Ciasteczka z płatków owsianych z żurawiną

W przeszłości robiłam je wiele razy…pamiętałam, że były smaczne, ale zapomniałam jak duże ciasteczka należało robić i w jakich odstępach kłaść na blasze…
efekt? trochę zbyt duże mi wyszły i trochę się posklejały w trakcie pieczenia, ale na smak nie miało to wpływu. Trzeba jednak przestrzegać zalecenia i robić większe odstępy, no i ciastek powinno wyjść ok. 35 szt /ja dziś zrobiłam tylko 25 szt. stąd po upieczeniu wyszły mi takie…berety? na szczęście bez „antenki”/.
Uwaga – w trakcie pieczenia „rozlewają się” i robią się znacznie niższe i większe.
ciasteczka owsiane z zurawina

Składniki /na ok. 35 szt/

1 i 1/4 szklanki płatków owsianych
1/2 szklanki mąki pszennej tortowej
1/3 szklanki cukru drobnego do wypieków lub pudru
2 łyżki miodu
1 jajko
1/2 kostki masła /miękkiego/
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
na czubek łyżeczki sody
szczypta soli
1/2 szklanki suszonej żurawiny
ciasteczka owsiane z zurawina (2)

Wykonanie

Utrzeć masło z cukrem i szczyptą soli na puch /ja robię to mikserem/, dodać jajko i też utrzeć.
Wymieszać mąkę, sodę i proszek do pieczenia, dodać do masy i razem zmiksować.
Na koniec dodać płatki owsiane i żurawinę i wymieszać łyżką /można wymieszać za pomocą miksera, ale na bardzo wolnych obrotach/. Ciasto schłodzić w lodówce min. godzinę.

Blachę będącą na wyposażeniu piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i kłaść za pomocą 2 łyżeczek kulki wielkości orzecha włoskiego, lekko je spłaszczając np. przy użyciu tłuczka do mięsa, co dodatkowo zrobi wzorek /zachować odstępy, bo urosną w czasie pieczenia/.
Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 st. C przez ok.15-20 min. II poziom grzanie góra-dół /lub termoobieg 160 st.C/. Po wyjęciu z piekarnika pozostawić chwilę na blaszce, bo są bardzo miękkie i muszę lekko stwardnieć.

Zapiekanka makaronowa kebabowa

Dawno nie było u mnie zapiekanki, a tak lubimy i do tego można za każdym razem stworzyć coś nowego, a przy okazji czasem zagospodarować to i owo z lodówki.
Dzisiejsza zapiekanka nie powstała jednak przy okazji tzw. sprzątania lodówki. Wszystkie składniki zostały skrzętnie zapisane i nabyte w tym właśnie celu.
Dodam, że już jakiś czas temu zauważyłam ją u ages i  czekała cierpliwie na realizację. Dziś wiem, że nie powinna była czekać, bo pyszne jedzonko zasługuje na szybką realizacją i… powtórki. Do tego w przekroju pęknie się prezentuje, czego niestety nie potrafiłam uwidocznić na zdjęciu /mówiłam, że marny ze mnie fotograf/.
zapiekanka makaronowa kebabowa

Składniki

400 g makaronu penne
1 podwójna pierś z kurczaka
1 czerwona papryka /dałam po 1/2 czerwonej i żółtej/
1 średnia cebula
500 g pieczarek
4 ząbki czosnku
1 przyprawa do gyrosa
250 g żółtego sera
1 duży jogurt grecki
1 szklanka majonezu /dałam śmietanę 18%/
4 łyżki pikantnego ketchupu
zapiekanka makaronowa kebabowa (2a)

Wykonanie

Pierś pokroić w drobną kostkę, dość obficie obtoczyć w przyprawie do gyrosa, odstawić na min. 1 godz. do lodówki, po czym usmażyć.

Zrobić sosy:
1/2 jogurtu greckiego wymieszać z 3/4 szklanki majonezu /śmietany i 4 łyżkami ketchupu, dodać 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę, odstawić do lodówki.
Pozostały jogurt wymieszać z 1/3 szklanki majonezu/śmietany, dodać czosnek, również odstawić do lodówki.

Makaron ugotować w osolonej wodzie wg przepisu podanego na opakowaniu.
Pieczarki pokroić w półplasterki, podsmażyć razem z pokrojoną w drobną kostkę cebulą, a gdy z pieczarek odparuje cała woda dodać paprykę i dusić przez ok. 5 min. /aby papryka tylko trochę zmiękła, ale tylko trochę, bo nadal ma być w miarę „jędrna”/.

Naczynie żaroodporne wysmarować tłuszczem, ułożyć warstwy następująco:
I – 1/3 makaronu, na to 1/3 paprykowo-pieczarkowego farszu, posypać 1/2 porcji kurczaka, posmarować 1/2 ketchupowo-majonezowym sosem, posypać 1/3 sera żółtego.
II – 1/3 makaronu, na to 1/3 paprykowo-pieczarkowego farszu, 1/2 porcji kurczaka /reszta/, 1/2 sosu ketchupowo-majonezowego /druga część/, posypać 1/3 sera
III – 1/3 /reszta/ makaronu, 1/3 farszu paprykowo-pieczarkowego, na to sos jogurtowy i pozostała część sera.

Zapiekać w temp. 200 stopni ok.25 min.

Malinowy curd

Jeszcze jedno odkrycie – krem malinowy czyli malinowy curd. Taki krem jest fantastycznym dodatkiem do ciast i deserów, ale najlepszy do …wyjadania wprost ze słoika.
Źródłem  inspiracji były  również Moje Wypieki, podobnie jak i w przypadku Lemon Curd – przepis zamieściłam na blogu jakiś czas temu. Tak się rozsmakowałam w tych kremach, że postanowiłam dalej kombinować i tworzyć następne nowe wersje /już sama/. Jeśli efekty będą zadowalające, z pewnością podzielę się też nimi na blogu.

 krem malinowy1

Z podanych składników otrzymałam ok. 375-380 ml kremu.

Składniki

250 g malin – świeżych lub mrożonych

2 łyżki soku z cytryny
2 całe jajka /dałam L/
2 żółtka
70 g cukru /dałam drobny do wypieków/
80 g masła

Wykonanie

Do małego rondelka wsypać maliny, zasypać cukrem, doprowadzić do wrzenia i chwilę pogotować, aż puszczą sok i zaczną się rozpadać. Wyłożyć na gęste sitko i delikatnie przetrzeć, aby pozbyć się pestek i otrzymać malinowe puree. Przestudzić.

Masło pokroić w kostkę.
Całe jajka i żółtka włożyć do rondelka i roztrzepać trochę trzepaczką rózgową.  Dodać sok z cytryny, malinowe puree oraz masło. Teraz garnek postawić na płytce umieszczonej na małym gazie /płytka zabezpieczy całość przed przypaleniem/ i podgrzewać, cały czas mieszając trzepaczką, doprowadzając do zagotowania. Krem w tym czasie  powinien zgęstnieć i przybrać piękny aksamitny wygląd.

W razie gdyby pojawiły się jakieś grudki, należy krem przetrzeć przez sitko /ja nie musiałam przecierać, ale w trakcie podgrzewania mieszałam bez przerwy/.
Krem przełożyć do czystego /wyparzonego/ słoika, zamknąć. Przechowywać w lodówce nawet do 2 tyg.

Surówka z rzodkiewki

Ot taka odmiana… surówka z rzodkiewki białej i czerwonej… inna i pyszna.
surówka z białej rzodkwi

Składniki

1 duża biała rzodkiew lub kilka białych rzodkiewek „Sopel lodu”
5 czerwonych rzodkiewek
5 łyżek kukurydzy lub startej marchewki
1 łyżka chrzanu /ze słoiczka/
2 łyżki śmietany 18%
1 łyżka jogurtu greckiego
sól, pieprz, cukier do smaku

Wykonanie

Rzodkiew białą obrać, zetrzeć na grubych oczkach, lekko posolić, wyłożyć na sito i odstawić, aby puściła sok /sitko postawić na jakimś kubku, do którego będzie spływał sok/. Po tym czasie dodatkowo odcisnąć.

Rzodkiewkę czerwoną pokroić w półplasterki.
Kukurydzę odsączyć, a gdy użyjemy marchewki, zetrzeć też na grubych oczkach.

Wymieszać śmietanę z jogurtem i chrzanem, doprawić do smaku solą, pieprzem i cukrem, dobrze schłodzić.

Tuż przed podaniem połączyć wszystkie składniki.

Naleśniki z serem i musem jabłkowym polane sosem malinowym

Oj, chodziły za mną naleśniki od dłuższego czasu… dziś pogoda deszczowa, a więc w sam raz okazja do smażenia naleśników. Nabyłam ser biały, z piwnicy przytargałam słoik musu jabłkowego i zabrałam się do roboty. Zrobiłam naleśniki mieszane, tzn. i z serem i z musem łącznie. Wyszły pyszne.
naleśniki z serem, musem jabłkowym i sosem malinowym (2a)

Ciasto naleśnikowe

2 szklanki mąki pszennej
1,5  szklanki mleka
1,5 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia /będą mięciutkie/
2 łyżki oleju

Ser

0,25 kg sera półtłustego
1 kopiata  łyżka cukru pudru
2 łyżki śmietany 18%
1 łyżka jogurtu greckiego

Mus jabłkowy

1 słoik musu jabłkowego /0,33 ml/

Sos malinowy

250 g malin /mogą być mrożone/
2 łyżki cukru
naleśniki z serem, musem jabłkowym i sosem malinowym

Wykonanie

Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym.

Przygotować sos.
Cukier wsypać do rondelka postawionego na malutkim gazie, dodać maliny i podgrzewać cały czas mieszając, aż puszczą sok. Wtedy lekko rozgnieść owoce widelcem i chwilę gotować – sos powinien trochę zgęstnieć. Przetrzeć przez sito.

Ser rozdrobnić widelcem, dodać pozostałe składniki, dobrze wymieszać.
Nakładać na  naleśniki cienką warstwę sera, a na nią warstwę musu jabłkowego.
Składać w chusteczkę i odsmażyć na maśle. Podawać polane sosem malinowym.

 

 

Muffinki wyborne z kawałkami czekolady

Te muffinki mogą być bazą i inspiracją do wypieku wszystkich innych. Są proste w wykonaniu, bo ich jedynym dodatkiem jest czekolada. Wiadomo, że nadmiar dodatków zawsze szkodzi, zatem cały ich urok i smak tkwi właśnie w tej prostocie.
muffinki wyborne1

Składniki /na 12 szt./

Suche

2 niepełne szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
pól małej łyżeczki sody
szczypta soli

2 kopiate łyżki kakao – gdy ciasto ma być ciemne

Mokre

1 duże lub 2 małe jaja
1/2 szklanki oleju rzepakowego
1 1/4 szklanki mleka

Dodatkowo

1/2 tabliczki czekolady mleczne/deserowej
lub białej – gdy ciasto będzie ciemne

Wykonanie

W jednej misce dokładnie wymieszać suche składniki. Jeśli muffinki mają być ciemne, dodać tu też kakao, jeśli mają być jasne, kakao pominąć.

W drugiej misce zmiksować mokre składniki, po czym wlać powoli do suchych składników i dość niedbale wymieszać łyżką lub trzepaczką rózgową. Dodać czekoladę pokrojoną w kostkę /ciemną czekoladę do jasnego ciasta, zaś białą do ciemnego/, delikatnie wymieszać.
Formę do muffinek wyłożyć papierowymi foremkami i napełnić ciastem do 3/4 wysokości.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok. 20-25 min. Wyjąć i ostudzić.
Wystarczy posypać po wierzchu cukrem pudrem.

Bitki schabowe w sosie własnym

Zdziwiłam się, kiedy przygotowując to danie chciałam zerknąć na nie na swoim blogu i okazała się, że w zbiorze przepisów go nie ma. Jakże to?
Od razu przypomniała mi się moja koleżanka z pracy, mieszkająca zresztą dwie klatki ode mnie, która zawsze bardzo dbała o zdrowe odżywianie, a co za tym idzie jakieś ciężkie potrawy, a do tego jeszcze smażone, w jej jadłospisie nie istniały. Kiedyś wpadłam do niej w czasie, kiedy właśnie przygotowywała sobie jedzonko… a był to właśnie schab w sosie własnym. Danie było w trakcie tworzenia, ale nieziemski zapach duszonego mięska razem z cebulką rozchodził się po całej klatce schodowej, drażniąc zapewne nozdrza sąsiadów… mnie również utkwił w pamięci do dziś.
bitki schabowe w sosie własnym

Składniki

600-700 g schabu
1 cebula
1 szklanka wody
1 łyżeczka mielonego kminku
sól i pieprz do smaku
1 łyżka mąki – do zagęszczenia sosu
olej do smażenia

Wykonanie

Schab pokroić na plastry grubości ok. 1 cm, delikatnie rozbić tłuczkiem, posolić.
Smażyć partiami na dobrze rozgrzanym oleju na rumiano z obu stron, po czym przełożyć je do rondla. Na tym samym tłuszczu zrumienić cebulę i dodać ją do garnka z bitkami. Teraz zebrać z patelni wszystkie smaki czyli wlać ok. 0,5 szklanki wody, zagotować, zeskrobać drewnianą łopatką pozostałości i wszystko wlać do garnka. Do rondla dać kminek, pieprz do smaku, resztę wody i dusić całość na małym ogniu pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie /ok. 1 godz./. Miękkie już bitki wyjąć na talerz, sos zblendować i zagęścić mąką, doprawić jeszcze do smaku i połączyć ponownie z bitkami.

Kruche babeczki z kremem z mascarpone i lemon curd

Do zrobienia takiego kremu zainspirowała mnie moja bratanica Agnieszka, która wykorzystała lemon curd do masy, a poza tym musiałam jakoś zagospodarować nie „wyżarte” jego resztki, jako że zbliżał się końcowy termin przechowywania.

kruche babeczki z kremem lemon curd

Składniki /na 12 szt babeczek/

Kruche ciasto

150 g mąki /niepełna 1 szklanka/
100 g zimnego masła /½ kostki/
50 g cukru pudru /1 kopiata łyżka/
1 żółtko z małego jajka
szczypta proszku do pieczenia
szczypta soli

Krem

125 g serka mascarpone
100 ml kremówki
100 ml Lemon Curd
2-3 łyżki cukru pudru

kruche babeczki z kremem lemon curd (2)

Wykonanie

Masło i mąkę posiekać /ja to robię w malakserze/, dodać pozostałe składniki, szybko zagnieść. Uformować kulę, zawinąć w folię i dobrze schłodzić w lodówce /minimum pół godziny/.
Schłodzone ciasto rozwałkować dość cienko, wycinać kółeczka w rozmiarze odpowiednim do rozmiaru foremek i wyklejać foremki do babeczek /można użyć blachy do wypieku muffinek/. Każdą babeczkę nakłuć widelcem i upiec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez 20 minut.
Upieczone babeczki ostrożnie wyjąć z foremek i odstawić do ostygnięcia.

Śmietanę dobrze schłodzoną ubić z cukrem pudrem na sztywno, po czym delikatnie wmieszać do niej serek mascarpone.
Na koniec wmieszać lemon curd / można zrobić to niezbyt dokładnie, aby uzyskać lemonkowe smugi,  bądź włożyć go z jednej strony worka dekoracyjnego przed dodaniem kremu /efektem będzie smuga o intensywniejszej barwie/, bądź po prostu razem wymieszać.
Krem schłodzić w lodówce przez ok. 20 min.
Po schłodzeniu wyciskać krem za pomocą szprycy na całkowicie ostudzone już babeczki. Dowolnie udekorować.

Tort ananasowo-kokosowy

O tym, że dzisiejszy Jubilat kokos bardzo lubi – wiem. Czy lubi też ananasy? tego nie wiem, ale wiem, że „ananasem” nie był, więc może kokos w kombinacji z ananasem w torcie przypadnie Mu do gustu?
Mam taką nadzieję…
100 lat Synku! słodkiego życia, co najmniej jak ten tort!
tort ananas-kokos01

Składniki /tortownica śr. 27-28 cm/

Biszkopt

7 jajek
szczypta soli
1 i 1/3 szklanki cukru
2 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki oleju
5 łyżek gorącej wody
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka soku z cytryny

Krem

1 litr śmietany 30 %
375 g serka mascarpone
5 czubatych łyżek cukru pudru
150 g wiórek kokosowych
2 łyżeczki cukru waniliowego
5 kopiatych łyżeczek żelatyny + 1/2 szklanki mleka /lub 3 opakowania śmietan-fix/
tort ananas-kokos02

Dodatkowo
1 puszka ananasów
dżem brzoskwiniowy lub morelowy

Do nasączenia biszkoptu
syrop z ananasa rozcieńczony troszkę wodą

Do dekoracji
płatki kokosowe /nie mylić z wiórkami kokosowymi/
1/2 tabl. gorzkiej czekolady + 2 łyżki śmietanki
  tort ananasowo-kokosowytort ananasowo-kokosowy (2)

Wykonanie

Dzień wcześniej upiec biszkopt wg przepisu podstawowego /klik/
Na drugi dzień przekroić ciasto na 3 blaty.

Dżem podgrzać, przetrzeć przez sito.
Ananasy wyłożyć na sitko, a gdy będą już dobrze odsączone podzielić na pół /po 5 plastrów/ i każdą część pokroić w kostkę.
Żelatynę rozpuścić w 1/2 szklanki gorącego mleka.

Schłodzoną śmietanę ubić z cukrem i wanilią. Pod koniec ubijania dodać płynną, lekko jeszcze ciepłą żelatynę lub śmietan- fixy oraz ser mascarpone i krótko zmiksować – tylko do połączenia się składników. Dodać wiórki kokosowe i dokładnie wymieszać szpatułką lub łyżką.
tort ananas-kokos21

Na paterze ułożyć jeden blat biszkoptu, nasączyć go syropem z ananasa, posmarować cienko dżemem i wyłożyć 1/3 kremu. Krem rozsmarować i wyrównać, po czym wyłożyć jedną część pokrojonego w kostkę ananasa.
Przykryć drugim blatem biszkoptu, nasączyć go syropem z ananasa, posmarować cienko dżemem i wyłożyć 1/3 kremu.
Krem rozsmarować i wyrównać, po czym wyłożyć drugą połowę pokrojonego w kostkę ananasa.
Przykryć ostatnim blatem biszkoptu. Tak złożony tort schłodzić min. 30 min. w lodówce.

Po schłodzeniu wierzch i boki tortu posmarować pozostałym kremem.
Boki tortu udekorować płatkami kokosowymi.
Czekoladę rozpuścić i trochę przestudzić, po czym wlać ją do dekoratora z odpowiednią końcówką /u mnie pisak/ i zrobić dekorację.
Tort schłodzić przez kilka godzin w lodówce.

Wafel z galaretką II

Na blogu jest już Wafel z galaretką, chciałam go zrobić, jednak okazało się, że nie mam wystarczającej ilości śmietany, zrobiłam więc w innej wersji, z mlekiem. Galaretkę dodałam wiśniową, ale nie był to dobry pomysł raczej, masa wyszła zbyt… jaskrawa. Na przyszłość dam albo galaretki jasne, albo wiśniową zmieszam z cytrynową, taka kombinacja daje bardzo dobry efekt smakowy.
wafel z galaretką II

Składniki

1 opakowanie wafli

1 szklanka mleka
3/4  kostki masła /dałam masło roślinne/
1/2 szklanki cukru
2 galaretki o dowolnym smaku

Wykonanie

Zagotować mleko z masłem i cukrem, do gorącego dodać 2 galaretki /proszek/, dokładnie wymieszać do całkowitego rozpuszczenia, po przestudzeniu posmarować wafel, obciążyć i odstawić do stężenia.