Pierogi z mięsem rosołowym i pieczarkami

Na blogu są już przepisy na pierogi z mięsa pozostałego po gotowaniu rosołu, a to Pierogi z mięsem,  Pierogi z mięsa drobiowego z kaszą gryczaną czy Pierogi z mięsa drobiowego z kaszą kuskus.
Wymienione pierogi są pyszne, ale są z mięsa albo tylko drobiowego, albo drobiowo-wołowego, no i warzywa z rosołu też są dodane.
A co zrobić gdy mamy tylko mięso wołowe pozostałe po rosole?
Ja tak właśnie miałam…
Kiedy bowiem gotuję rosół to mięso albo wykorzystuję zaraz do farszu na pierogi lub krokiety, albo robię galaretkę /z drobiowego/, albo… gdy nie chcę na razie nic robić, wkładam do woreczka /pudełka/ z napisem „rosół” i do zamrażalnika. Kiedyś zostanie wykorzystane do farszu.
Tak też było tym razem. Wyciągam z poczekalni pakunek „rosół”, rozmrażam i … duży kawał mięsa tylko wołowego /widać drób poszedł na galaretkę/. Mięso wołowe wiadomo chude, po rosole wygotowane, więc suche… no i wpadłam na pomysł, żeby dodać pieczarek, nadadzą trochę wilgotności i smaku zarazem.
Pierogi wyszły smakowite. Dodatek koperku do ciasta sprawił też ich odmienność.
pierogi z mięsem i pieczarami

Składniki

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej / 3 szklanki/
1 szklanka wrzącej wody /dobrze jest dodać wody gazowanej, nawet pół na pół/
1 łyżka masła /oleju/
½ łyżeczki soli
2 łyżki posiekanego koperku /można dać suszony/
pierogi z mięsem i pieczarkami   pierogi z mięsem i pieczarkami

Farsz

ok. 0,5 kg wołowiny po rosole
ok. 0,5 kg pieczarek
1 cebula biała
1 cebula czerwona
2 łyżki masła/oleju do smażenia
sól, pieprz czarny, sól czosnkowa /lub czosnek/

Wykonanie
pierogi z mięsem i pieczarkami

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.

Na rozgrzanym tłuszczu zeszklić cebulę, dodać pieczarki dowolnie pokrojone, chwilę przesmażyć /aby straciły swą surowość, a trochę płynu odparowało/. Ostudzić.
Zmielić mięso i ostudzone pieczarki z cebulą, dodać pozostałe składniki, wyrobić farsz.

Z ciasta wycinać krążki, nakładać farsz i kleić pierogi. Gotować w lekko osolonym wrzątku.
Podawać polane masłem.

Drożdżowa róża z marmoladą

Kiedyś  ją piekłam, kojarzyła mi się z piosenką „Mały Książę”… w malutkiej róży kochał się…la la la la…  Potem inne przepisy wyparły tą różyczkę, aż tu kiedyś moje dzieci o niej wspomniały… nie, nie że pamiętały mój wypiek, ale chyba gdzieś w jakimś programie kulinarnym widziały.
Postanowiłam więc odkurzyć stary zeszyt z przepisami /nie wiem skąd przepis został spisany/ i zrobić.
drożdżowa róża

Składniki   

50 dkg mąki
1/2 szklanki cukru
4 żółtka
10 dkg drożdży
3/4 szklanki mleka
20 dkg masła lub margaryny

marmolada z różą
drożdżowa róża

Wykonanie

Do ciepłego mleka dodać pokruszone drożdże, łyżkę cukru i łyżkę mąki, wymieszać trzepaczką rózgową i odstawić rozczyn do wyrośnięcia. Żółtka ubić z pozostałym cukrem, dodać wyrośnięty rozczyn, mąkę i miękkie masło, wyrobić ciasto i pozostawić do wyrośnięcia  na ok 1 godz.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt /u mnie na całą stolnicę – 50×60 cm /, posmarować marmoladą i zwinąć w rulon jak np. makowiec, a następnie pokroić na kawałki odpowiadające mniej więcej wysokości tortownicy, ułożyć w tortownicy pionowo jeden obok drugiego i pozostawić na ok. 10 min. do wyrośnięcia /ja użyłam tortownicy śr. 26 cm, ułożyłam tam 12 kawałków ciasta – 9 na obwodzie i 3 w środku/.
Wyrośnięte posmarować białkiem zmieszanym z łyżką wody lub mlekiem i włożyć do nagrzanego piekarnika do 170-180 st. C. piec ok. 40-45 min.

Kotlety mielone z kapustą pekińską

Są już na blogu Kotlety mielone mięsno-warzywne, ale robiłam też kiedyś  mielone z dodatkiem kapusty białej, były bardzo smaczne, a co ważne i ekonomiczne i zdrowe /zawsze to trochę warzywa się przemyci/. Dziś zostało mi trochę kapusty pekińskiej, miałam też trochę mięsa mielonego, więc postanowiłam to wykorzystać.
mielone z kap.pek.

Składniki

25 dkg mięsa mielonego /u mnie od szynki/
kawałek kapusty pekińskiej /u mnie było 3o dkg/
1 cebula
5 dkg płatków owsianych /ryżowych/
1 jajko
2 łyżki kaszy manny
1 łyżka musztardy stołowej
2 łyżki śmietany 18%
sól, pieprz, sól czosnkowa, kminek mielony

bułka tarta do panierowania

Wykonanie

Kapustę i cebulę drobniutko posiekać, wrzucić na rozgrzany olej, lekko posolić i zeszklić, potem ostudzić /można zamiennie przelać na sicie wrzątkiem, ale ja wolę zrobić to na patelni/.
Do mięsa dodać kapustę z cebulą, płatki owsiane /ryżowe/, jajko oraz pozostałe dodatki. Wyrobić masę, gdyby była za rzadka można dodać jeszcze troszkę bułki tartej. Robić kotlety jak każde inne mielone, obtaczać w bułce i smażyć na złoty kolor.

Z tej porcji wyszło mi 10 kotletów.

Naturalne antybiotyki

Zimy prawie nie było, mrozów większych też, zatem wszelakiej maści bakterie i wirusy szaleją bez umiaru… chciałoby się powiedzieć „hulaj dusza, piekła nie ma”.
Dopadają kogo tylko mogą, mnie też dopadły… Leczę się domowymi sposobami, czy to będzie ze skutkiem? dobrym skutkiem?

Dziś napotkałam na artykuł bardzo odpowiedni i na czasie, zawierający bardzo mądrą – wg mnie – myśl.

Zamiast faszerować się lekami, w pierwszej kolejności warto sięgnąć po produkty, które działają jak antybiotyki. Bo zdrowie drzemie w naturze.

Ja jestem wielką zwolenniczką stosowania różnych zamienników, zamiast aptecznych antybiotyków. Pomyślałam, że może warto umieścić tu, na blogu,  wiadomości na ten temat… może ktoś jeszcze skorzysta? a z pewnością będą miały swe miejsce i będą łatwo dostępne w każdej chwili.

cytuję – źródło tutaj

8 naturalnych antybiotyków

Czosnek

Jedzmy go jak najczęściej, bo to produkt, który nie ma sobie równych. Zawiera mnóstwo drogocennych związków – wystarczy jeden ząbek dziennie, aby zabezpieczyć się przed rozwojem infekcji. Zawiera olejki eteryczne, flawonoidy, fitosterole i bezwonną allinę. Ta po rozgryzieniu bądź zmiażdżeniu czosnku rozpada się na allicynę – bakteriobójczy związek. To za jego sprawą czosnek uważany jest za naturalny antybiotyk. Można nim leczyć ból gardła, zapalenie zatok czy przeziębienie. Z badań wynika, że przed spożyciem najlepiej rozgnieść go i zostawić na 10 minut. A jeśli przeszkadza nam intensywny aromat, można połączyć go np. z natką pietruszki.

Propolis

Propolis (kit pszczeli) jest balsamiczno-żywiczną substancją zbieraną przez robotnice pszczoły miodnej z wydzielin pączków topoli, brzozy oraz innych drzew liściastych i iglastych. Jego barwa jest zróżnicowana w zależności od surowca, z którego powstaje – od żółtozielonej do ciemnobrązowej, prawie czarnej. Wykazuje bardzo silne działanie przeciwwirusowe i bakteriobójcze. Znajduje się w nim ok. 300 cennych związków – m.in. kumaryny, aldehydy, sterole, a także szereg pierwiastków. Badania naukowe dowiodły, że obecne w nim flawonoidy wykazują silne działanie bakteriobójcze, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe. Stosowanie propolisu skutecznie niszczy niekorzystne dla zdrowia bakterie. Pomaga też na stany zapalne skóry (przyspiesza gojenie ran) oraz na dolegliwości układu pokarmowego i oddechowego. Propolis można stosować w postaci maści, tabletek albo dodany do miodu. Robi się też z niego specjalny roztwór.

Cebula

To jedno z najpopularniejszych warzyw. A przy okazji jedno z najzdrowszych. Ma w składzie cenne witaminy i sole mineralne, a także związki lotne i nielotne (znajdujące się w miąższu), które działają bakteriobójczo. Cebula oddziałuje na organizm przeciwwirusowo i przeciwgrzybiczo, zwalcza pasożyty, wzmacnia serce. Obniża ciśnienie krwi, pomaga usunąć nadmiar wody z organizmu, pobudza łaknienie. Na przeziębienie pomoże sok z cebuli, który wykonamy, krojąc 2-3 sztuki w piórka, umieszczając je w słoju i przesypując cukrem albo smarując miodem. Można dodać sok z cytryny. Po paru godzinach powstanie bardzo zdrowy syrop, którym leczyły się całe pokolenia.

Imbir

Jego prozdrowotne właściwości znane są od stuleci. Spożywanie imbiru korzystnie wpływa na trawienie, krążenie krwi, przemianę materii. Zapobiega migrenom i uśmierza bóle różnego typu. Ale przede wszystkim pobudza układ odpornościowy do pracy. Niszczy bakterie, grzyby i wirusy, silnie odtruwa, działa wykrztuśnie, rozgrzewająco, przeciwobrzękowo i moczopędnie. Korzystnie wpływa na nerki. Pomoże w przeziębieniu, grypie, stanach zapalnych zatok. Jego działanie porównuje się do aspiryny. Dla zdrowia kawałek korzenia można wrzucić do herbaty. Wzmocni nas też lecznicza mikstura – kawałek imbiru trzeba zetrzeć na tarce, zalać wrzątkiem i odstawić na 10-15 minut. Po tym czasie dodajemy łyżeczkę miodu i sok z cytryny (do smaku).

Kurkuma

Ostryż długi, szafran indyjski albo ostryż indyjski to roślina, której zmielona i wysuszona bulwa nosi nazwę kurkuma i jest aromatyczną przyprawą stosowaną w kuchni indyjskiej. Najcenniejsza w niej jest kurkumina, która wykazuje działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i przeciwwirusowe. Liczne badania naukowe wykazały ponadto, że ma ona działanie przeciwnowotworowe. Kurkuma wspomaga również leczenie reumatoidalnego zapalenia stawów i cukrzycy. Alkoholowe wyciągi z kłącza rośliny stosuje się w leczeniu dolegliwości ze strony układu pokarmowego takich jak wzdęcia, uczucie pełności i zaparcia, a także w zapaleniu pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych czy kamicy żółciowej. Kurkuma ma też właściwości przeciwutleniające.

Żurawina

Żurawina to skarb, który trzeba włączyć do diety. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania potwierdziły, że jest ona naturalnym antybiotykiem, ponieważ hamuje namnażanie się drobnoustrojów chorobotwórczych. Doskonale wpływa na drogi moczowe, chroniąc nas przed przykrymi dolegliwościami – z tego względu polecana jest zwłaszcza kobietom, które często skarżą się na infekcje pęcherza moczowego. W żurawinie jest mnóstwo witamin i biopierwiastków, które wzmacniają zdrowie i podnoszą odporność. Obniża poziom cholesterolu, dobrze wpływa na trawienie, korzystnie oddziałuje na stan uzębienia. Żurawinę najlepiej spożywać w postaci soku albo suszoną.

Aloes

Zaliczany jest do tzw. superżywności (superfoods). Aloes zawiera aminokwasy potrzebne naszemu organizmowi, witaminy, mikro- i makroelementy. Jest w nim też cenny mleczan magnezu (tej substancji nie ma w żadnej innej roślinie), który łagodzi ból oraz napięcia skóry po oparzeniach słonecznych. Kolejny bardzo korzystny dla zdrowia związek to lupeol – naturalny kwas salicylowy wykorzystywany do produkcji aspiryny. Badania naukowe pokazują, że zwalcza on komórki nowotworowe (rak prostaty). Ponadto ma właściwości antyoksydacyjne, przeciwmiażdżycowe i przeciwzapalne. Aloes można stosować zewnętrznie i wewnętrznie. Jeśli chodzi o ten drugi sposób, można go dostarczyć organizmowi w postaci soku, wina albo wrzucić go do sałatki

Tymianek

Nie każdy wie, że ta niepozorna przyprawa ma potężny wpływ na nasze zdrowie. Tymianek w medycynie naturalnej stosowany jest od dawna. Działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i wzmacniająco. Pomoże w przypadku przeziębienia, dolegliwości ze strony górnych i dolnych dróg oddechowych oraz kaszlu. Spożywanie tymianku korzystnie wpływa na pracę układu oddechowego oraz pokarmowego. Łagodzi bóle reumatyczne, pomaga w przypadku problemów żołądkowych i dolegliwości ze strony wątroby. Najlepiej stosować świeżą roślinę. To doskonała przyprawa do drugich dań i zup. Uprawa tymianku nie jest trudna, dlatego najlepiej kupić sadzonkę i trzymać ją na parapecie w kuchni.

Gulasz wieprzowy na zimowe chłody

Bardzo lubię mój Gulasz wieprzowy , który już zamieściłam na blogu, bo jest taki kolorowy, taki…wiosenno-letni, z dodatkiem sezonowych warzyw. Ale w okresie zimowym przydałoby się coś prostszego, a równocześnie rozgrzewającego.
I tu na myśl przywołuję gulasz, jaki robiła moja Mama… taki prosty, bez udziwnień, ot mięso i cebula /plus przyprawy oczywiście/. Czasem dorzucała jednego suszonego grzybka. A ja, kiedy zaczęłam się „bawić” w gotowanie też przecież robiłam gulasz, ale wówczas to były czasy, gdy królowała w sklepach wołowina, stąd i gulasz był wołowy /prawdę mówiąc nie przepadałam za wołowiną/.

No to trzeba zatem podsumować obserwacje wyniesione z domu rodzinnego oraz własne doświadczenia i zrobić gulasz wieprzowy, ale taki pikantny, rozgrzewający i poprawiający zimowy nastrój.
gulasz

Składniki

0,5 kg łopatki wieprzowej
2 średnie cebule białe
2 średnie cebule czerwone /mogą być wszystkie białe/
1 liść laurowy
2 ziarenka ziela angielskiego
1 łyżeczka mielonego kminku
3 łyżeczki słodkiej papryki
2 łyżeczki ostrej papryki
3 łyżki pełne smalcu/oleju
2 łyżki mąki pszennej
sól, pieprz, jarzynka/vegeta
gulasz

Wykonanie

Umyte i osuszone mięso pokroić w kostkę /kostka ok. 2,5-3 cm/ i obsmażyć na patelni na rozgrzanym smalcu na rumiano ze wszystkich stron /ja preferuję do smażenia smalec, a smażę partiami, wtedy tłuszcz nie ma szans na szybkie ochłodzenie i mięso nie zdąży wypuścić soków/. Usmażone mięso odłożyć do rondla, w którym będzie się potem gotować gulasz.
Na tym samym tłuszczu zeszklić teraz pokrojoną w kostkę cebulę, po czym patelnię zdjąć ognia, dodać obie papryki w proszku i szybko wymieszać. Papryka ma się połączyć z gorącym /ale nie wrzącym/ tłuszczem, wówczas nabierze koloru, ale nie będzie gorzka.
Do rondla z mięsem przełożyć teraz podsmażoną cebulę z papryką, dodać wszystkie przyprawy, podlać gorącą wodą w ilość przykrywającej mięso i dusić na małym ogniu pod przykryciem ok. 45-50 min. uzupełniając w miarę potrzeby odparowany płyn /mięso musi być cały czas przykryte wytworzonym sosem/. Na koniec zagęścić gulasz tj. zrobić zasmażkę z mąki lub ostatecznie mąkę rozprowadzić tylko zimną wodą i dodać do garnka, zagotować.

Tort dacquoise – bezowy z daktylami i orzechami

Tort zrobiłam jako niespodziankę … Robiłam go w tajemnicy, bo miało go nie być, ale jestem przekorna…no to oficjalnie nie ma, ale jako niespodzianka?

Przepisów na to cudo hula w necie mnóstwo, przestudiowałam wiele z nich, wszystkie podobne do siebie. czasem analogiczne, zatem nawet nie podam źródła, bo musiałabym wymienić całą listę czytanych.
A co równie ważne – podobno taki /podobny/ tort jest serwowany w cukierni samego mistrza Sowy.
tort bezowy daktylowo-orzechowy

Składniki

Beza

6 białek
300 g drobnego cukru
2 łyżki cukru trzcinowego Demerara
1 łyżeczka octu winnego lub soku z cytryny
szczypta soli
8 suszonych daktyli

Krem

250 g serka mascarpone
250-300 ml śmietanki kremówki 30%
1 łyżka cukru pudru
1 śmietanfix lub /lepiej/ 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w niewielkiej ilości wody
150 g masy kajmakowej /dałam pół puszki o wadze 380g/
½ szklanki posiekanych orzechów włoskich
10 suszonych daktyli

Do dekoracji

½ łyżeczki cukru pudru
1 łyżeczka ciemnego kakao
kilka orzechów i daktyli
tort bezowy daktylowo-orzechowy

Wykonanie

Beza

Rozgrzać piekarnik do temperatury 120 st. C /włączyć termoobieg, dzięki czemu upieczemy od razu 2 krążki bezy/.
2 blachy wyłożyć papierem do pieczenia i na środku każdej narysować okrąg o  średnicy ok. 22-23 cm /najlepiej odrysować od dna tortownicy, talerza lub pokrywki/.

Daktyle drobno pokroić.

Białka ubić na najniższych obrotach ze szczyptą soli do białości, a kiedy już zbieleją i zaczną sztywnieć dodać ocet, zwiększyć obroty na maksymalne i nie przerywając ubijania stopniowo dosypywać po 1 łyżce cukru /każdą następną porcję dodawać, gdy poprzednio dodana już  się rozpuści w białkach/ – cały czas ubijać do chwili, aż masa zacznie błyszczeć. Powinna mieć gęstą i sztywną konsystencję.
Dodać pokrojone daktyle, wymieszać, podzielić na dwie części i wyłożyć na przygotowany papier.

Blaszki z bezą wstawić do piekarnika /nagrzany już do temp. 120 st. C / i piec 30 min. potem obniżyć temp  do 100 st.C. i piec jeszcze 1-1,5 godz. Teraz piekarnik już wyłączyć i przez 10 min trzymać zamknięty jeszcze,  a następnie lekko uchylić drzwiczki i niech beza powoli w piekarniku stygnie /dobrze jest upiec ją wieczorem i pozostawić tak w piekarniku do rana/.
tort bezowy daktylowo-orzechowy

Krem

Ser mascarpone wymieszać mikserem z masą kajmakową.
Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno, dodając pod koniec ubijania  1 łyżkę cukru pudru i usztywnić śmietanfixem..
Teraz połączyć obie masy dodając śmietanę do serka /nigdy odwrotnie/ delikatnie mieszając.. Na koniec dodać posiekane bakalie i delikatnie wymieszać.

Na jednym placku bezowym równomiernie rozsmarować krem, przykryć drugim.
Całość posypać przez sitko cukrem pudrem wymieszanym z kakao, udekorować daktylami i orzechami.
Można część kremu cienko posmarować po wierzchu bezy /ja tak właśnie zrobiłam/.

Surówka z marchewki z dodatkiem żurawiny

Bardzo mi smakuje. Nie miałam dziś żurawiny jako takiej, więc dałam taką ze słoiczka przeznaczoną do mięsa. Skomponowało się bardzo dobrze.
surówka z marchewki z żurawiną

Składniki

4 duże marchewki
filiżanka (200ml) żurawiny /dałam 3 łyżki żurawiny do mięs/
szczypta soli
3 łyżeczki cukru

Wykonanie

Marchewki zetrzeć na małych oczkach tarki, żurawinę posiekać. Dodać sól i cukier i wymieszać. Jak marchewka już puści sok, wymieszać ponownie.
surówka z marchewki z żurawiną
źródło: Co na obiad?

Surówka z kapusty kiszonej z czosnkową nutą

Doskonała surówka do wszelkiego rodzaju smażonych mięs i ryb.
Ja dzisiaj zrobiłam ją głównie z uwagi na dodatek czosnku /dałam nawet więcej niż przewiduje przepis/… jakoś trzeba walczyć z szalejącymi wirusami, a w tej surówce można go wspaniale przemycić nawet w większej ilości, nie zapominając też o witaminowej bombie, jaką jest kapusta kiszona sama w sobie. Dodatkowo dorzuciłam jeszcze natkę pietruszki.
surówka z kap. kisz. z czosnkiem

Składniki

0,5 kg kiszonej kapusty
mała cebula
2-3 ząbki czosnku /dałam nawet 4/
oliwa/olej
cukier /do smaku/
świeżo zmielony pieprz /do smaku/
ew. natka pietruszki

Wykonanie
surówka z kap. kisz. z czosnkiem

Kapustę odcisnąć i drobno pokroić. Podzielić na trzy części.
Cebulę bardzo drobniutko posiekać.
Do salaterki włożyć 1/3 kapusty, doprawić cukrem i pieprzem do smaku. Posypać połową cebuli.
Wyłożyć następną 1/3 część kapusty, ponownie doprawić cukrem i pieprzem, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek.
Włożyć ostatnią część kapusty, posypać niewielką ilością cukru i pieprzem oraz resztą cebuli.
Całość zalać kilkoma łyżkami oliwy/oleju.
Pozostawić do rozpuszczenia cukru, dokładnie wymieszać i schłodzić. W razie potrzeby ponownie doprawić do smaku cukrem, pieprzem i dodatkową porcją oliwy.
Jeśli mamy szczypiorek czosnkowy posiekać i posypać po wierzchu.
źródło 555

Śledzie w sosie musztardowym

Dopóki zima trawa, trzeba się nimi zajadać… Minęło już trochę czasu od świąt, kiedy to śledzie jadło się w pod różnymi postaciami, więc można wznowić ich konsumpcję.
Dziś będą śledzie w sosie musztardowym.
śledź w sosie musztardowym

Składniki

8 filetów śledzi marynowanych w oleju /u mnie wiejskie/
szklanka /250 ml/ kwaśnej śmietany 18% /ew. dodać trochę jogurtu/
1 cebula czerwona
2 łyżeczki posiekanego koperku
4 kopiate łyżeczki musztardy stołowej
2 kopiate łyżeczki musztardy sarepskiej lub francuskiej
miód płynny do smaku
pieprz kolorowy
ew. sól
śledź w sosie musztardowym

Wykonanie

Pierw zrobić sos musztardowy.
Cebulę drobniutko posiekać. Również koperek drobno pokroić.
Śmietanę z jogurtem wymieszać z musztardami, dodać do smaku miód. Kiedy składniki są już dokładnie połączone dorzucić cebulę i koperek.
Śledzie pokroić na mniejsze kawałki, połączyć z sosem, dodać świeżo zmielony pieprz kolorowy.
Odstawić do lodówki. Najlepsze są na drugi dzień po zrobieniu.
Podawać oprószone dodatkowo /po wierzchu/ kolorowym pieprzem /dla efektu wizualnego/.

Zupa z kaszą jaglaną

W moim sklepie był tydzień tematyczny dotyczący kasz. Były kasze przeróżne, ale w oko wpadła mi kasza jaglana. Od razu przywołała mi wspomnienia z dzieciństwa, bo w okresie zimy często „kazano” nam ją konsumować, nam… czyli dzieciom.
Serdecznie mieliśmy dość tej kaszy, jakoś tak kłuła w zęby i mimo naszych protestów w formie „o, znowu ta kasza” i tak była często, za często naszym zdaniem /moim i brata ma się rozumieć, a przede wszystkim moim, bo jako starsza byłam zawsze głównie dowodzącą w takich sytuacjach/. Głównie zapadła mi w pamięć ugotowana na gęsto i polana sokiem.
Nigdy niczego w swym dorosłym życiu z kaszy jaglanej nie robiłam, ale teraz… jakieś „sentymenta” chyba się odezwały i nabyłam.
Ale jakoś ochoty na ugotowanie jej na gęsto i podanie z sokiem nie miałam, więc tak sobie leży i leży. Dziś jednak postanowiłam ją wykorzystać… do zupy.
zupa z kaszą jaglaną

Składniki

3 l wody
1 udko /lub 2 skrzydełka/ kurczaka
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
lub gotową włoszczyznę mrożoną – ja tak zrobiłam
kilka ziemniaków /4 średnie lub 5-6 małych/
9 łyżek pełnych kaszy jaglanej
1 cebula
1-2 ząbki czosnku
6 ziaren czarnego pieprzu
5 ziaren ziela angielskiego
2 liście laurowe
sól do smaku
po szczypcie chilli i kurkumy
natka lubczyku
natka z pietruszki
3 l wody

Wykonanie

Skrzydełka/udko dokładnie umyć, zalać wodą i chwilę pogotować, zdjąć „szumy”, dodać warzywa pokrojone w kostkę lub w zapałkę /cebulę lepiej dodać w całości, można nawet opiec jak do rosołu/ oraz przyprawy czyli liść laurowy, pieprz i ziele ang.
Gotować na wolnym ogniu ok. 30 min. po czym dodać pokrojone w kostkę ziemniaki, czosnek i lubczyk, doprawić do smaku solą i gotować, aż wszytko będzie miękkie. Teraz dodać kaszę, przyprawić chilli i kurkumą /po szczypcie tylko/ i pogotować jeszcze ok. 10 min.
Podawać posypaną natką pietruszki.