Bylina kwitnąca późną wiosną, o intensywnym, ciemnym różowym kolorze, dzięki czemu daje w ogrodzie wyraźną „plamę” w tym kolorze.

Ubiorek wiecznie zielony
Żurawka
Bylina o bardzo wiotkich łodygach i delikatnych kwiatkach. Kiedy już się rozrośnie tworzy takie siedliskbiałya, bowiem liście zlokalizowane tuż przy ziemi tworzą jakby „gniazda”, z których wyrastają wiechy kwiatowe… lubię obserwować, jak kołyszą się na wietrze. A kolory – róż jasny, ciemny, bardzo mocny róż oraz kremowy.



Gazania
Chaber ogrodowy
Złotlin
Nuggetsy w krakersowej panierce
Oglądałam kiedyś program kulinarny Nigelli Lawson, którą nawiasem mówiąc bardzo lubię. Robiła wówczas m.in. nuggetsy. Piekła je w piekarniku. W niedługim czasie zrobiłam je i ja. Potem trochę „kombinowałam” jeszcze z tym przepisem, dodając jakieś przyprawy, typu papryka ostra, słodka. Ale bez kombinowania i dodatków też jest smacznie, bo smak dają krakersy.
Składniki
1 pierś kurczaka podwójna
1/2 l maślanki
duża paczka słonych krakersów
Wykonanie
Każdą pierś z kurczaka włożyć do woreczka i rozbić w miarę cienko. Potem pokroić w paski /6-8 pasków z każdej piersi/, włożyć do maślanki i odstawić do lodówki na całą noc.
Krakersy rozdrobnić /za pomocą malaksera lub wałka – tu umieścić je pierw w woreczku strunowym/.
Kawałki kurczaka wyjmować z maślanki, obtaczać w zmielonych krakersach, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w nagrzanym piekarniku – 180 st. C przez 15-20 min.
Kurczaka można też usmażyć na złoty kolor.
Szczaw /szpinak/ – przecier
Bardzo lubię zupę szczawiową, a i szpinak jako dodatek do obiadu też jest dla mnie rarytasem. Aby można było rozkoszować się tymi smakołykami także zimą, trzeba pokusić się o ich przetworzenie.
Składniki
1 kg szczawiu /szpinaku/
2 dkg soli
Wykonanie
Umyte liście, bez szypułek, przepuścić przez maszynkę lub rozdrobnić w malakserze /ja używam malaksera/, dodać sól, wymieszać, napełnić słoiczki i pasteryzować 15 min. w temp. 90 st. C /jeśli pasteryzuję w piekarniku to ok. 10 min./, wyciągnąć, odwrócić i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
Płatki róży – ucierane
Ach ten zapach róży ucieranej, dodanej do ciasta… najczęściej dodaję ją dla smaku i zapachu do powideł śliwkowych lub marmolady, a potem wędruje już do ciasta jako nadzienie, przełożenie i co tam jeszcze kto wymyśli. Lubię ją ogromnie, stąd musi rosnąć w moim ogrodzie. Kwiaty zbieram, ucieram, a nadwyżkami obdzielam koleżanki.
A sadzonkę przywiozłam wiele lat temu z domu rodzinnego… jest więc w moim ogrodzie trochę wspomnień, dzieciństwa … rozmarzyłam się!

Składniki
1 szklanka płatków róży /upchać maksymalnie/
1 szklanka cukru
szczypta kwasku cytrynowego lub kilka kropli soku z cytryny

Wykonanie
Płatki róży i cukier wkładam do malaksera i miksuję, aż do rozpuszczenia cukru. Dodaję kwasek cytrynowy lub sok z cytryny – miksuję chwilkę. Utartą masę nakładam do słoiczków, zakręcam. I już …
a tu już „zapach” zamknięty w słoiku

Uwagi:
Nie usuwam białych części płatków – nie widzę różnicy od tej konfitury, kiedy to mozolnie z każdego płateczka usuwałam białą część. Konfitura może mieć zatem lekko cierpkawy smak – ja taki lubię. Jeśli by to komuś przeszkadzało – białe końcówki należy usunąć.
Przechowuję na dolnej półce w lodówce, ale część też mam w piwnicy.
Przechowuje się znakomicie – aktualnie zużywam konfiturę zrobioną 2 lata temu i jest bardzo dobra.
Czasem zdarza mi się, że cukier nie jest do końca rozpuszczony, ale nawet wówczas też jest dobrze i z konfiturą nic złego się nie dzieje. Można użyć cukru pudru – szybciej się rozpuści.
Dodanie kwasku cytrynowego lub soku z cytryny nie jest konieczne, poprawia jednak zasadniczo kolor.
Proporcje płatków i cukru objętościowo są jak w składnikach – szklanka lub inne naczynie upchanych płatków i tyle samo cukru. Wagowo wychodzi to mniej więcej tak, że na 10 dkg płatków trzeba 15-20 dkg cukru.














