Ryba z piekarnika pieczona w folii

Miał być dziś obiad dietetyczny i zdrowy. Długo myślałam co by tu wykombinować, aż przyszła mi do głowy ryba i frytki – wszystko pieczone w piekarniku, a do tego surówka z kapusty kiszonej lub ćwikła… do wyboru.
Powiem tak – gusta i smaki wszystkich zostały zaspokojone.
Ryba z piekarnika pieczona w folii

Składniki

4-5 filetów rybnych /miałam morszczuka, ale może być każda inna ulubiona//
4-5 ząbków czosnku /można dać więcej, minimum 1 ząbek/1 fileta/
pieprz cytrynowy /idealny do ryb – do smaku, ja lubię obficie//
vegeta
olej lub oliwa
koperek lub natka pietruszki

Wykonanie
Ryba z piekarnika pieczona w folii

Naczynie żaroodporne wyłożyć folią aluminiowa /folii tyle, aby jeszcze potem przykryć dokładnie rybę czyli praktycznie trzeba podwójną długość/.
Rozmrożoną rybę umyć, osuszyć w papierowym ręczniku, po czym ułożyć w naczyniu na folii, posypać czosnkiem przeciśniętym przez praskę, pieprzem cytrynowym i vegetą /ja wolę ziarenka smaku/, po czym skropić całość olejem i zawinąć folię tak, aby zawartość była szczelnie „otulona”. Piec w piekarniku nagrzanym do 170 st.C /włączony termoobieg/ przez ok. pół godziny, pod koniec odchylić folię /na 5 minut/.
Podawać posypaną jakąś „zieleniną”.

Drożdżowe koszyczki z serem i malinami

Wprawdzie sezon na maliny już za nami, ale są przecież mrożone. Zatem można sobie dać „trochę lata jesienią”, a skoro można, to…
Robiłam na obiad rybę w piekarniku, a skoro i tak musiałam go nagrzewać, przy okazji zrobiłam drożdżówki… nie, nie, nie piekłam ich razem, toż by to były „drożdżóweczki z malinami o posmaku rybnym”. Upiekłam pierw drożdżówki, a po nich do piekarnika wjechały frytki i rybka.
I muszę przyznać, że drożdżówki wyszły pyszne, jedyne co zmienię następnym razem – wytnę nieco większe kółka. Dziś nie miałam czym, a raczej nie miałam pomysłu czym wycinać je z ciasta, ale już wiem, tyle, że to „coś” wpadło mi w oko już po fakcie.
Drożdżowe koszyczki z serem i malinami
inspiracja – źródło

Składniki

Ciasto
15 g świeżych drożdży
2 łyżki cukru z lekką górką
1/2 szklanki mleka
30 g masła
1 jajko
300 g mąki pszennej
1 łyżka oleju
szczypta soli

Masa serowa

250 g białego sera twarogowego /kostka, klinek/
2 czubate łyżki cukru
1 łyżka budyniu waniliowego lub mąki ziemniaczanej /dałam czubatą/
ok. 300 g świeżych malin /dałam mrożone/

Wykonanie
Drożdżowe koszyczki z serem i malinami  Drożdżowe koszyczki z serem i malinami
Drożdżowe koszyczki z serem i malinami
Drożdżowe koszyczki z serem i malinami

Drożdże pokruszyć do miski, posypać cukrem, odstawić na ok. 3 minuty, wlać lekko ciepłe mleko, wymieszać. Masło rozpuścić, ostudzić, wlać do miski. Dodać rozkłócone jajko i mąkę ze szczyptą soli, wyrobić jednolite ciasto /ja robię to w malakserze/, dodając na koniec łyżkę oleju.
Teraz ciasto przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto krótko zagnieść /odpowietrzyć/, po czym rozwałkować na lekko posypanej mąką desce na grubość ok. 0,5 cm. Szeroką szklanką wykrawać koła o średnicy 8-10 cm. W każdym kółku wykrawać mniejszą szklanką kółko o średnicy
ok. 5-7 cm.
Kółko z dziurką przekręcić w połowie jeden raz tworząc kształt 8. Nałożyć jedną pętelkę na całe kółko, a potem ułożyć na wierzch drugą pętelkę ósemki, tworząc coś na kształt gniazdka /patrz zdjęcia wyżej/. Zostawić do lekkiego wyrośnięcia na ok. 20-30 min.

W tym czasie przygotować masę serową.
Ser z cukrem i mąką ziemniaczaną zmiksować. Formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać w drożdżowych gniazdkach /ja robiłam to za pomocą 2 łyżeczek/.
W masę serową delikatnie wciskać po kilka malin. Drożdżówki włożyć do piekarnika nagrzanego do 170°C, piec ok. 25 minut /drugi poziom grzanie góra-dół/. Gotowe posypać cukrem pudrem.
Drożdżowe koszyczki z serem i malinami

Kotlety mielone z cukinią – z piekarnika

W zasadzie mięso mogłoby dla mnie nie istnieć, no może lekko przesadziłam, ale jeśli dodam, że mogłoby się pojawiać tylko od czasu do czasu, powiedzmy „od święta”, to byłoby bardzo OK. Ale nie wszyscy domownicy mają podobne preferencje i co wtedy? A no łączymy 2 w 1 – trochę mięsa i trochę warzyw… jest i smacznie, i zdrowo, i kolorowo, a na dodatek wszyscy są zadowoleni.
Ten przepis jest kombinacją dwóch innych znajdujących się już na blogu, a mianowicie Kotlety mielone mięsno-warzywne  i Kotlety mielone z niespodzianką – z piekarnika.
 kotlety mielone z cukinią z piekarnika.

Składniki

1/2 kg mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
1 cukinia /ok. 0,5 kg po oczyszczeniu/
1 jajko
mała kajzerka namoczona w mleku
2 łyżki kaszy manny
sól, pieprz, czosnek,
przyprawa ulubiona /u mnie czerwona paprykowa przywieziona z zagranicy, ale może być inna np. z suszonymi pomidorami/ do smaku,
natka pietruszki – ja daję sporo
 kotlety mielone z cukinią z piekarnika

Wykonanie

Cukinię oczyścić z ziaren i zetrzeć na grubych oczkach bez obierania skórki /chyba, że cukinia jest już bardzo dojrzała i twarda, wtedy obrać/. Wyłożyć na sito, aby nadmiar soku spłynął.
Połączyć mięso z cukinią i wszystkimi pozostałymi składnikami, wyrobić masę, po czym formować kotlety i układać je na blasze z wyposażenia piekarnika, wyłożonej papierem do pieczenia, skropić olejem /używając np. specjalnego spryskiwacza/, po czym blachę umieścić w nagrzanym do 160-170 st.C piekarniku /grzanie góra-dół/. Piec kotlety przez 50 min. po czym włączyć termoobieg i piec jeszcze 5-10 min. aby się ładnie zarumieniły.

 

Zrazy wołowe zawijane w sosie chlebowym

Wiele lat temu, podczas rozmowy telefonicznej z kuzynką mieszkającą na Śląsku, wymieniałyśmy się informacjami na temat świątecznego menu /zbliżały się właśnie święta BN/.
– U mnie tradycyjnie będą rolady wołowe, kluski śląskie i modra kapusta – oznajmiła.
– A co to są te rolady? ciakwość zaczynała mnie zżerać… bo ja robię czasem zrazy wołowe, ale rolady? podeślij mi przepis, może też zrobię – już oczami wyobraźni widziałam to swoje nowe danie, którym zaskoczę domowników.
Kuzynka wywiązała się z obietnicy i jeszcze tego samego dnia przesłała mi faxem przepis.
Moje zdziwienie było ogromne, bo to był przepis bardzo podobny do moich zrazów, no może farsz trochę inaczej przygotowany, bo pokrojony w kostkę i jedyną różnicę taką wyraźną stanowił dodatek chleba razowego. Podobne, ale jednak trochę inne danie, a nazwa… nazwa zupełnie inna, bo jak się okazało, u nich nasze zrazy zawijane to właśnie rolady. Ale przyznać trzeba, że sosik chlebowy pychota.
Dziś zrobiłam z mniejszej ilości mięsa /z tego, które zostało mi z robienia steków/, ale przepis podaję na pełną porcję czyli obiad prawdziwie rodzinny.
zrazy wołowe w sosie chlebowym

Składniki

1 kg wołowiny na pieczeń
20 dkg boczku wędzonego lub innej wędzonki
2 średnie ogórki kiszone
1 mała cebula czerwona
1 duża cebula biała
4-5 łyżeczek ostrej musztardy
3 kromki razowego chleba
sól, pieprz, ostra papryka, cukier
liść laurowy
1 łyżka mąki
1-2 łyżki śmietany

Wykonanie

Z chleba wydrążyć środek, rozdrobnić go i odłożyć na razie, zaś skórki przeznaczyć do farszu.
Boczek,  ogórki, czerwoną cebulę oraz skórki chleba pokroić w kostkę, lekko oprószyć pieprzem, wymieszać.
Umyte i osuszone mięso pokroić w plastry i delikatnie rozbić tłuczkiem zwilżonym wodą.
Rozbite mięso posmarować musztardą, przyprawić pieprzem i delikatnie posolić. Na każdy plaster mięsa kłaść mieszankę z cebuli, wędzonki, ogórka i skórek chleba, zawijać boki do środka i zwijać zrazy, spinając je wykałaczkami.
Na patelni rozgrzać olej, zrazy obsmażać ze wszystkich stron, a następnie przełożyć do rondla.

Białą cebulę pokroić w piórka, przesmażyć na tłuszczu pozostałym po smażeniu mięsa i dodać do rondla z mięsem. Dodać liść laurowy, pieprz i ewentualnie doprawić jeszcze solą. Całość podlać ok. 0,5 l wrzącej wody, rondel przykryć i dusić całość około 1,5 godziny na malutkim gazie, do czasu, aż mięso będzie miękkie, podlewając  w razie potrzeby gorącą wodą. Pod koniec gotowania dodać pokruszony miąższ i gotować jeszcze ok. 10 min.

Dobrze smakują z kluskami śląskimi właśnie.

Wafel z mlekiem skondensowanym I

Kiedy mam robić wafla od razu przypomina mi się moje dzieciństwo, dom rodzinny,  święta… tak jakoś… może dlatego, że na święta wafel był obowiązkowo, taki przekładany mleczną masą czyli mlekiem gotowanym z cukrem tak długo, aż masa przypominała „krówki”.
Kiedy dzieci były małe też często robiłam takiego wafla, ale ten długi czas gotowania… wydawało się, że trwa to nieskończenie długo.
Ale jakiś czas temu na pogaduchach z koleżanką usłyszałam o nowym wynalazku – zamiast gotować mleko z cukrem, użyć mleka słodzonego skondensowanego z puszki i za parę chwil mamy gotową masę do wafla. No to wypróbowałam i się dzielę przepisem, może komuś jeszcze się przyda.
Jak widać w tytule, przepis otrzymał wyróżnik I, co oznacza, że będzie jeszcze drugi sposób i wtedy będzie miał wyróżnik II.
wafel z mlekiem skondensowanym

Składniki

1 opakowanie wafli /normalnych, nie tych podwójnych/

1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
1 kostka masła

Wykonanie

W niedużym garnku podgrzać masło do całkowitego rozpuszczenia, dodać mleko z puszki, cały czas mieszać doprowadzając jedynie do wrzenia, po czym gaz wyłączyć /nie gotować/. Odstawić na ok.półgodziny, a gdy masa zacznie gęstnieć, posmarować wafle.
Gotowe wafle lekko obciążyć i pozostawić do całkowitego „złączenia”.

Sałatka ekspresowa na kolację

Dobra, bardzo smaczna, prosta i szybka do przygotowania, ze składników, które w zasadzie mamy prawie zawsze w lodówce. Tylko zrobić i już się delektować… mniam…mniam!
Może być na kolację, do pracy, ale nie tylko… wszystko zależy od uznania i potrzeby chwili.
sałatka ekspresowa

Składniki

1 cebula czerwona
2 jajka ugotowane na twardo
2 ogórki konserwowe
½ puszki kukurydzy konserwowej /można dać całą/
10 dag szynki konserwowej
10 dag żółtego sera w kostce
„zielenina” – szczypiorek lub natka pietruszki /wg uznania, u mnie sporo/
sałatka ekspresowa

Majonez /mój Domowy majonez na bazie śmietany

1/2 szklanki kwaśnej śmietany
1 łyżka musztardy
sól, cukier, pieprz – do smaku
sałatka ekspresowa

Wykonanie

Kukurydzę odsączyć.
Cebulę pokroić w kostkę, przelać na sitku wrzątkiem, potem zimną wodą i również dokładnie odsączyć.
Pozostałe składniki czyli jajka, ogórki, szynkę i ser żółty również pokroić w kosteczkę.
Natkę lub szczypiorek drobno posiekać. Wymieszać wszystko w misce.

Składniki majonezu wymieszać na gładką masę, połączyć z sałatką. Ewentualnie doprawić jeszcze do własnego smaku.

Stek wołowy

Nabyłam mięso na steki, a właściwie to już gotowe steki /mięso pokrojone w plastry/. A skoro nabyłam to i zrobiłam. Nie jest to danie często goszczące w moim domu z kilku powodów – brak tradycji w mojej kuchni na przyrządzanie steków, mięso stosunkowo trudno dostępne w okolicznych sklepach /biegać po mieście w jego poszukiwaniu to mi się po prostu nie chce/, no i na koniec, takie mięso do najtańszych nie należy, jako że steki powinny być wykonane z wołowiny dobrej jakości.
I jeszcze jedna uwaga – plastry mięsa powinny mieć grubość ok. 2-3 cm /cieńsze w trakcie smażenia zbyt się wysuszają/.
Z zakupionej porcji zostały mi jeszcze steki nie wykorzystane, jutro zrobię zrazy.
stek wołowy

Składniki

2 steki /antrykot, rostbef lub polędwica/
świeżo zmielony pieprz
1 łyżka masła klarowanego

sól
łyżeczka masła /może być ziołowe/

Wykonanie

Mięso umyć, osuszyć i oprószyć obficie świeżo zmielonym pieprzem.
Patelnię grillową dobrze rozgrzać, posmarować za pomocą pędzelka roztopionym masłem lub dobrym olejem, po czym układać steki i smażyć po 2-4 min.*) z każdej strony.
W tracie smażenia nie należy steków przesuwać ani podnosić /oddzierać/ dopóki same nie będą odchodziły.

I jeszcze jedna uwaga – na patelni można jednorazowo smażyć maksymalnie 2 steki, większa ich ilość spowodowałaby bowiem za duże ochłodzenie patelni po ich ułożeniu, wskutek czego mięso zamiast się smażyć dusiłoby się w sosie własnym.

Usmażone steki wykładamy na talerz i dopiero teraz solimy, najlepiej solą morską /ta zasada zawsze dotyczy wołowiny – solimy dopiero po usmażeniu, inaczej będzie twarda/.
Na wierzch dajemy cieniutkie plasterki masła, pozostawiając na chwilę, aby się rozpuściło.

*) 2 min. – będzie krwisty
2,5 min. – będzie średnio krwisty
3 min. – będzie średnio wysmażony
4 min. – będzie dobrze wysmażony

Ośmiorniczki

Ten wpis dedykuję moim Wnuczkom na zachętę, aby same zrobiły takie ośmiornice, a potem… spałaszowały ze smakiem.
ośmiorniczki

Składniki

cienkie parówki u mnie „berlinki” – ilość odpowiadająca możliwościom konsumpcyjnym
ulubione dodatki

Wykonanie

Parówki pozbawić osłonek, przekroić wzdłuż na 4 części /na krzyż/, ale nie do końca. Ugotować.
Rozłożyć na talerzu, dowolnie udekorować.

Dzieci są pełne pomysłów, a ich inwencja twórcza pozwoli wyczarować cuda… ja nie miałam weny, więc zrobiłam jedynie oczka z czarnego pieprzu i ozdobiłam nieco keczupem.

Pierogi z kaszą jaglaną, serem i ziemniakami

Dziś przy okazji gotowania pierogów ruskich kolejna nowość – pierogi z kaszą jaglaną. Nigdy chyba takich pierogów wcześniej nie jadłam… mówię chyba, bo być może Mama też takowe gotowała? a ja … no cóż, wymiotło jakoś z pamięci? pamiętam, że dania z kaszą jaglaną często były serwowane w moim domu rodzinnym, szczególnie w zimie…. i przyznam szczerze, nie przepadałam za tą kaszą raczej. Teraz dopiero dietetycy rozpisują się nad jej walorami zdrowotnymi, a dawniej…instynkt i tradycja przekazywana z dziada pradziada podpowiadały, czy wręcz nakazywały co i kiedy należy jeść, co dla człowieka dobre, służące zdrowiu.
pierogi z kaszą jaglaną, serem i ziemniakami
przepis na farsz wypatrzyłam u Ani

Składniki /na ok. 50 szt. pierogów/

Ciasto

0,5 kg mąki – czyli 3 szklanki /250 ml każda/
1 szklanka maślanki
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki soli

Farsz

25 dkg białego sera
1 szklanka kaszy jaglanej
5 ugotowanych ziemniaków /ok. 5 kopiatych łyżek już pogniecionych/
1 cebula
sól, pieprz czarny i ziołowy
szczypta vegety

Wykonanie
Krokiety z kaszą i pieczarkami
pierogi z kaszą jaglaną, serem i ziemniakami
pierogi z kaszą jaglaną, serem i ziemniakami

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.

Kaszę wypłukać i wrzucić na gotującą wodę – 3 szklanki wody + szczypta vegety. Gotować ok. 15-20 min. /kasza powinna być w miarę miękka, dojdzie jeszcze w trakcie studzenia/.
W tym czasie pokroić drobno cebulę i zrumienić ją na maśle klarowanym /lub oleju/.
Teraz połączyć wszystkie składniki farszu /pogniecione ziemniaki, kaszę i rozdrobniony ser/, doprawić do smaku solą i pieprzem.

Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli. Podawać z wybraną omastą /masło lub przesmażony boczek/. Ja podałam z masłem i pokrojonymi drobno pomidorami suszonymi.
pierogi z kaszą jaglaną, serem i ziemniakami

Fale Dunaju ze śliwkami

Fale Dunaju… ależ to było kiedyś popularne ciasto. Na blogu są już fale z jabłkami oraz z wiśniami, jednak kiedy natknęłam się u Kasi na jeszcze inną wersję – ze śliwkami, musiałam je zrobić natychmiast, zwłaszcza, że sezon na śliwki dobiega końca.
fale dunaju ze śliwkami

Składniki /forma 24x36cm lub troszkę mniejsza/

Ciasto

5 jajek
25 dag margaryny /u mnie tortowa/
1 szklanka cukru
30 dag mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
2 łyżki śmietany 18%
½ kg śliwek

Krem

½ litra mleka
2 budynie waniliowe
5 łyżek cukru pudru
1 kostka masła

Polewa

1 łyżka margaryny
1,5 łyżki cukru
1,5 łyżki wody
1,5 łyżki kakao
fale dunaju ze śliwkami

Wykonanie

Ciasto

Margarynę utrzeć z cukrem, po czym cały czs ucierając dodawać po jednym żółtku, a następnie stopniowo mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać do ciasta i delikatnie wymieszać.
Ciasto podzielić na dwie części. Do jednej dodać kakao oraz śmietanę, wymieszać.

Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wylać ciemne ciasto, wyrównać. Na to wylać ciasto jasne i też wyrównać.

Śliwki przekroić na pół, usunąć pestki. Owoce układać na cieście, lekko dociskając.
Piec około 45-50 minut w temp. 160-170 st.C. Po upieczeniu ciasto pozostawić jeszcze na chwilę w wyłączonym piekarniku /kilka minut/, po czym już wyjąć i ostudzić.
fale dunaju ze śliwkami

Krem
Budynie ugotować na mleku i odstawić do przestudzenia /przykryć folią spożywczą – nie zrobi się kożuch/.
Masło utrzeć z cukrem pudrem, dalej ucierając dodawać po łyżce zimnego budyniu. Gładką masę wyłożyć na upieczone ciasto.

Polewa
Z margaryny, cukru, wody i kakao ugotować polewę, ostudzić trochę, po czym za pomocą dekoratora lub przy użyciu rękawa cukierniczego zrobić na cieście kratkę lub dowolne esy-floresy. Ciasto wstawić na godzinę do lodówki.