietany
2 łyżki octu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 żółtka
1/2 szklanki cukru lub 3/4 szklanki cukru, gdy zrezygnujemy z piany na wierzch

1-1,5 kg jabłek
1-1,5 łyżeczki cynamonu
0,70 dkg śliwek lub innych owoców /np. wiśnie, ananasy/
2 łyżki cukru
garść rodzynek
bułka tarta

3 białka
1/4 szklanki  cukru
szarlotka Elżbiety

Wykonanie

Posiekać w malakserze tłuszcz i mąkę, dodać cukier, żółtka,  proszek do pieczenia, ocet i śmietanę – wyrobić  – ciasto ma być wolne.
2/3 ciasta nakładać  łyżką na blachę /łyżę zanurzać w gorącej wodzie/, 1/3 ciasta zostawić na wierzch.
Jabłka obrać, pokroić w cienkie plasterki lub ósemki, a potem każdą na 3-4 części, potrzepać cynamonem, dodać rodzynki i śliwki przekrojone wzdłuż na 4 części oraz 2 łyżki cukru – wymieszać.
Owoce wyłożyć na ciasto, potrzepać bułką tartą, położyć rzadko po szczypcie masła, na wierzch rozłożyć cząstki pozostałego ciasta /skubać, strzępić/.
Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 150-160 st.  ok. 45-50 min. na koniec na 5 min. włączyć termoobieg.
szarlotka Elżbiety

Jeśli zdecydujemy się na wersję z pianą, ubić ją z dodatkiem cukru i pod koniec pieczenia wyłożyć na wierzch pianę.

 

Ciasto z morelami na zsiadłym mleku

Ciasto spodobało mi się już przy pierwszym czytaniu przepisu i już wiedziałam – muszę go upiec. I upiekłam… i nie żałuję, bo wyszło takie jakie lubię – proste składniki, nie skomplikowane wykonanie oraz smaczne i wilgotne, a tego mi trzeba było.
A przepis „wywęszyłam” tutaj i wykorzystałam bez jakichkolwiek zmian.
Upiekłam je dzisiaj… wszak odwiedziła mnie koleżanka, która – jak się doliczyłyśmy, była u mnie ostatnio … lat temu /kropeczki zamierzone, bo toż to wstyd nie do pomyślenia, że tyle lat/. Na taką okazję „musowo”  było coś upiec świeżego, ale ciasto zrobiłam z brzoskwiniami, które akurat urosły na mojej działce.
ciasto z morelami na kw mleku

Składniki

2 całe jaja
1  opakowanie zsiadłego mleka 330 g
3 szklanki mąki
0,5 szklanki oleju
1,5 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczeni
1 mały cukier waniliowy (16g)
morele (świeże lub z puszki – te 2-3 godz. odsączyć) lub inne owoce ok. 0,60 kg

Kruszonka
ciasto z morelami na kw mleku

150g mąki
100g drobnego cukru
80g prawdziwego masła

Wykonanie
ciasto z morelami na kw mleku

Wszystkie składniki kruszonki zagnieść razem (w miarę szybko), aż do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Schłodzić.

Jajka ubić z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Następnie dodawać kolejno zsiadłe mleko (po 2 łyżki) i olej, cały czas miksując. Na koniec dodać przesianą mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia. Ciasto przelać do formy /u mnie 24×36 cm/, na wierzchu ułożyć owoce i posypać kruszonką. Piec w temp. 160 – 170 st ok. 45-50 minut.
ciasto z morelami na kw mleku

Nutella ze śliwek

Przysmak dla łasuchów… małych i dużych… Dzieci ją uwielbiają.

Składniki

2,5 kg śliwek węgierek bez pestek /ok. 3 kg z pestkami/
2 cukry waniliowe
i
1 kg cukru
200 g kakao holenderskiego /z wiatrakami/
lub
0,75 kg cukru
100 g kakao
100 g gorzkiej czekolady

Wykonanie

Śliwki zemleć w maszynce do mięsa, smażyć z dodatkiem cukru do uzyskania pożądanej gęstości /ok. 3 h/. Pod koniec  dodać kakao / lub kakao i posiekaną czekoladę/. Smażyć jeszcze kilka minut. Przekładać do słoików, zakręcić i odwrócić do góry dnem. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia.

Śliwki na zimę – pasteryzowane

Dobre rozwiązanie na to, aby w zimie delektować się ciastami czy potrawami z udziałem śliwek, np. knedlami.
śliwki

Składniki

1 kg dojrzałych  śliwek /dowolnych/
0,30 kg cukru
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu

Wykonanie

Śliwki umyć, osączyć, przekroić na pól i wyjąć pestki. Połówki śliwek włożyć do dużej miski, posypać cukrem wymieszanym z cynamonem, przykryć i odstawić na 3-4 godziny.
Potem delikatnie wymieszać. Ponownie przykryć i odstawić do następnego dnia. Cukier powinien rozpuścić się zupełnie.
Śliwki włożyć do wyparzonych słoików wraz z powstałym sokiem i zaraz pasteryzować –  małe słoiki 7 minut, duże – 15 minut.

Powidła śliwkowe

Ileż to ja przepisów wypróbowałam w życiu, a ile garnków przypaliłam… lepiej przemilczę ten temat, ale w końcu metodą prób i błędów wypracowałam bardzo dobry sposób na zrobienie pysznych powideł.
powidło sliwkowe

Składniki

4 kg śliwek węgierek /już bez pestek/
100 ml octu
0,5 kg cukru /lub mniej**/

Wykonanie

Śliwki włożyć do dużego rondla, wlać ocet i zagotować pod przykryciem, aby nieco puściły sok. Dodać cukier, rondel wstawić do piekarnika /ja ustawiłam na 150 st.C/ i „piec” je do momentu uzyskania odpowiedniej konsystencji, mieszając od czasu do czasu. W początkowej fazie robiłam to pod przykryciem, w ostatniej fazie pokrywkę zdjęłam.
Gorące nakładać do słoików, zakręcać i odwracać, pozostawiając do zupełnego ostygnięcia.

dodatkowe moje uwagi :
-ten sposób zapobiega przypalaniu garnków w trakcie smażenia
-W zasadzie powidło powinno się robić bez cukru lub z niewielkim jego dodatkiem /to już rzecz indywidualnego gustu i smaku/
-Śliwki na powidło powinny być dojrzałe tzn. powinny zacząć się marszczyć przy ogonku i wtedy w zasadzie już nie trzeba cukru dodawać
-robię zawsze część powideł z dodatkiem cukru, a część bez, bowiem te kwaśne przydają się kiedy piekę ciasto z powidłem do którego dodaję np. różę ucieraną /bardzo słodką przecież / lub dużą ilość bakalii..
-powidła można też robić na gazie /a nie w piekarniku/; należy wówczas dodać ocet i cukier, zamieszać i odstawić na całą dobę, a następnie gotować odkryte na małym ogniu..przez minimum 3 godz. nie wolno mieszać, potem już można pomieszać i jeszcze gotować, do uzyskania odpowiedniej konsystencji

** stwierdzam, że dostępne obecnie węgierki to już nie te same co kiedyś, zrobiłam w tym roku /2013/ powidło z dodatkiem cukru – dałam ok. połowy przewidzianej porcji i … słodkie obrzydliwie
wniosek – robić bez cukru, a dosłodzić pod koniec dopiero /po tych 3 godz./, chyba, że mamy  owoce „prawdziwych węgierek”

 

Zupa owocowa ze śliwek

Naszło mnie dziś na wspominki… lato, upał, a Mama już rano gotuje na obiad zupę owocową… do obiadu zdąży ostygnąć i będzie w sam raz, już wystarczająco chłodna, ale nie lodowata… pycha…
Były różne, zależnie od tego, jakie owoce były akurat dostępne – z czarnych jagód, truskawek, czereśni, wiśni, jabłek, śliwek. A, i nie jadało się u nas tych zup z makaronem, tylko albo z ziemniakami podanymi osobno, albo z pajdą białego, domowego chleba. No i jeszcze jedno – w tym regionie mówiło się na nią żur. Dlaczego? Nie mam pojęcia, nawet zielonego!
Jeśli była czereśniowa, to oczywiście ja zawsze byłam oddelegowana do wejścia na drzewo i nazrywania owoców…
Hm, wówczas chodziłam po drzewach jak kot… a może raczej kocica… nie bałam się w ogóle wspinać, wchodziłam nawet na sam wierzchołek… jak to człowiek się zmienia… teraz nie mogę nawet schodami ruchomymi „wyspinać się” na górne kondygnacje, bo w głowie mi się kręci okropnie i mam wrażenie, że spadam w dół… bardzo to niemiłe…
ale się porobiło…
Ale wracając do zupy… wspomnienia lata i dzieciństwa spowodowało, że nagle poczułam nieodpartą ochotę na zupę owocową… wiśni dziś nie było, kupiłam więc śliwki, dorzuciłam 2 jabłka i zabrałam się za gotowanie…
zupa śliwkowa   śliwkowa z makaronem

Składniki

2 l wody
1/2 kg owoców
2 jabłka
cukier do smaku
1/2 szklanki mleka /można dać część śmietany/
1 łyżka mąki pszennej
na czubek łyżeczki cynamonu /niekoniecznie/

Wykonanie

Oczyszczone owoce zalać wodą i ugotować do miękkości owoców. Jeśli użylibyśmy czarnej jagody, czereśni czy wiśni, owoce pozostawimy w całości, natomiast w przypadku śliwek czy jabłek należy „kompocik” potraktować blenderem /ja tak preferuję/. Teraz dodać cukier do smaku, mąkę wymieszać z odrobiną zimnej wody i dodać do zupy, zagotować krótko. Dodać cynamon.

Zupę podawać z grzankami lub z makaronem. Fajnie wygląda też z pociętym w makaronik naleśnikiem.

Śliwki w occie – bez pestek

Prosty sposób na przygotowanie pysznych śliweczek, a co ważne – są już bez pestek i nie trzeba zalewać ich kilkakrotnie, jak nakazują inne przepisy, co mi bardzo nie odpowiadało, wydłużało bowiem znacznie czas przygotowania i było bardziej pracochłonne, a tego nie lubię.
A te pestki, które były w śliwce… masakra… jak to jeść potem?
Te nadają się do konsumpcji bez ryzyka np. utraty zęba.
Tak więc ten przepis daje wielorakie korzyści – szybko się robi, nie trzeba pasteryzować, śliwki dobrze się przechowują nawet w słoikach z lekko uszkodzoną zakrętką, są już bez pestek /które są szkodliwe?/ no i są bardzo…dobre.
Przepis dostałam wiele, wiele lat temu, od mamy koleżanki i zawsze już robię tylko w ten sposób.
śliwki z octu

Składniki

1 kg śliwek bez pestek /węgierki/
0,5 kg cukru

zalewa:

1 szklanka octu 10%
1 szklanka wody
goździki
śliwki

Wykonanie

Składniki zalewy zagotować, gorącą zalać śliwki i pozostawić na pół dnia. Następnie odlać ocet, śliwki układać w słoikach, przesypując każdą warstwę cukrem, zamknąć /nie trzeba pasteryzować/. Można też wrzucić śliwki do miski, dodać cukier i wymieszać dokładnie, aby śliwki zostały równomiernie obtoczone cukrem, a następnie ułożyć w słoikach.
śliwki i ocet

Odlany ze śliwek ocet zlać do butelek – też do wykorzystania w przyszłości w kuchni zamiast octu zwykłego / np.do sałatek, zakwaszenia barszczu czerwonego/.

Uwagi dodatkowe:
Ja zalewam śliwki octem przeważnie wieczorem i pozostawiam na noc.
Ocet tylko odlać, czyli nie osuszać śliwek całkowicie.
W trakcie przechowywania cukier się rozpuści i wytworzy się swego rodzaju zalewa.
Śliwki są jędrne, dość twarde i smaczne,
Śliweczki pyszne do śledzi /przepis na śledzie tutaj /, ale też jako dodatek do mięsa, zwłaszcza pieczonego.

Knedle ziemniaczane ze śliwkami

Kiedy moje dzieci były jeszcze małe, wybraliśmy się z nimi do naszych znajomych, mieszkających pod miastem. Był akurat sezon „śliwkowy”, więc nic dziwnego, że trafiliśmy na knedle ze śliwkami. Nigdy wcześniej ich nie robiłam, bo u mnie dania na słodko to mogły być najwyżej jako deser, a i to każdy chętniej zjadał np. kawałek ciasta.
Kiedy więc koleżanka zaproponowała dzieciom poczęstunek knedlami, ja od razu zawyrokowałam – o nie, moje dzieci nie lubią knedli!
Ona jednak nalegała, a do tego ich dzieci z takim apetytem je pałaszowały, że i  moje się skusiły. Nie wiem, czy to jedzenie w towarzystwie innych dzieci, czy świeże powietrze i wcześniejsze wyganianie się na podwórku sprawiły, że moje dzieci wprost rzuciły się na owe knedle….. aż mi troszkę wstyd było, bo wyglądało to tak, jakby z tydzień były głodzone. Wróciłam więc do domu wyposażona w przepis na „takie”  knedle oraz koszyk śliwek i za dwa dni też je ugotowałam. I co?  I nic… nie chciały  jeść!!!
knedle ziemniaczane

Składniki

1 kg ziemniaków przed obraniem
250 g mąki pszennej /ok. 1,5 szklanki/
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej,
2 czubate łyżki kaszy manny,
1 łyżka masła
1 jajko

Wykonanie

Ziemniaki ugotować w lekko osolonej wodzie /mała łyżeczka/, odcedzić, odparować.
Gorące przecisnąć przez praskę i połączyć z łyżką masła.

Teraz do dużego garnka wlać już wodę, lekko posolić i postawić na gazie.

Na stolnicę przesiać obie mąki, dodać kaszę manną, przestudzone ziemniaki, jajko.
Bardzo szybko zagnieść ciasto /ma być miękkie/.
To ciasto robi się szybko rzadkie, dlatego nie można go długo wyrabiać.
Na posypanej mąką stolnicy zrobić dwa wałki o średnicy 4 cm.
Odcinać nożem krążki o grubości 2 cm, rozpłaszczać dłonią i na każdy kłaść śliwkę /w środek śliwki wsypać troszkę cukru i szczyptę cynamonu/. Zlepiać dokładnie, nadając im kulisty kształt.
Kiedy zrobimy już połowę knedli, wrzucić je na wrzącą, osoloną wodę. Gotować 3 minuty, licząc od chwili ponownego zawrzenia wody. Tak samo postąpić z drugą połową ciasta.

Podawać z masłem i bułką tartą /na patelnię wsypać bułkę tartą, postawić na małym ogniu, a gdy się lekko przyrumieni, dodać masło, wymieszać i zdjąć z gazu –  masła już nie smażyć, zachowa świeższy smak /.
Polać knedle i natychmiast podawać.
Knedle można też polać śmietaną lub jogurtem i posypać cukrem pudrem.