Piwoszki – ciastka z marmoladą

Ciastka znane od lat, wiele razy przeze mnie robione, choć ostatnio pojawiło się tyle nowości w wypiekach, że te pyszne ciasteczka poszły trochę w zapomnienie, ale tylko na krótko, bo oto i one.
piwoszki z marmoladą

Składniki

2 szklanki mąki tortowej
1 kostka masła/dobrej margaryny
1/2 szklanki jasnego piwa
szczypta soli
ew. 1 łyżka cukru pudru
marmolada wieloowocowa /raczej twarda/
kilka kropli aromatu śmietankowego – gdy użyjemy margaryny
piwoszki z marmoladą

Wykonanie

Mocno schłodzone /nawet zmrożone/ masło posiekać z mąką przesianą razem ze szczyptą soli /można masło zetrzeć na tarce – grube oczka, przesypując mąką/, dodać piwo i zagnieć. Odłożyć ciasto na kilka godzin /nawet na całą noc/ do lodówki. Następnie rozwałkować je podsypując troszkę mąką na grubość ok. 3-5 mm, kroić na kwadraty o dowolnym boku /ok. 4-5 cm/, na środek nakładać około 1/2 łyżeczki marmolady, rogi zaginać do środka tak, aby powstała koperta.
Ciastka układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 20-25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st.C. /grzanie góra-dół/ na złoty kolor. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Wiosna 2015

Wprawdzie sezon jeszcze nie został otwarty, ale dziś wpadłam na chwilkę na moją działeczkę w poszukiwaniu zwiastunów wiosny i są! Wprawdzie w ub.r. o tej porze było więcej kwiecia, ale trudno… na bezrybiu i rak rybą – mówi przysłowie.
Jeszcze nieśmiało wychylają głowinki spod zeschniętych, ubiegłorocznych liści, jeszcze w ilościach mizernych, ale ważne, że już zaczynają żyć.
Uwielbiam ten okres, kiedy wszystko powoli zaczyna budzić się do życia, jeszcze niemrawo, jeszcze ospale, jeszcze się przeciągają i ociągają, ale już mogę powitać moją naj… naj… porę roku.
Od razu i ja się budzę, dostaję dzikiej energii, już bym tam na grządkach coś robiła, coś sprzątała, grabiła, kopała, sadziła….

Tu będę zamieszczała nowe „odkrycia” wiosny w formie zdjęć przez cały wiosenny sezon.

23.02.2015
krokusy   przebiśniegi

10.03.2015
krokusy   krokusy  krokusy   krokusy  irys żyłkowaty   nie zidentyfikowany samosiew

25.03.2015
krokusy   krokusy
krokusy
krokusy
krokusy
krokusy
puszkinia   śnieżnik lśniący
fiołki

11.04.2015
żonkile
żonkile
żonkile
żonkile
tulipany
pierwiosnki
pierwiosnek
pierwiosnek
pierwiosnek
pierwiosnek

25.04.2015
narcyz Cassata
narcyz Cassata
tulipany
tulipany
tulipany
tulipanytulipany
tulipany
szafirki
wilczomlecz mirtowaty
wilczomlecz złocisty
pigwowiec japoński
pigwowiec chiński
tawuła wczesna
mahonia

9.05.2015
tulipan
tulipan
tulipan
tulipan
tulipan
tulipan i niezapominajki
pełnik i czosnek ozdobny
czosnek ozdobny
hiacynt hiszpański biały
kuklik
kalina koralowa
złotlin
bez-lilak

Żeberka pieczone – w marynacie z wina i papryki

Takie obiady lubię, niekoniecznie jeść, ale przygotowywać, bo wszystko robi się prawie samo. Można zająć się czymś miłym np. obejrzeć program w tv, albo coś poczytać, albo napisać, a obiad i tak o odpowiedniej porze będzie.
żeberka pieczone w winie

Składniki

1 kg żeberek wieprzowych
sól, pieprz
2/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina
2 łyżki majeranku
3 łyżki ketchupu pikantnego
2 łyżki słodkiej papryki w proszku
1-1,5 łyżki ostrej papryki  w proszku
4 ząbki czosnku
żeberka pieczone w winie

Wykonanie

Umyte żeberka osuszyć, podzielić na porcje, każdą natrzeć dobrze z obu stron solą i pieprzem.
Do miski wlać wino, dodać obie papryki, ketchup, majeranek oraz przeciśnięty przez praskę czosnek – wymieszać.
Włożyć żeberka, obtoczyć całe dobrze zalewą i odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce /u mnie na całą noc/.

Zamarynowane żeberka włożyć do rękawa do pieczenia razem z marynatą, umieścić w naczyniu i piec ok. 2 godz. w temperaturze k. 170 st. C /150 st. termoobieg/, przy czym na ostatnie pół godziny rękaw przeciąć.

żeberka pieczone w winie

Można – ja tak dziś zrobiłam – włożyć na wierzch żeberek /do worka/ ziemniaki przekrojone na 2 lub 4 części.

Drożdżowe ślimaczki z cukinią, papryką i suszonymi pomidorami

Cukinię uwielbiam… w każdej postaci… kiedy zobaczyłam te bułeczki z cukinią, a do tego jeszcze z dodatkiem suszonych pomidorów… wiedziałam, że prędzej czy później muszę je zrobić… i o dziwo, nawet nie spodziewałam się, że nastąpi to tak szybko, a wszystko dlatego, że zupełnie przez przypadek cukinia została nabyta. Tak, tak, przez przypadek, bo kto kupuje cukinię o tej porze roku? ja nie, bo ja czekam na cukinię z własnego ogródka. Ale skoro znalazła się już w moim domu, należało bułeczki wykonać.
I oto one – cieplutkie, pulchniutkie w środku, chrupiące z wierzchu, pyszne.

drożdżowe ślimaczki z cukinią...

Składniki /na 6-7  bułek/

250 g mąki pszennej
1 czubata łyżeczka mąki kukurydzianej
3 łyżki oliwy z oliwek /dałam olej Kujawski/
25 g świeżych drożdży
2 łyżki ciepłego mleka
1 łyżeczka cukru
2/3 szklanki ciepłej wody
mąka do podsypywania blatu

drożdżowe ślimaczki z cukinią...

Na nadzienie

1 cukinia o wadze ok. 400 gramów
3 suszone pomidory
3 suszone ćwiartki papryki /jeśli nie mamy to dajemy 6 suszonych pomidorów lub zastępujemy suszoną paprykę papryką marynowaną/ – dałam smażoną
2 ząbki czosnku
5 łyżek zalewy z suszonych pomidorów
sól
pieprz ziołowy

Do posmarowania bułek przed pieczeniem

1 łyżka zalewy z pomidorów suszonych
sól morska z papryką chili

drożdżowe ślimaczki z cukinią...

Wykonanie

Drożdże przełożyć do kubka, dodać 2 łyżki ciepłego mleka i łyżeczkę cukru – wymieszać i odstawić na 10 minut, aż ruszą.

Mąkę pszenną i kukurydzianą przesypać do miski, dodać drożdże i 2/3 szklanki ciepłej wody /wody na początek dać mniej, ok. 1/2 szklanki wystarczy, ewentualnie potem dodać – zależy od wilgotności mąki/. Wszystko dokładnie wymieszać i odstawić pod przykryciem na 15 minut /ja to robię mikserem – końcówki spiralne/.
Do wyrośniętego już ciasta dodać 2-3 łyżki oliwy z oliwek i ponownie zagnieść ciasto – będzie lśniące. Przykryć i odstawić na ok. 30 minut do podwojenia objętości.

W tym czasie cukinie umyć i wytrzeć do sucha. Odciąć oba końce, a następnie obieraczką do warzyw „strugać” cienkie, długie plastry, aż do momentu dojścia do miąższu – ten wykorzystać ewentualnie do innego dania.
Rozgrzać 5 łyżek zalewy z pomidorów suszonych i poddusić na niej do miękkości cukinie. Odstawić do wystygnięcia.

Czosnek drobno posiekać, a pomidory i paprykę pokroić w paski – wymieszać.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na kwadrat, podsypując mąką. Na rozwałkowany placek wyłożyć cukinię i wymieszane pomidory z papryką i czosnkiem – przyprawić. Zwinąć w rulon i pokroić w kawałki tak, aby wyszło 6-7 bułek /każda bułeczka będzie mieć po ok. 5-6 cm szerokości/.
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować oliwą i posypać solą morską z papryką chili.

Bułki odstawić w ciepłe miejsce na ok. 15 minut do wyrośnięcia.
Piecyk nagrzać do 180 st.C. Wyrośnięte bułki piec ok. 25 minut – aż się zarumienią, a warzywa będą się delikatnie przypiekać.

drożdżowe ślimaczki z cukinią...

inspiracja znaleziona tutaj

Rogaliki krucho-drożdżowe najpyszniejsze /z lodówki/

Przymierzałam się do nich mnóstwo razy, bo tyle och-ów i ach-ów o nich słychać, i tyle zachwytu, i ogromna armia zachwycających się… jak zatem ich nie zrobić?
Sprawczynią całego zamieszania jest aga1173 , która udostępniła przepis, a ja go powielam bez istotnych zmian z mojej strony.
Rogaliki łatwe w wykonaniu, pyszne, puchate, najpyszniejsze z pysznych.

Z podanej porcji wyszło 32 rogalików, zatem trzeba je upiec na 2 blachach z wyposażenia piekarnika /na każdej po 16 szt/.

rogaliki krucho-drożdżowe

Składniki   

0,5 kostki drożdży /5 dkg/
5 łyżek zimnego mleka
2 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 kg mąki /3 szklanki/
1 kostka margaryny
1 cukier waniliowy
2 łyżki cukru

1 jajko
dowolna posypka

Nadzienie do wyboru:
dowolna marmolada – najlepiej różana
nutella
kajmak
kawałki czekolady
orzechy

rogaliki krucho-drożdżowe

Wykonanie

Wymieszać w kubeczku drożdże z mlekiem (zimnym!).
Połączyć wszystkie składniki: mąkę, cukry, jajka, margarynę /pokrojoną w kosteczkę/, proszek do pieczenia. Zagnieść szybko, dodać drożdże. Jeszcze raz zagnieść.
Zawinąć ciasto w lnianą ściereczkę i włożyć do lodówki na 1,5-2 godzin /można też zawinąć w folię lub dać do miski, przykryć i zostawić w lodówce nawet na całą noc/.
Wyciągnąć z lodówki, podzielić na 4 równe części.

Każdą część kolejno rozwałkować na koło,  podsypując mąką.
Podzielić na 8 trójkątów.
Na krótszym boku położyć nadzienie – około 3/4 łyżeczki. Zwinąć w rogalik.
Ułożyć na dużej blaszce /z piekarnika/ najlepiej na papierze do pieczenia.

Rozbełtać widelcem jedno jajko i posmarować wszystkie rogaliki pędzelkiem. Posypać brązowym cukrem albo inną posypką.

Piec w temp.175-180 st.C przez 15-20 min.

Kluski nadziewane kiełbasą lub mięsem rosołowym

Wyglądają jak duże pyzy albo kartacze, ale to zupełnie nie to…
Ale dobre, można od czasu do czasu zaserwować, dla odmiany, zwłaszcza, że nie potrzeba wyszukanych składników /w zasadzie są pod ręką w kuchni zawsze/ i robi się je bardzo szybko
Przepis pochodzi z bloga Kuchnia Danusi.
Tylko omastę, czyli cebulkę przygotowałam inaczej, tzn. dodałam dodatkowo paprykę słodką, wskutek czego powstał pyszny „sosik”. Kiełbasę można zastąpić mięsem z rosołu i też będą smaczne.

kluski nadziane kiełbasą

Składniki

1 kg ugotowanych ziemniaków
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko
szczypta soli
2 szklanki  mąki pszennej + do podsypania

farsz

350 g cienkiej kiełbasy /mięsa np. z rosołu

omasta

1 łyżka masła
2 łyżka oleju
2 cebule
1 łyżka papryki słodkiej
kluski nadziane kiełbasą

Wykonanie

Z kiełbasy zdjąć osłonę, zmielić w maszynce.
Cebulę obrać, pokroić w kostkę, zrumienić na tłuszczu, na koniec wsypać paprykę, szybko wymieszać i zdjąć z ognia.

Ziemniaki ostudzić, przecisnąć przez praskę.
Do ziemniaków dodać obie mąki, szczyptę soli  i jajko, zagnieść ciasto, uformować w wałek.
Nożem odcinać krążki grubości 2 cm. Spłaszczać je w dłoniach, na środku kłaść łyżką porcję kiełbasy.
Ciasto dokładnie zlepiać formując podłużne kluski.

Do garnka wlać wodę, dodać sól i olej, zagotować.
Kluski kłaść partiami do osolonej wrzącej wody. Gotować 5 minut od wypłynięcia.
Kluski wyjmować łyżką cedzakową na talerze i posypać zrumienioną cebulką z tłuszczem.

uwagi
– mięso z rosołu należy oczywiście doprawić /jak na farsz do pierogów/
– bardzo dobrze smakują następnego dnia /farsz się już „przegryzie” i smaki połączą/

Barszcz 2w1 /biało-czerwony/

Znajoma opowiadała mi kiedyś /też wielka miłośniczka barszczu czerwonego/, że w jej rodzinie gotuje się barszcz czerwony na bazie barszczu białego. Barszcz biały to barszcz na bazie mąki pszennej razowej /w przeciwieństwie do żurku, który robi się na bazie mąki żytniej/.
Przypomniałam sobie dziś o tym, kiedy zabierałam się do ugotowania jakiejś zupy /bo u mnie w domu zupa musi być zawsze… dla niektórych… wszak nie wszyscy są tak wymagający/.
Zaczęłam więc kombinować na bazie gotowych buraczków i barszczu białego w torebce – to akurat miałam pod ręką … i wyszła super zupa tzn. barszczyk.
Nazwałam go 2w1, bo jak mówi się czasem o dwóch grzybach w barszczu, to tu są dwa barszcze w zupie /biały i czerwony/.

barszcz 2w1

Składniki

2,5 l rosołu /może być z kostki – 1-2 kostki wystarczą/
1 torebka barszczu białego Winiary /mój preferowany/
1 opakowanie buraczków – wiórka /500 g/
gałązka selera /może też być lubczyk/
liść laurowy, 2 ziarenka ziela ang. 3 ziarenka pieprzu
ok. 3-4 łyżki śmietany
koperek

Wykonanie

Do rosołu dodać liść laurowy, ziele ang. i pieprz oraz gałązkę selera /dałam mrożony/, chwilę pogotować, po czym dodać rozprowadzony osobno barszcz biały /wymieszać w zimnej wodzie, potem dodać trochę gorącego rosołu/ – gotować ok.10-15 min.
Dodać śmietanę uprzednio zahartowaną oraz buraczki – zagotować i już…Można teraz zmiksować blenderem, zwłaszcza, gdy będziemy podawać z ziemniakami tak jak u mnie na zdjęciu /ja nie zmiksowałam bo…. zapomniałam po prostu/.
Posypać posiekanym koperkiem.

Podałam ten barszcz w towarzystwie ziemniaków okraszonych smażoną cebulką.

Intrygująca sałatka śledziowa z dodatkiem żurawiny i orzechów

Zaintrygował mnie ten przepis od pierwszego wejrzenia, bo jak to – śledź, ziemniaki, jajko – taka kombinacja była mi znana, ale do tego orzechy i żurawina? Cóż mi pozostało… tylko zrobić, a efekt…dla mnie ekstra połączenie smaków.
Zachęcam do wypróbowania.
A swoim przepisem zaintrygowała mnie i zainspirowała  aggusia35

sałatka śledziowa z żurawiną i orzechami

Składniki

2 średnie ziemniaki ugotowane w łupinie lub odłożone z obiadu
2 jajka ugotowane na twardo
3 płaty śledziowe w zalewie octowo- olejowej /u mnie wiejskie/
3 orzechy włoskie
1 łyżka suszonej żurawiny /dałam żurawinę w płatkach – super rozwiązanie/
1 cebulka zielona z białą częścią
1 łyżka posiekanej zielonej pietruszki
2 łyżeczki musztardy sarepskiej
2 łyżki majonezu /dałam kwaśną śmietanę + odrobina cukru/
świeżo zmielony pieprz do smaku

sałatka śledziowa z żurawiną i orzechami

Wykonanie

Żurawinę zalać wrzątkiem i odstawić na 10 minut /dałam płatki, więc nie zalewałam/.

Ziemniaki i jajko pokroić w kostkę. Dodać pokrojone w paseczki śledzie. Białą część cebulki pokroić drobniutko /zamiast białej części cebuli można dodać łyżkę cebulki ze śledzi/. Pokroić drobno zieloną część cebulki, pietruszkę, żurawinę i orzechy. Dodać musztardę i przyprawić pieprzem. Wszystko razem wymieszać, a następnie połaczyć z majonezem.
Udekorować wg własnego pomysłu /u mnie dekoracja z zielonej cebulki, żurawiny i jajka/, odstawić aby się schłodziła i „przegryzła”.

Pizzerinki a’la ślimaczki – szybkie i tanie

Robiłam już niedawno Pizzerinki oraz Drożdżowe ślimaczki z pikantnym farszem.
Jednak zrobiona ostatnio  Pizza II była inspiracją, że można to wszystko jakoś połączyć i zrobić coś … takie 3 w 1, bo będą pizzerinki, ale z ciasta na wodzie i bez jaj, a do tego zwinięte w ślimaka. No i jeszcze jeden eksperyment – upiekę je w wyższej temperaturze, ale za to krócej.
pizzerinki ślimaczki

Składniki

0,5 kg mąki /użyłam tortowej/
5 dkg drożdży /pół kostki/ – gdy damy wodę gazowaną, wystarczy 3-4 dkg
1 szklanka ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
3-4 łyżki oleju
szczypta kurkumy lub łyżka koncentratu pomidorowego
zioła wg uznania

Wykonanie

Drożdże rozmieszać w ciepłej wodzie z dodatkiem cukru, dodać olej, wymieszać – najlepiej trzepaczką rózgową.
Do przesianej mąki dodać sól i przyprawy, wymieszać, po czym wlać rozrobione drożdże, wymieszać i krótko wyrobić ciasto mikserem /lub ręcznie/. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia. Ponownie króciutko zagnieść.

Włączyć piekarnik, ustawiając temp. na 200 st.C /grzałka góra-dół/, na dolny poziom włożyć blachę z wyposażenia piekarnika /ma to zapobiec nadmiernemu przypieczeniu spodów – mój piekarnik ma takie skłonności/.

Połowę ciasta wyłożyć na deskę, rozwałkować na prostokąt, posmarować łagodnym keczupem, posypać delikatnie startym serem oraz wyłożyć nasze dodatki /uprzednio pokrojone w paski lub kostkę/. Ciasto zwinąć wzdłuż dłuższego boku w roladę /jak makowiec/, po czym pokroić w grubsze plastry /3-4 cm/, ułożyć na blasze wyłożonej papierem i posypać startym serem.
Podobnie postąpić z drugą częścią ciasta.

Blachę umieścić na drugim poziomie od dołu /piętro wyżej od już umieszczonej blachy jako zabezpieczenie/ i piec 15-20 min.

Proponowane dodatki – do wyboru :
szynka, kiełbasa, pieczarki, cebula, papryka świeża lub konserwowa lub pieczona, cukinia /podsmażone paski/, pomidory suszone, ogórek konserwowy

 

 

Schab ponoć po cygańsku

W przeszłości robiłam ten schab wielokrotnie, potem o nim zupełnie zapomniałam.
Szukając kilka dni temu pomysłu na jakąś odmianę w przygotowaniu obiadu ze schabem w roli głównej, przypomniałam sobie o nim i wyszperałam przepis w swoich zbiorach.
Schab wychodzi wspaniały, a zapach jaki się roznosi…sama rozkosz.
Przepis bardzo prosty do wykonania, praktycznie robi się sam, w zasadzie można podarować sobie już dodatek surówki /marchewka ją znakomicie zastąpi/, ale jakieś ziemniaki czy ryż to trzeba jednak zrobić.
przepis autorstwa teściowej marleny

schab ponoć po cygańsku

Składniki

8 kotletów ze schabu
3/4 kg marchwi
1/2 kg cebuli
30 dkg sera żółtego
sól, pieprz, vegeta
8 płaskich łyżek majonezu /ja w zasadzie nie używam majonezu, zastąpiłam go śmietaną z dodatkiem soku z cytryny, soli i pieprzu/

Wykonanie
schab ponoć po cygańsku

Schab lekko rozbić /mniej niż na tradycyjne kotlety schabowe/, przyprawić solą, pieprzem, wegetą.
Marchew pokroić w plasterki, cebulę w półplasterki /zrobiłam to za pomocą szatkownicy, uzyskując cienkie plasterki/.

Na dnie naczynia do zapiekania /nie trzeba smarować tłuszczem/ ułożyć grubą warstwę marchewki, następnie cebuli, lekko potrzepać wegetą i na to rozłożyć przyprawiony schab. Potem ułożyć drugą, cieńszą warstwę marchwi i cebuli, posypać startym serem, zaś wierzch posmarować majonezem.

Piec w temp. 170-180 st.C przez 1,5 godz. przykryte folią aluminiową, potem jeszcze 0,5 godz. już odkryte /bez folii/.