O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Szczęście…

Szczęście? a co to takiego?

Na jednym z portali, na który wpadam każdego dnia /to niestety już nałóg, ale jakieś nałogi trzeba mieć/, ktoś założył wątek i zaczęła się dyskusja nad pojmowaniem szczęścia.
Czytając różne wypowiedzi zaczęłam się zastanawiać… a właściwie co to jest szczęście?

Czy szczęście to spełnione marzenia, radosne, beztroskie życie?
a może zawrotna kariera i perspektywy dalszej wspinaczki, aż na sam szczyt?
a może pełna kiesa lub jak kto woli opasłe konto?
a może … milion wygrany w Toto-lotku?

I zaraz przypomina mi się tekst piosenki – ni srebro, ni złoto, to nic….
No fakt, to nic… wszak można być bogatym i nieszczęśliwym oraz biednym i szczęśliwym.

A może duża rodzina, gromadka dzieci i wnucząt?
Tak, to daje szczęście, ale jest to szczęście ulotne, nietrwałe…
Szczęściem jest bowiem zasiąść ze wszystkimi przy jednym stole, patrzeć jak wyrośli, jacy są piękni, mądrzy, ale…
warunkiem szczęścia jest równolegle ich szczęście, to są naczynia połączone, wystarczy tylko jakieś małe nawet niepowodzenie u jednego, a czar radości i szczęścia pryska jak bańka mydlana.

I tak sobie myślę, że kiedy nawet bywały w mym życiu takie małe chwile szczęścia, to natychmiast łapałam się na tym, że boję się tych chwil, bo jakoś tak…
to tak, jakby ktoś czuwał nade mną i nie pozwalał mi się cieszyć, być choć odrobinę szczęśliwą /o pełni szczęścia to nawet nigdy nie marzyłam/, bo zaraz jakiś głos szeptał – koniec tego dobrego! wracaj do rzeczywistości, do realu!
No i za chwilę faktycznie było …buuum!  A czasem i dwa, i więcej tych buuum! było naraz.

No to co to jest to szczęście??? gdzie jest ta kraina szczęśliwości, w której nie ma już żadnych trosk i zmartwień, wszyscy są zdrowi, uśmiechnięci, radośni?
Może w snach?
E, w moich z pewnością nie… czasem są równie koszmarne …
Czyż zatem nigdy nie byłam szczęśliwa? nie znam tego smaku? nie zaznam go już nigdy?
NIE WIEM…

I taki oto fragment wiersza, znaleziony gdzieś w necie, najwierniej chyba oddaje stan moich odczuć

Gdy życie smutnym jest westchnieniem
kiedy marzenia jak źródło wyczerpane
gdy uśmiech boleści jest cieniem
słowo „nadzieja” pustym sloganem
cóż wtedy czynić z oczami jak woda?
Jak leczyć serce krwawiące?
Czy wierzyć jeszcze, czy szepnąć szkoda?
Czy martwym być na słońca promienie?!
NIE WIEM!!!

Ale wiem, że szczęście albo nosimy w sobie, albo go po prostu nie mamy… może ja należę do tej drugiej grupy?
Zatem należy jak najszybciej wcielić w życie sztukę, polegającą na tym, by cieszyć się małym, a wytrzymywać najgorsze???

1 Listopada

A choć ich życia płomień zgasł
to myśli o nich
są przecież w nas.

Smutny ten pierwszy dzień listopadowy, mimo dobrej, słonecznej pogody. Smutny, pełen wspomnień i takiej trudnej do pojęcia, do ogarnięcia tęsknoty.
Bo wydaje się jakby to było wczoraj…
Mama, o łagodnym wyrazie twarzy i Jej szczupła sylwetka krzątająca się wokół kuchni, a obok siedzący przy stole Tata, o siwych włosach… odkąd sięgam pamięcią, zawsze miał „srebrne” włosy.
A drogą zmierza Babcia, ze strony Taty, postawna kobieta i też o włosach … nie,  nie srebrnych, ale białych.
Obok wujek Andrzej ze swą żoną i gromadką dzieci, właśnie wraca z koszykiem pełnym grzybów /zapalony grzybiarz/, a dalej ciocia Bronia … ach te Jej opowieści, można było słuchać godzinami, bez jedzenia i picia nawet.
I jeszcze jedna ciocia, i jeszcze jedna, a i wujek jeszcze…
I Babcia ze strony Mamy, szczuplutka, ruchliwa bardzo, no i Dziadziuś, spokojny, opanowany, ukochany Tatuś mojej Mamy.

Wspomnienia biegną też do Rodziców mojego „połówka”, nie znałam ich, myśli muszę ograniczyć do strzępów wiedzy uzyskanej od innych.

Ale wspomnienia sięgają też czasów mniej odległych… mój ulubiony kuzyn Rysiek, a także drugi, i trzeci, i czwarty, i piąty, i kuzynki …

Wspomnienia ogarniają także przyjaciół….. i koleżanki i kolegów, z którymi pracowałam, a także znajomych…

Przeczytałam gdzieś, że 1 Listopada – Dzień Wszystkich Świętych, to dzień radości, dzień, w którym Ci którzy odeszli, są już w niebie i świętują, zaś 2 Listopada – Dzień Zaduszny /Zaduszki/ to dzień poświęcony tym, którzy są jeszcze w czyśćcu, jeszcze nie doszli do celu, jeszcze oczekują wsparcia poprzez modlitwę.
Głęboko wierzę, że wszyscy moi bliscy już dziś świętują.

Zapiekanka z makaronu penne i mielonego mięsa

Zakupiłam schab na kotlety, ale piękny środek był trochę obrośnięty mięsem… karkowym? W tej sytuacji tą część mięsa dokładnie odkroiłam, zostawiając sam schabik, a część odkrojoną zmieliłam. Ale co dalej? Padło na połączenie z makaronem… wyszło pysznie…
makaron penne z mięsem mielonym

Składniki

400 g makaronu penne
250 g ostrego sera żółtego

0,40 kg mięsa wieprzowego mielonego
1 duża cebula
1 duży ząbek
1 puszka pomidorów /bez skórki/
1 mały przecier pomidorowy
1 łyżka mąki pszennej
sól, pieprz
bazylia, oregano

Wykonanie

Makaron ugotować na półmiękko. Ser zetrzeć na grubych oczkach.

Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na patelni na odrobinie oleju., dodać posiekany czosnek – chwilkę razem poddusić, dodać zmielone mięso i smażyć /mięsa powinno nabrać koloru brązowego/. Teraz oprószyć mąką, przesmażyć, dodać pomidory z puszki, przecier, pieprz i sól do smaku. Całość  dusić jeszcze chwilę, dodać bazylię, oregano /zioła można dać takie jakie lubimy/.

Dno naczynia żaroodpornego wysmarować masłem i wyłożyć połowę ugotowanego makaronu, na to mięso razem z wytworzonym sosem, połowę startego sera, drugą część makaronu i resztę sera. Zapiec pod przykryciem przez ok. 30 min. /150 st. termoobieg/, na koniec odkryć i chwilę jeszcze zapiekać, aby ser lekko się zrumienił.

Podawać z surówką – u mnie z surówką z kapusty kilkudniową i ogórkiem kiszonym.

Ciasto z owocami ekspresowe i tanie /z olejem i mlekiem/

Ciasto na szybko, na tzw. „chcicę”. Składniki potrzebne zawsze raczej są w domu, a jeśli nawet nie, można jakoś pokombinować. I mija godzina /lekcyjna!/, a ciasto wjeżdża na stół.
ciasto owocowe ekspresowe

Składniki

3 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru /lub mniej/
3/4 szklanki oleju*)
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
3-4 jajka
3/4  szklanki mleka*)
1 łyżka octu /malinowy, różany, jabłkowy/

owoce – rabarbar, truskawki, śliwki, wiśnie, jabłka , brzoskwinie
cukier puder lub kruszonka

*) można dać 1 szklankę mleka i 1/2 szklanki oleju lub 1/2 szklanki mleka i 1 szklankę oleju /to najbardziej wg mnie odpowiednie/ – w sumie powinno być 1,5 szklanki płynu
ciasto owocowe ekspresowe  tu ciasto z 1/2 porcji

Wykonanie

Do miski miksera włożyć wszystkie składniki, zmiksować, na końcu dodać ocet, wyłożyć na blachę /u mnie 24×32 cm/, na wierzch dać owoce /mogą być zamrożone, obsypane suchym budyniem, kisielem lub galaretką/, czy nawet małe porcyjki dżemu /galaretki owocowej/.
Piec w temp. 150 st. C /termoobieg/ ok. 30-35 min. /sprawdzać patyczkiem/.
Ciepły posypać cukrem pudrem.
Można dać na wierzch kruszonkę /1 szklanka cukru pudru, 1 szklanka mąki, 10 dkg masła/.

 

Szarlotka z bezą

Bardzo podobna do mojej ulubionej, a jednak … inna. Ta „inność” to przede wszystkim beza, która otula jabłka, no i wierzch – ciasto starte na grubych oczkach.
Przy tym cieście składniki są wykorzystane w 100%, bo białka również. Z uwagi na fakt, że do białek dodaje się cukier, jego ilość w cieście można zmniejszyć.
Dziś do ciasta, które zostało starte na wierzch, dodałam kakao, stąd jest ciemne, ale na ogół robię je jako jasne.
szarlotka z bezą

Składniki

3 szklanki mąki
szczypta soli
1 mały proszek do pieczenia /2 łyżeczki/
1 kostka masła/margaryny
1 łyżka smalcu
3/4 szklanki cukru
5 żółtek

1,5-2 kg jabłek *)
garstkę cukru /2 łyżki/
bułka tarta /2 łyżki/
cynamon

5 białek
1/2 szklanki cukru
1 budyń lub kisiel /jasny/
1 łyżeczka octu owocowego

*) do gorących jabłek można dodać 2 galaretki jasne np. cytrynowe, wtedy pominąć bułkę i cynamon

Wykonanie

Mąkę i proszek wkładamy do malaksera i króciutko bzzzz… żeby spulchnić mąkę. Dodajemy mocno schłodzony tłuszcz, pokrojony w kostkę, siekamy chwilę malakserem, dodajemy resztę składników i już krótko mieszamy – aby składniki się tylko połączyły.
Ciasto dzielimy na dwie części – 3/4 pakujemy w folię i na 2 godz. wkładamy do lodówki, zaś 1/4 również w folii do zamrażalnika..
Po schłodzeniu ciasto z lodówki kroję z ciasta plastry i wykładam nim  blachę /zamiast wałkować/, palcami łączę szczeliny między kawałkami.

Jabłka obrać, zetrzeć na grubych oczkach, dodać cukier, bułkę tartą i dużo cynamonu /jeśli ktoś lubi/, wymieszać. Wyłożyć na ciasto w formie.

Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodać cukier – ubić, dodać ocet i suchy budyń – wymieszać. Pianę wyłożyć na jabłka.
Teraz na pianę zetrzeć na grubych oczkach część ciasta z zamrażalnika.
Piec 45-50 min. w temp. 150 st. C./termoobieg/ Posypać cukrem pudrem.

Dżem pigwowo-jabłkowy

Nic nie może się zmarnować, wszystko można wykorzystać… i trzeba… ja przynajmniej hołduję takim zasadom… no bo wystarczy tylko trochę wolnego czasu i chęci i już można dodatkowo uzyskać coś pysznego.
Do wykonania tego dżemu wykorzystujemy właśnie owoce pigwowca pozostałe przy robieniu soku z pigwowca.

Składniki

owoce pigwowca /1 kg/ pozostałe po odsączeniu soku
0,5 kg jabłek już oczyszczonych
dżem pigwowo-jabłkowy

Wykonanie

Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić na części, włożyć do garnka, zalać wodą /tyle, aby przykryć jabłka/ i ugotować do miękkości.
Powstały kompot odcedzić, a jabłka chwilę jeszcze rozprażyć.

Owoce pigwowca zalać kompotem, uzupełnić płyn wrzątkiem tak, aby przykryć owoce i dusić do momentu gdy będą miękkie,
Teraz połączyć oba składniki i dusić już razem, aż dżem uzyska oczekiwaną konsystencję. Na tym etapie można dodać wanilię, cytrynę czy ewentualnie dosłodzić /pigwa była uprzednio zasypywana cukrem w celu uzyskania soku/
.
Jeśli chcemy, aby dżem miał jednolitą konsystencję, można przed końcowym etapem duszenia /po połączeniu składników/ zmiksować całość.

Sok z owoców pigwowca

Cudowny, pyszny, bomba witaminowa wprost /wit. C/ . Można go użyć do zrobienia napoju, drinka, deseru czy dodać do herbaty.
Najlepiej przechowywać go „na surowo”, ale w lodówce, a jeśli nie mamy na tyle miejsca, część należy krótko zapasteryzować.
sok z pigwowca

Składniki

1 kg oczyszczonych owoców pigwowca
0,7 kg cukru

Wykonanie
pigwowiec na sok
  owoce już puściły sok

Owoce myjemy, kroimy na 4 części, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na drobno /ja to robię przy użyciu malaksera/. Następnie wkładamy je do słoja /2,5 l/, przesypując cukrem.
Przykrywamy i odstawiamy do czasu, aż owoce puszczą sok, od czasu do czasu potrząsając słojem /trwa to ok. 3 dni,  objętość owoców zmniejszy się o połowę/.
Po tym czasie przekładamy cały wsad na sito i odcedzamy sok.
Sok wlewamy do słoiczków lub butelek i wstawiamy do lodówki, a część która ma być przechowywana poza nią,  podgrzewamy mocno /nie zagotować/, gorący wlewamy do butelek, zakręcamy, odwracamy i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Owoce pozostałe na sicie wykorzystujemy do zrobienia dżemu pigwowo-jabłkowego.

Wafel z masą kakaową

Kupiłam dziś wafla, dużego bardzo, tzn. miał dużo płatów. Miał być wafel z galaretką, ale masy nie wystarczyło, więc powstał drugi – z masą kakaową. Ten jest ekspresowy – robi się prosto i szybko.
wafle kakaowe

Składniki

1 niepełna szklanka cukru
1 kostka margaryny tortowej
3 łyżki mleka
2 łyżki kakao
2 jajka
wafle

Wykonanie

Margarynę ,mleko, cukier i kakao zagotować na wolnym ogniu.
Jajka roztrzepać osobno i stopniowo wlewać do gotującej masy, cały czas mieszając trzepaczką. Chwilkę pogotować.  Trochę ostudzić i smarować wafle.

Domowe sposoby na różne schorzenia – zbiór porad

1/ Natknęłam się na tą stronę przypadkiem, zawiera wiele cennych informacji, które zasługują na uwagę – http://zbiorporad.blog.pl/

2/ Afty – Domowe sposoby na afty – Krok do Zdrowia
źródło https://krokdozdrowia.com/domowe-sposoby-na-afty/

    • Sól: to jeden z najtańszych i najlepszych środków antyseptycznych na świecie. To także wielki sojusznik w zwalczaniu aft w sposób naturalny. Wystarczy wymieszać łyżeczkę soli w szklance ciepłej wody i tak przygotowanym roztworem płukać jamę ustną, skupiając się głównie na miejscach gdzie występuje owrzodzenie. Płucząc jamę ustną i wypluwając roztwór, należy powtarzać tę czynność przynajmniej trzy razy dziennie. Stopniowo zmniejszy to ból i uczucie dyskomfortu. Są ludzie, którzy decydują się na nacieranie solą aft, nie jest to jednak zalecane, bo zwiększa ból i powoduje podrażnienia.
    • Soda oczyszczona: w tym wypadku, podobnie jak sól, działa antyseptycznie. Należy wymieszać sodę oczyszczoną z połową szklanki wody i płukać jamę ustną „bulgocząc” bez połykania roztworu. Również można przygotować pastę łącząc sodę oczyszczoną z odrobiną wody i nałożyć ją na owrzodzenia, zostawić na dłuższą chwilę aby miała możliwość zadziałać, po czym wypłukać zimną wodą bez pocierania zainfekowanych miejsc.
    • Nadtlenek wodoru: kolejne niezastąpione lekarstwo na owrzodzenia jamy ustnej. Wacik lub gazę należy zamoczyć w nadtlenku wodoru i nakładać go na owrzodzone miejsca trzy razy dziennie. Usunie on uczucie dyskomfortu i zapobiegnie rozprzestrzenianiu się infekcji.
    • Płyn do płukania jamy ustnej: nie jest może to tak „naturalny” środek, ale może skutecznie uśmierzyć ból, przynieść natychmiastową ulgę i zredukować powstawanie bakterii. Pamiętajmy jednak aby nie używać zbyt dużej ilości płynu, zwłaszcza jeżeli jest mocny, bo może wywołać podrażnienia.
    • Lód: właściwością kostki lodu jest powolne i dokładne działanie w zwalczaniu owrzodzenia, zmniejszając stan zapalny i ból. Działa jak naturalny środek
      uspakajający. Umieść kostkę lodu w ustach, tyle razy dziennie ile uważasz za niezbędne.
    • Jogurt: dzięki temu, że zawiera kwas mlekowy i bakterie, pomoże nam zmienić skład pH w ustach i kontrolować powstawanie nowych bakterii. Należy jeść jeden jogurt dziennie, zwłaszcza kiedy często pojawiają się afty w jamie ustnej. Można również nakładać jogurt bezpośrednio na rany za pomocą wacika.
    • Mleko magnezjowe: daje efekty podobne do jogurtu. Stosowane trzy razy dziennie zmienia pH w ustach, dzięki czemu utrudnia pojawianie się nowych bakterii.
    • Afta – 7 domowych zabiegów leczniczych

    • /https://krokdozdrowia.com/afta-7-domowych-zabiegow-leczniczych/

      1. Czosnek

      • Wyciśnij ząbek czosnku i nałóż na aftę na 2-3 minuty.
      • Zmyj wodą i powtarzaj zabieg dwa razy dziennie.

      2. Soda oczyszczona

      • Rozpuść nieco sody oczyszczonej w wodzie i nałóż na miejsce, gdzie znajduje się afta.
      • Powtarzaj każdego dnia po umyciu zębów.

      3. Ekstrakt z nasion grejpfruta

      • Dodaj kilka kropel ekstraktu z nasion grejpfruta do szklanki ciepłej wody i przemyj zaatakowane miejsce po myciu zębów.
      • Powtarzaj zabieg trzy razy dziennie.

      4. Woda utleniona

      Sposób użycia

      • Nasącz wacik wodą utlenioną i przemyj zaatakowane aftą miejsce.
      • Powtarzaj od 3 do 4 razy dziennie.

      Opcjonalnie możesz dodać łyżeczkę wody utlenionej do wody i stosować jako płukankę do ust.

      5. Olejek miętowy

      • Nasącz wacik olejkiem miętowym i delikatnie nałóż na zarażone miejsce.
      • Powtarzaj 2-3 razy dziennie.

      6. Jogurt naturalny

      • Spożywaj przynajmniej pół szklanki naturalnego jogurtu dziennie w taki sposób, by miał on kontakt z zaatakowanymi miejscami.

      7. Pasta z kurkumy

      1. Niewielką ilość zmielonej kurkumy namocz w wodzie i nałóż na aftę jako pastę.
      2. Pozostaw przez 2-3 minuty przed zmyciem.
      3. Stosuj zabieg 2-3 razy dziennie.

        3/ Woda utleniona na ból ucha /źródło Nadia WŻ/
        Jak zaczynasz mieć ból ucha, najlepiej wkropić do ucha kilka kropel wody utlenionej, poczekać kilka minut i to samo zrobić z drugim uchem. Przechodzi wszystko 🙂
        a tu pełna wypowiedź Nadii”

         Autor: nadia
        Data: 2021-11-17 10:53:49