Surówka z kapusty pekińskiej z porem i ogórkiem kiszonym

Bardzo prosta i bardzo smaczna surówka do obiadu.

Składniki

1 kapusta pekińska /grubą część liści odłożyć i zużyć do innej potrawy/
1 mały por
1 jabłko
2-3 ogórki kiszone
1 cebulka
0,5 szklanki śmietany 12% /zamiennie jogurtu naturalnego z dodatkiem śmietany 18%/
sól, pieprz, sok z cytryny, cukier – do smaku
szczypiorek/koperek
opcjonalnie 2-3 łyżki groszku lub kukurydzy konserwowej

Wykonanie

Kapustę poszatkować cienko, zostawiając grubą część.
Por pokroić w półplasterki, lekko posolić i odstawić, aby zmiękł.
Cebulę również pokroić w ćwierć plasterki /można również delikatnie potrzepać solą/.
Ogórki i jabłko /obrane/ zetrzeć na dużych oczkach. Jabłko skropić cytryną, aby nie ściemniało.
Wszystkie składniki wymieszać, dodać śmietanę/jogurt, doprawić solą, cukrem i pieprzem, wymieszać i odstawić na chwilę. Posypać po wierzchu drobno pokrojonym szczypiorkiem.

Torcik serowy z malinami

Wprawdzie to nie lato, ba, nawet nie wiosna jeszcze, ale kto powiedział, że na przedwiośniu nie można zjeść torcika z malinami? Jak widać można, ja zrobiłam z malinami zamrożonymi latem. Tak więc jest trochę lata na przedwiośnie…
Maliny nawet dobrze się spisały, choć widać, że niektóre sztuki troszkę soku puściły, stąd różowe smugi na serze, co moim zdaniem dodaje tylko uroku serniczkowi. Ale trzeba tu dodać, że troszkę mrożonych malin rzuciłam na spód i w środek masy serowej /jakieś kilkanaście sztuk/ i to one są sprawcą dodatkowych barw. Maliny przykryte galaretką są OK.
Polecam też moje inne torciki serowe z owocami, np:
Torcik serowy z borówkami  

Torcik serowy z brzoskwiniami
Torcik serowy z truskawkami
 

Składniki na tortownicę o śr. 25-26 cm

Spód

1 paczka 150 g biszkoptów okrągłych

Masa serowa

1 kg twarogu sernikowego / lub dobrego z wiaderka/
1,5 szklanki cukru pudru /gdy lubimy słodkie ciasta dać 2 szklanki/
cukier waniliowy domowy /ok. 2 łyżki/
1 cytryna
500 ml śmietany kremówki 30%
300 g jogurtu naturalnego /u mnie grecki/
1 galaretka cytrynowa + 3 kopiate łyżki żelatyny /6 płaskich/ + 3/4 szklanki gorącej wody

1,5-2 szklanek malin
2 galaretki malinowe rozpuszczone w wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu /w czasie upałów zmniejszyć ilość wody do 800 ml/

Wykonanie

Tortownicę – gdy jest metalowa – wyłożyć folią spożywczą /całą, zwłaszcza boki/. Na spód ułożyć biszkopty.

W 3/4 szklanki gorącej wody rozpuścić galaretkę cytrynową i żelatynę.

Ser zmiksować z cukrem pudrem, cukrem waniliowym, sokiem i otartą skórką z cytryny.
Schłodzoną śmietanę ubić na sztywno.
Rozpuszczoną w wodzie i ostudzoną galaretkę cytrynową z żelatyną połączyć teraz z jogurtem – wlewać cienkim strumieniem letnią jeszcze galaretkę, ale nie gorącą . Dodać jogurt do sera, dokładnie wymieszać.
Dodać ubitą śmietanę – delikatnie wymieszać. Masę wyłożyć na biszkopty, odstawić do lodówki w celu stężenia.

Kiedy sernik się chłodzi przygotować galaretkę malinową, odstawić również do lekkiego stężenia.

Na schłodzony już sernik wyłożyć maliny i zalać tężejącą galaretką. Wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.

 

Gulasz wieprzowo-warzywny II

Po zrobieniu surówki zostały mi grube części „pekinki” i trzeba było je jakoś zagospodarować… nie lubię marnować niczego, z czego można jeszcze coś zrobić… tak mam… Dodałam je więc do gulaszu i to był dobry strzał – powstała fajna odmiana umieszczonej już na blogu potrawy – Gulasz wieprzowo-warzywny.

Składniki

0,5 kg szynki lub łopatki wieprzowej
1 średnia cebula biała
1 średnia cebula czerwona /mogą być obie białe/
1 papryka czerwona
1 papryka żółta
2 ząbki czosnku
kawałek kapusty pekińskiej /gruba część liści nie wykorzystana do surówki/
kilka pieczarek /5-6 średnich/
puszka pomidorów krojonych
przyprawy – sól, pieprz, pieprz caynne, kminek, majeranek, liść laurowy, ziele ang.

Wykonanie

Umyte i osuszone mięso pokroić w kostkę i obsmażyć na patelni na rozgrzanym tłuszczu na rumiano ze wszystkich stron /smażyć partiami, odkładając już usmażone do rondla, wtedy tłuszcz nie ma szans na szybkie ochłodzenie i mięso nie zdąży wypuścić soków/.
Patelnię po smażeniu przepłukać gorącą wodą, wlać do rondla z mięsem, dodać liść laurowy, ziele angielskie, troszkę soli i dusić pod przykryciem na wolnym ogniu.
Następnie na patelnię wlać troszkę tłuszczu, mocno rozgrzać, dać pokrojone pieczarki oraz cebulę i czosnek, przesmażyć krótko /nie powinny puścić za dużo soku, ale gdyby tak się stało doprowadzić do odparowania/. Dodać do rondla z mięsem i dusić dalej, uzupełniając ewentualnie odparowany płyn gorącą wodą /płyn powinien sięgać jedynie do wysokości mięsa/.

Kiedy mięso będzie już miękkie, dodać pokrojoną kapustę pekińską oraz paprykę. Chwilę dusić, a kiedy stracą już swą surowość, dodać pomidory z puszki, zagotować, dodać do smaku ulubione przyprawy. W razie potrzeby zagęścić mąką /ok. 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w niewielkiej ilości zimnej wody i zagotować/.

Quesadillas – tortilla z salami i cukinią

Bardzo mi smakuje tortilla w takim wydaniu, czyli z serem i z dodatkami. Tym razem dodatkiem będzie salami i moja ulubiona cukinia. Dla mnie pycha. Podałam z sosem Adżika – mój wyrób, zawieruszył się jeden słoik i stąd uchował się dotąd.
inspiracja stąd


Składniki

4 gotowe placki tortilli
150-200 g salami w plasterkach
200-250 g sera żółtego w kawałku
młoda cukinia /cienka, ok.20 cm/
mała puszka kukurydzy /200 g/
oregano, bazylia

Wykonanie

Salami pokroić w szersze paski, ser żółty zetrzeć na grubych oczkach, cukinię pokroić /poszatkować/ w bardzo cienkie półplasterki, kukurydzę odsączyć na sitku.

Podgrzać nieco placki tortilli /np. w mikrofali/.
Na każdej połówce placka  układać nadzienie : trochę sera, paski salami, pasterki cukinii, kukurydzę, posypać ziołami i znowu trochę sera.
Przykryć drugą połówką placka i odsmażyć z obu stron na patelni na odrobinie masła, do rozpuszczenia się sera.
Podobnie postąpić z pozostałymi plackami tortilli.

 

 

Zupa cukiniowa

Tak bardzo już tęsknię za wiosną, moim ogrodem i własnymi świeżymi warzywami, że postanowiłam choć trochę przybliżyć sobie te chwile, które jeszcze są tak odległe. Nabyłam cukinię w sklepie i będzie zupa z jej dodatkiem. Aby jeszcze bardziej poprawić jej smak, warzywa podsmażę pierw na maśle, co bardzo poprawia smak każdej zupy, ale nie zawsze o tym pamiętam, bądź mam na to czas.
I powiem tak – zupa miodzio… pychota!

Składniki

1 młoda  cukinia
1 spora marchewka
1 pietruszka
po kawałku selera i pora
2-3 ziemniaki
gałązka lubczyku
3 l bulionu /może być z kostki/
2 łyżki masła klarowanego
liść laurowy, kilka ziaren ziela ang.
sól, pieprz, vegeta
śmietanka słodka – dałam 30% /zamiennie serek topiony/
2 płaskie łyżki mąki
natka pietruszki
drobny makaron np. gwiazdki, zacierka

Wykonanie

Marchew, pietruszkę i seler pokroić w zapałkę lub zetrzeć na grubych oczkach, pora pokroić w krążki. Do garnka, w którym będzie się gotować zupa dać masło klarowane, po czym włożyć pokrojone warzywa i chwilę podsmażyć. Następnie wlać ok. 1/2 l bulionu, dodać ziele angielskie i liść laurowy i gotować /dusić/ na małym gazie pod przykryciem kilkanaście minut.
Po tym czasie dodać resztę bulionu, a kiedy się zagotuje dodać także ziemniaki pokrojone w kostkę, a po chwili cukinię pokrojoną razem ze skórką w cienkie półplasterki, drobny makaron oraz gałązkę lubczyku. Gotować jeszcze ok. 10 min. /ziemniaki powinny być miękkie/.
Na koniec zagęścić zupę śmietaną z mąką. Dodać natką pietruszki.

Schab w sosie śmietanowym

Miał być schab, ale żadne tam kotlety… miał być nie smażony, bardziej dietetyczny…no to jest, bez smażenia, choć czy aż tak dietetyczny, głowy nie dam… ale smaczny to jest.

Składniki

5 plastrów schabu /grubość ok. 1 – 1,5 cm/
1 łyżka cebuli prażonej /zapiekanej/
2 łyżki pokrojonego pora /może być zielona cześć/
3 ząbki czosnku
1/2 szklanki śmietanki 30 % /słodkiej/
1/2 szklanki białego półwytrawnego wina
sól, pieprz
zielona cebulka
masło klarowane lub olej do smażenia

Wykonanie

Plastry schabu oprószyć solą i pieprzem i lekko rozbić.
Na patelni rozgrzać masło/olej, położyć na nim obrane, całe ząbki czosnku i doprawione plastry schabu. Mięso obsmażyć z obu stron po kilka minut z każdej, po czym wlać wino. Dusić bez przykrycia do całkowitego odparowania płynu. Teraz do mięsa dać prażoną cebulę, por, wlać śmietankę i dusić, aż sos zgęstnieje. Dodać pokrojoną zieloną cebulkę. W razie potrzeby można zagęścić odrobiną mąki.

Sałatka jarzynowo-śledziowa

Sałatka ta ożywia moje wspomnienia, kiedy to zaczynałam swoją edukację w szkole średniej. Los rzucił mnie wówczas do Szczecina, na drugi koniec Polski licząc od mojego domu rodzinnego, więc Wielkanoc spędzałam u kuzynki /było za daleko i … za drogo, żeby na kilka dni wybierać się w taką podróż… pamiętam dokładnie, trwała ona 22 godz. pociągiem, nawet bez przesiadki/.
Zatem świętowałam z rodziną kuzynki. W drugi dzień świąt zostali oni zaproszeni do siostry męża kuzynki i nie zapomnę, jak przez cały czas „ostrzyli sobie zęby” na sałatkę śledziową – podobno była ona mistrzynią w jej przygotowaniu. Mnie również zabrali „w gości”, zatem miałam okazję i ja spróbować tego rarytasu… i doznałam strasznego rozczarowania… owszem, sałatka była dobra, ale aż na tyle ochów i achów nie zasługiwała, moim, dziewczęcym wówczas zdaniem.
Po latach wróciłam do niej i powiem, że bardzo mi smakuje. Może wówczas nie miałam dostatecznie wyrobionego smaku, może smak mi się zmienił, a może tamta była inaczej przyrządzona.

Składniki

ok. 250 g wiejskich śledzi w oleju /3-4 płaty/
3 ziemniaki
2 marchewki
1 puszka kukurydzy /200 g/
1 puszka groszku zielonego /200 g/
3 ogórki kiszone
2 jajka ugotowane na twardo
natka pietruszki
sól, pieprz
majonez /u mnie mój na śmietanie/

Wykonanie

Ziemniaki i marchew ugotować w mundurkach, oczyścić i pokroić w kostkę /jak do sałatki jarzynowej/.
Jajka i ogórki również pokroić w kostkę.
Kukurydzę i groszek odsączyć na sicie.
Śledzie dokładnie osuszyć papierowym ręcznikiem i również pokroić w kostkę.
Połączyć wszystkie składniki, dodać majonez, posiekaną natkę z pietruszki, wymieszać, doprawić solą i pieprzem i odstawić na 1-2 godz. w chłodne miejsce, aby smaki się połączyły.

Drożdżowa róża z maślanym nadzieniem

Kiedy nadchodzi zima, u mnie też nadchodzi czas na ciasta drożdżowe… a może powinnam powiedzieć, że to mnie „nachodzi” na te ciasta?
Wprawdzie zima szykuje się już do odejścia, a do okien puka wiosna, jest jeszcze u mnie pora… i czas… na wypieki drożdżowe. Nie oznacza to jednak, że ciast drożdżowych nie można piec o każdej porze roku, ale ja tak mam, że zimą lubię je zrobić od czasu do czasu.

Nie będę się zresztą spierać sama ze sobą, ale kiedy zobaczyłam tą drożdżówkę u Gosi wiedziałam, że muszę „popełnić” taką samą i to najszybciej jak się da. I oto ona. Atrakcyjna w wyglądzie i pyszna, maślana w smaku. Niczego w przepisie nie zmieniałam, jedynie zastąpiłam margarynę masłem, aby była taka maślana w 100%, a na brzegu ciasta, przed zwinięciem w rulon, położyłam pasek róży ucieranej, stąd ta ciemna smuga na zdjęciu.

Składniki

450 g mąki pszennej
3 żółtka
5 łyżek cukru
60 g roztopionego masła /dałam miękkie nie roztopione/
25 g drożdży /1/4 kostki/
150 ml mleka
1 płaska łyżeczka cukru waniliowego
szczypta soli
otarta skórka z cytryny

Nadzienie

100 g miękkiego masła
100 g cukru

Wykonanie

Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, zalać ciepłym mlekiem /150ml/ i rozmieszać z 3 łyżkami mąki. Zostawić, aż rozczyn urośnie.
Do naczynia wsypać większą część maki, rozczyn z drożdży, 3 żółtka wymieszane z 4 łyżkami cukru, cukier waniliowy, skórkę z cytryny i masło. Mieszamy wszystkie składniki łyżką, a następnie wyrabiamy rękami /ja wyrabiam robotem/. Jeżeli ciasto jest klejące, dodajemy resztę mąki. Zagniatamy przez kilka minut i odstawiamy na ok. 2 godziny do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.

W międzyczasie przygotowujemy nadzienie.
Margarynę wyrobić z cukrem na jednolitą masę.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na stolnicy /wielkość mniej więcej blachy z wyposażenia piekarnika/ na grubość 5-6 mm, całość posmarować nadzieniem i zwinąć w rulon. Kroić na równe kawałki ok. 5 cm i układać w tortownicy śr. ok. 24 cm wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając ok. 1 cm – odstępy miedzy jednym, a drugim rulonikiem.
Ponownie odstawić do wyrośnięcia na 1 godz.
Piec w nagrzanym piekarniku w temp. 180°C przez 30-35 minut.
Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.

Naleśniki z mięsem, brokułami i twarogiem

Często, kiedy ugotujemy rosół, problemem staje się potem pozostałe mięso. Ja takie mięso obieram z kości i zużywam do zrobienia jakiegoś innego „jedzonka”, albo pakuję do pudełka i do zamrażalnika… a kiedy uzbiera się go odpowiednia ilość wówczas wykorzystuję.
Na blogu jest już trochę przepisów z wykorzystaniem takiego mięsa. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać „mięso po rosole”, a ukażą się.
Dziś wykorzystałam mięso po rosole do przygotowania naleśników z dodatkiem brokułów i sera. Mnie smakowały, trzeba tylko dobrze doprawić farsz. Na przyszłość może część twarogu zamienię na fetę /np. pół na pół/.

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
1,5 szklanki mleka
1,5 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta kurkumy /dla nadania koloru/
szczypta proszku do pieczenia /będą mięciutkie/
szczypta kurkumy /dla koloru, ale można pominąć/
2 łyżki oleju

Farsz

ok. 35-40 dag mięsa po ugotowaniu rosołu /u mnie kurczak i wołowe/
1 brokuł lub 1 opakowanie brokułów mrożonych
250 g białego sera /opcjonalnie połowę zamienić na ser feta/
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, szczypta ostrej papryki

Wykonanie

Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym.

Brokuły ugotować na pół miękko, przelać zimną wodą, odsączyć.
Mięso i brokuły rozdrobnić np. w malakserze lub przy użyciu blendera. Do masy dodać pokruszony ser, sól i pieprz i paprykę ostrą do smaku, wymieszać.

Naleśniki nadziewać farszem, zwijać w krokieta, po czym odsmażyć ze wszystkich stron na rumiano. Podawać z ulubioną surówką /raczej ostrą/  lub/i z keczupem.

Sernik z jogurtu greckiego z dodatkiem twarożku śmietankowego

Ujrzałam u Danusi, zrobiłam, oto on. U mnie wierzch posypany tylko cukrem.
Zachęcam do wypróbowania moich innych serników z jogurtu:
Sernik z jogurtu greckiego
Sernik z jogurtu greckiego z brzoskwiniami/ananasami/
Sernik z jogurtu greckiego z malinami

Składniki /tortownica o śr. 24 cm/

800 g dobrego jogurtu greckiego
200 g twarożku śmietankowego mielonego /nie miałam śmietankowego, dałam półtłusty/
3/4 szklanki cukru pudru
4 średnie jajka
3 budynie waniliowe
1/3 szklanki oleju rzepakowego

herbatniki na spód – u mnie maślano-kakaowe

Wykonanie

Dno tortownicy wyłożyć papierem, boków nie smarować.
Ciastka rozdrobnić i wysypać równomiernie na dno tortownicy.
Oddzielić żółtka od białek.
Jogurty dobrze rozmieszać z twarożkiem przy pomocy rózgi lub miksera.

Ubić /utrzeć/ żółtka z cukrem pudrem. Dodawać po łyżce masy jogurtowo-twarożkowej i miksować do wyczerpania. Dodać budynie – zmiksować, dodać olej i również zmiksować.

Pianę ubić ze szczyptą soli na bardzo sztywno. Przełożyć do masy jogurtowej i czystą dłonią wymieszać, zagarniając od boków do środka. Wylać parę łyżek na pokruszone herbatniki /spód/ – delikatnie rozprowadzić, żeby nie poprzesuwać zmielonych herbatników, po czym wylać już resztę masy.

Natychmiast wstawić do piekarnika, nagrzanego już do temperatury 160 st.C z włączonym termoobiegiem /gdy nie mamy termoobiegu nagrzać do 180 st. C/ – II półka od dołu. Jednocześnie razem z ciastem na dno piekarnika wstawić miskę z ciepłą wodą /metalową lub żaroodporną/.
Piec ok. 40 minut na rumiany kolor.
Po tym czasie piekarnik wyłączyć, uchylić drzwiczki i pozostawić tak na 15 minut, po czym wyjąć.
Jeszcze lekko ciepły sernik można spokojnie okroić nożem, przełożyć na paterę i delikatnie wyciągnąć papier.