Wątróbka wskazana bardzo dla „anemików”, ale i dla wszystkich innych. Dotąd robiłam ją głównie smażoną z dodatkiem jabłkiem. Kiedyś jednak postanowiłam zamienić jabłko na gruszkę, a ponieważ miałam wtedy tylko jedną gruszkę, dodałam też śliwki. I to był strzał w 10!
Wątróbka w takim wydaniu posmakowała nawet tym, którzy z nią delikatnie mówiąc nie przepadają. A ja od tamtej pory robiłam ją już kilka razy.

Składniki
500 g wątróbki drobiowej
szklanka mleka – do namoczenia
1-2 łyżki mąki
2 małe cebule
2 twarde duże gruszki
5-6 dużych śliwek /u mnie śliwki „opal”/
sól, pieprz
olej do smażenia

Wykonanie
Wątróbkę oczyścić z błon, wypłukać, zalać mlekiem i odstawić na minimum 30 min., po czym odsączyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Każdy kawałek nakłuć np. wykałaczką, co zapobiegnie pryskaniu podczas jej smażenia. Oprószyć delikatnie mąką.
Cebulę pokroić w piórka i usmażyć do zeszklenia na łyżce oleju. Zdjąć na osobny talerzyk.
Na tą samą patelnię dodać teraz jeszcze łyżkę oleju, rozgrzać i usmażyć wszystkie kawałki wątróbki /smażyć ze wszystkich stron, a gdy patelnia niezbyt duża robić to partiami/.
Do usmażonej wątróbki dodać następnie gruszki pokrojone w cząstki oraz śliwki pokrojone w ćwiartki lub na połówki, smażyć razem kilka minut, po czym dodać również usmażoną uprzednio cebulę. Wszystko razem smażyć jeszcze kilka minut pod przykrycie. Oprószyć solą i pieprzem i zajadać z czym kto lubi. Ja lubię z chlebem.