Jak usmażyć idealną jajecznicę?

Każdy, lub prawie każdy lubi jajecznicę. Ja lubię bardzo, choć nie jem /niestety, nie mogę, moje podroby nie podzielają mojego „lubienia” jajecznicy/, ale mam jednego smakosza, wielbiciela wprost tej potrawy.
Bardzo się ucieszyłam,  kiedy znalazłam porady w tym temacie na http://gotowanie.onet.pl/sztuka-kulinarna,643/jak-usmazyc-idealna-jajecznice,34599.html

Myślę, że mogą się one przydać także innym chętnym zjadaczom jajecznicy, stąd rady te zamieszczam także tu, na blogu /przytaczam je w całości/.

„Jak usmażyć idealną jajecznicę?

Jajecznica jajecznicy nierówna. Jeśli chcesz, by Twoja była wyjątkowo smaczna, skorzystaj z naszych rad.

Po pierwsze:
Im wyższa jakość jaj, tym lepsza jajecznica.

Po drugie:
Idealna jajecznica powinna być robiona na maśle.Ma ono kapitalny wpływ na jej smak. Jeśli robisz jajecznicę na boczku, odrobina masła nie przeszkadza – więcej: dodatkowo podnosi walory tego dania.

Po trzecie:
Można przyjąć, że na dwa jajka dajemy ćwierć pokrojonej w kostkę cebuli. Jajecznica będzie jeszcze lepsza, gdy dodamy do niej odrobinę czosnku.

Po czwarte:
Jeśli robisz jajecznicę z boczkiem, pamiętaj, że nie należy go mieszać w trakcie smażenia, bo uwalnia się zawarta w nim woda i zamiast chrupiących skwarków wychodzi boczek duszony. Alternatywą dla boczku może być też szynka lub małe kawałki wołowiny. Pamiętaj – jajka wbijamy na sam koniec, gdy wszystkie dodatkowe składniki na patelni są już gotowe.

Po piąte:
Po wbiciu jaj na patelnię, pozwól im się nieco ściąć, a dopiero potem mieszaj. Jajecznica będzie dzięki temu wyglądała bardziej apetycznie. Zdejmij ją z patelni, gdy jest jeszcze wilgotna. Nie ma nic gorszego niż przesadnie wysmażone jaja.

Po szóste:
Pamiętaj o takich dodatkach, jak siekany szczypiorek lub pietruszka – idealnie dopełniają smak jajecznicy.

Po siódme:
Jajecznicy nie trzeba solić. Jeśli jednak bardzo Ci na tym zależy, posól ją dopiero na talerzu.

Po ósme:
Jajecznica doskonale komponuje się z cukinią, wołowiną, pomidorami i papryką chili. Jeśli dodajesz cukinię, paprykę chili czy mięso – najpierw je podsmaż, potem dodaj jajka. Jeśli dodajesz pomidory – najpierw podsmaż jajka, zaś pokrojone w kostkę pomidory dodaj na koniec – wystarczy, żeby się zagrzały.”

 

 

 

Naleśniki z jabłkami lecz bez farszu

Pisałam już wiele razy, że za mięsem to ja nie przepadam. Ale co zrobić, gdy męska część rodziny uważa, że obiad jarski to ewentualnie… deser, no chyba, że są to pierogi ruskie.
Tak było i dzisiaj. Musiałam wyczarować dla siebie coś, czym można zaspokoić głód, ale równocześnie nie siedzieć za długo w kuchni, jednym słowem zrobić, ale się nie narobić.
I znalazłam inspirację u Ani – Kuchnia domowa Ani.

Naleśniki te to takie 2 w 1, a zrobiłam je trochę „po swojemu”, podobnie jak robię zwykłe naleśniki, ale spoglądając też na przepis Ani.
naleśniki bez farszu

Składniki

1,5 szklanki mąki pszennej
1 szklanka mleka
1 szklanka wody gazowanej
2 jajka
szczypta proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżka cukru pudru
troszkę cukru waniliowego
troszkę cynamonu

3 jabłka
naleśniki bez farszu

Wykonanie

Składniki na ciasto zmiksować /ubić dokładnie trzepaczką/. Odstawić, aby ciasto odpoczęło.
W tym czasie jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach oraz dodać do ciasta /ja tarłam wprost do miski z ciastem/, wymieszać.
Smażyć naleśniki, z tym, że dawać na patelnię trochę więcej ciasta – naleśniki powinna być nieco grubsze niż normalnie. Zwijać w rulon, posypać cukrem pudrem.
Można podać też np. z domową konfiturą.

Makarony… co się kryje za ich tajemniczymi nazwami?

Dawniej  /nie lubię określenia „za PRL-u/ było prościej , nie trzeba było znać aż tak olbrzymiej gamy makaronów  i ich nazw ma się oczywiście rozumieć.
Poszczególne makarony wyróżniała przede ich „jajeczność”, a więc były makarony dwu-, trzy- czy czterojajeczne, zaś wg ich kształtu wyróżniały się nitki, świderki, kolanka czy muszelki.

Obecnie na półkach sklepowych gama odmian makaronów jest olbrzymia, a wachlarz nazw jeszcze większy /a wszystko za sprawą Włochów/. Czytając różne przepisy często mamy problem z wyobrażeniem sobie potrawy i makaronu, będącej jej składnikiem.
Zatem garść informacji przyda się z pewnością i pozwoli choć trochę poszerzyć wiedzę w tym temacie.

Odmiany bardziej nam już znane /informacje podaję za Wikipedią

Pennemakaron typowy dla kuchni włoskiej, pochodzący z południa Włoch. Ma kształt rurek, które mogą być rowkowane (penne rigate) lub gładkie (penne liscie). Podaje się go np. z owocami morza lub z pesto.

Spaghetti – specyficznie włoska potrawa i jednocześnie nazwa szczególnego rodzaju makaronu, który stanowi jej podstawę.

Typowe danie spaghetti składa się z porcji świeżo ugotowanego makaronu wymieszanego z odpowiednim sosem i posypanego serem (we Włoszech najczęściej parmezanem lub pecorino).

Tagliatelle (tagliolini, reg. taglierini – z wł. tagliareciąć) – klasyczny włoski makaron z rejonu Emilia-Romagna w kształcie długich, płaskich wstążek o grubości ok. 2 mm i szerokości 0,65-1 cm. Kształtem przypomina fettuccine, lecz jest od niego szerszy. Tagliatelle podaje się zwykle z sosami, zazwyczaj z bolognese.


Inne odmiany
– nazwy rzadziej napotykane
źródło – artykuł http://www.niam.pl/pl/artykul/449-odmiany_wloskiego_makaronu

– Agnolotti. Przypomina nasze swojskie pierogi, z tym że makaron ten może przybierać formę zarówno znajomych półksiężyców, jak i pełnych okręgów. Agnolotti najczęściej faszeruje się mięsem.

pasta_agnolotti

– Bigoli. Makaron gryczany lub produkowany z pełnego ziarna pszenicy. Wygląda jak grube spaghetti, a najczęściej spotkać go można w regionie Veneto.

bigoli

– Bucatini. Również przypomina spaghetti, z tym że makaronowe „nitki” są puste w środku. Nazwa tego makaronu oznacza dosłownie „małe dziurki”.

buktyni

– Cannelloni. Duże rurki wytwarzane ręcznie lub maszynowo, mogą być gładkie lub karbowane. Zwykle faszeruje się je mięsem, zalewa sosem i zapieka.

25971-makaron_cannelloni

– Cavatappi. Nazwa ta znaczy „korkociągi” i idealnie opisuje kształt tego makaronu. Rurki są spiralnie skręcone i puste w środku.

cavatappi

– Cavatelli. Krótki, drobny makaron o zrolowanej krawędzi.

cavatelli3

– Conchiglie. Znane większości ludzi, choć może niekoniecznie pod tą nazwą, popularne muszelki.

26470-makaron_conchiglie

– Farfalle. Kolejny znajomy kształt, czyli kokardki. Nazwa tego makaronu oznacza „motylki”.

25977-makaron_farfalle

Fusilli. Skręcone spiralnie jak cavatappi, z tym że przed skręceniem do czynienia mieliśmy nie z pustymi w środku rurkami, a płaskimi kawałkami ciasta makaronowego. Znaczy się, świderki.

25990-makaron_fusilli

 

Gemelli. Wygląda jak spiralne połączenie dwóch, choć w istocie jest to tylko jeden kawałek ciasta. Makaron ten nazwano niemniej „bliźniętami”.

gemelli

Gnocchi. Gruby makaron, wielkością zbliżony do kciuka, zwykle produkowany z ziemniaków. Do Włoch przybył prawdopodobnie z Bliskiego Wschodu.

nioko

Lumaconi. Słowo to oznacza „wielkie ślimaki”, a sam makaron rzeczywiście nieco przypomina skorupki tych mięczaków. Są to po prostu puste w środku rurki złożone na pół.

lumaconi

Orecchiette. Drobny makaron ochrzczony nazwą „małych uszu”. Wytwarza się go ręcznie, wciskając kciuk w okrągły kawałek makaronowego ciasta.

uszka

Pappardelle. Duże płaskie wstążki makaronowe.

26018-makaron_pappardelle

Pici. Specjalność regionu Toskanii. Przypomina spaghetti, ale ponieważ jest ręcznie rolowany, ma dość nieregularny kształt.

pici

Radiatore. Makaron ten przypomina wyglądem małe kaloryferki, stąd też jego włoska nazwa.

pasta_radiatore

Rigatoni. Małe prążkowane rurki podobne do penne, ale ścięte prosto, nie zaś ukośnie.

rigatoni

Stringozzi. Przypomina nieco spaghetti, a nazwa tego makaronu oznacza „sznurowadła”.

pasta_stringozzi_bio

Strozzapreti. Makaron wytwarzany podobnie jak cavatelli, ale dłuższy i cieńszy. Przezwany po włosku „koloratkami”.

strozzapretipasta

Tortellini. Małe pierożki, których końce są ze sobą połączone. Wypełnione zwykle serem lub mięsem. Większa wersja to tortelloni.

26007-makaron_tortellini

Trofie. Coś pomiędzy pici a strozzapreti. Drobny makaron o wrzecionowatym kształcie.

trofie

Vermicelli. Makaron długi jak spaghetti, ale cieńszy. Jego nazwa oznacza „małe robaczki”.

vermicelli

 

Żegnaj lato

Dziś ostatni dzień lata, buuuuu…
Jestem taka smutna, tak nieszczęśliwa… nie lubię jesieni, nie lubię i już… nawet tej złotej… ale za oknem wcale się nie złoci… na razie… jest nawet jeszcze zielono, ale leje i wieje…gołym okiem widać – lato odchodzi…
Jutro zaczyna się już kalendarzowa jesień, także astronomiczna – nastąpi zrównanie dnia z nocą.
Nie pozostaje nic innego jak pożegnać go /lato/, a może i zaśpiewać… a co tam, zaśpiewajmy więc:

* * *
Do trawy na łąkach,w zaloty idzie wrzos,
a muchy po kątach coraz częściej śpią.
Z tych znaków wokoło wywróży każdy sam,
że wracać do domu czas – lato, żegnaj nam!

Żegnaj lato na rok, stoi jesień za mgłą,
czekamy wszyscy tu, pamiętaj, żeby wrócić znów.
Żegnaj, lato na rok, stoi jesień za mgłą,
czekamy wszyscy tu, pamiętaj nas i wracaj znów.

Choć w morzu i w rzece jeszcze kąpią się,
to słońce po niebie co dzień skraca bieg.
Znów jabłka na targu są tak tanie, jak barszcz,
korzystaj z ostatnich chwil, konfitury smaż.

Żegnaj lato na rok. . . itd.

Patrz! Dzieci do szkoły kasztanów niosą kosz,
a w parku powoli czerwień przejdzie w brąz.
Nim z deszczu na szybę gdzieś poleci kilka łez,
na oścież otworzy drzwi „Klub Opuszczonych Serc”.

Żegnaj lato na rok. . .
aster

/piosenka Zdzisławy Sośnickiej – Żegnaj lato na rok/

Roladki z piersi kurczaka z czerwoną cebulą

Nabyłam piersi kurczaka z innym przeznaczeniem, ale… plany uległy zmianie i trzeba było coś innego z tychże piersiątek wyczarować. I wtedy przypomniał mi się spotkany kiedyś przepis na roladki z nadzieniem z cebuli, czerwonej cebuli.
Odnalazłam go u   Mloda i zrobiłam. Farsz wyszedł pyszny, o pięknym kolorze i słodko-kwaskowym smaku, takim jaki lubię.
roladki drobiowe z czerwoną cebulą

Składniki     

2 pojedyncze piersi z kurczaka
sól, pieprz, przyprawa do kurczaka
jajko
bułka tarta

farsz

2 duże czerwone cebule
szczypta cukru i soli
sok z połowy cytryny /nie miałam akurat w domu cytryny, więc w jej miejsce dodałam soku z pigwy, słodkiego już, więc cukru dodałam naprawdę szczyptę – myślę, że podniosło to ewidentnie walory smakowe farszu/
roladki drobiowe z czerwoną cebulą

Wykonanie  

Każdą oczyszczoną pierś z kurczaka przekroić na 2 płaty /w sumie będą 4 roladki/, osłonić folią i rozbić tłuczkiem.
Następnie rozbite płaty włożyć do rozkłóconego jajka z dodatkiem odrobiny wody oraz przypraw. Odstawić na minimum godzinę.

W tym czasie przygotować farsz.
Cebulę pokroić w drobną kostkę i wrzucić na rozgrzaną na patelni 1 łyżkę oleju. Chwilę smażyć, po czym dodać szczyptę cukru i smażyć dalej do miękkości cebuli, często mieszając. Pod koniec dodać sól i sok z cytryny, ewentualnie jeszcze doprawić cukrem /ma być słodko – kwaśna/.
Farsz odstawić do ostudzenia.

Płaty rozbitego mięsa wyjąć z masy jajecznej, na każdym rozsmarować farsz i zwinąć ciasno w roladkę. Każdą obtoczyć w bułce tartej, następnie w pozostałej masie jajecznej i ponownie w bułce.
Smażyć na oleju na niezbyt dużym gazie na złoty kolor ze wszystkich stron.

Szarlotka z jabłkami w bezowej otulinie

To już koniec lata niestety

No to na pożegnanie lata szarlotka, a ponieważ nadchodzą chłody, kawałki jabłek otulone bezą… jakby białym szalem...
Zjadłam jeszcze ciepłą, bardzo mi smakowała…mniam mniam… pyszności…
szarlotka z jabłkami w bezowej otulinie

Ciasto

0,5 kg mąki /wskazana krupczatka/
1 kostka margaryny tortowej
2 łyżki smalcu
5 żółtek
2 pełne łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru*)
szarlotka z jabłkami w bezowej otulinie

Jabłka

1.5 kg jabłek /użyłam antonówkę/
kisiel cytrynowy lub inny jasny
opcjonalnie – cynamon

5 białek
1/2 szklanki cukru*)

*) można cały cukier /1 szklanka/ dać do piany, a ciasto zrobić bez cukru
szarlotka z jabłkami w bezowej otulinie

Wykonanie

Mąkę z proszkiem przesiać, posiekać z tłuszczem lub rozetrzeć w palcach, dodać pozostałe składniki ciasta i szybko połączyć. Podzielić na 2 nierówne części – 2/3 i 1/3 – obie zapakować do woreczków foliowych i dobrze schłodzić w lodówce.

Jabłka obrać, pokroić na 8 części, a następnie każdą z nich jeszcze na 2-3 /w poprzek/. Można też je zetrzeć na grubych oczkach. Wymieszać jabłka z kisielem /proszkiem/ i odstawić.

Schłodzone ciasto /porcja 2/3/ rozwałkować i wyłożyć na formę wyłożoną papierem do pieczenia, nakłuć widelcem dość gęsto.
Białka ubić ze szczyptą soli, pianę usztywnić cukrem, a następnie dodać do jabłek i delikatnie wymieszać. Wyłożyć na ciasto. Na wierzch dać pozostałe ciasto – w nieregularnych kawałeczkach sprasowanych w palcach /skubane i rozgniatane między palcami/. Piec ok. 50 min. w temp. 150 st. C /termoobieg/ lub 170 st. C grzanie góra-dół.

Ciasto, zarówno na spód, jak też na wierzch, można z powodzeniem zetrzeć na grubych oczkach tarki.

Kotlety mielone z dodatkiem suszonych pomidorów

Suszone pomidory uwielbiam, zarówno jako dodatek do sałatek, jak też po prostu położone na kromce chleba z masłem. Kiedy więc natrafiłam na przepis przygotowania kotletów mielonych z ich dodatkiem, od razu poczułam ich smak, zapach i musiałam je zrobić.
Kotlety wykonałam „po swojemu”, jednak „zapożyczyłam” dodatek pomidorów i płatków ryżowych.od autorki.
kotlety mielone z suszonymi pomidorami

Składniki
ok. 0,5 kg  mięsa wieprzowego /łopatka, karkówka, od szynki/
1 cebula
5 pomidorów suszonych
2 ząbki czosnku
2 łyżki bułki tartej
2 łyżki płatków ryżowych błyskawicznych
2 łyżki kwaśnej śmietany
1 jajko
1 łyżka musztardy stołowej
szczypiorek bądź szczypior z cebuli
sól, pieprz, kminek mielony
ewentualnie przyprawa do mielonego
kotlety mielone z suszonymi pomidorami

Wykonanie

Mięso, cebulę i czosnek zmielić w maszynce do mięsa. Dodać drobno pokrojone pomidory osączone z oleju oraz pozostałe składniki – dobrze wyrobić masę. Formować kotlety, panierować w bułce tartej i  smażyć na rozgrzanym oleju. Po usmażeniu osączyć z nadmiaru tłuszczu, układając na chwilę na papierowym ręczniku.

Pieczeń z mięsa mielonego z dodatkiem gotowanych ziemniaków

Lubię wszelkie pieczenie, także te z mięsa mielonego, bo robi się je szybko, ba, robią się prawie same… a do tego można je podawać jako danie obiadowe, ale też fajnie smakują jako dodatek do kanapek.
Ta pieczeń to połączenie smaku i … ekonomii… tak, tak, w kuchni też trzeba „działać” ekonomicznie… ja tak uważam… i robię… Nic nie powinno się zmarnować, wszystko można wykorzystać, a będzie to z korzyścią i dla smaku, i dla różnorodności potraw, i dla portfela. Tu tak właśnie jest – jest coś nowego, jest więcej i bardziej podzielnie, no i można wykorzystać ziemniaki pozostałe z obiadu np. dnia poprzedniego.
A inspiracją był ten przepis.
Dziś podałam pieczeń z ziemniakami, a towarzyszą im Sos pietruszkowy i Buraczki zasmażane – na ciepło.
pieczeń z ziemniakami

Składniki

0,5 kg mięsa wieprzowego /łopatka, karkówka, szynka/
2 szklanki ugotowanych ziemniaków
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka musztardy stołowej
1 jajko
1 namoczona bułka /kajzerka/ lub 2 małe
1 szklanka mleka/bulionu – do namoczenia bułki
natka pietruszki
sól, pieprz
1 łyżka majeranku
papryka słodka /3/4 łyżeczki/ i ostra /1/4 łyżeczki/

Wykonanie
pieczeń z mięsa mielonego z ziemniakami

Mięso, cebulę, czosnek i odciśniętą bułkę zmielić w maszynce do mięsa. Ziemniaki przecisnąć przez praskę Połączyć mięso i ziemniaki, dodać pozostałe składniki, dobrze wyrobić masę.
Foremkę wysmarować olejem i obsypać bułką tartą, a następnie napełnić masą.
Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 st.C przez 1 godzinę, na koniec włączyć termoobieg na 5-10 minut.
pieczeń z ziemniakami

Syrop malinowy przecierany

Zdarza się, że zebrane maliny nie stanowią jakiejś oszałamiającej ilości, nie wiadomo co z tym zrobić, a równocześnie niczego nie zmarnować z tego cennego surowca.
Ja robię wówczas taki sok zagęszczony, w zasadzie syrop, bo jest bardziej słodki niż sok, no i oczywiście bardziej gęsty. Ale zimą, gdy za oknem zawierucha, a my wracamy do domu zmarznięci niemal na kość, gorąca herbata z dodatkiem takiego syropu czyni wprost cuda … kilka łyków gorącego napoju i już …jest fajnie, sielsko i anielsko i możemy zaśpiewać …my się zimy nie boimy…
sok malinowy przecierany

Składniki

1 kg malin
0,5 – 0,7 kg cukru *)

Wykonanie

Maliny przebrać, włożyć do garnka, lekko pognieść drewnianym tłuczkiem, zasypać ok. 1/2 szklanki cukru, wymieszać, odstawić na noc w chłodne miejsce, żeby puściły sok.
Na drugi dzień dodać resztę cukru, postawić na gazie i podgrzać – cukier powinien całkowicie się rozpuścić, ale maliny nie powinny się zagotować.
Teraz zawartość wyłożyć na sito, a kiedy sok już się odsączy, przetrzeć także miąższ. Wymieszać całość, garnek postawić znowu na gazie i podgrzewać do momentu lekkiego zagotowania, gaz zmniejszyć do minimum i napełniać gorącym syropem małe słoiczki /do pełna/, zakręcać, odwracać, pozostawiając do całkowitego ostygnięcia.
sok malinowy przecierany

*) Jeśli maliny dojrzewały w pełnym słońcu, wystarczy cukru mniej /0,5 kg/, natomiast gdy zebrane są z miejsca zacienionego, cukru można dać więcej.
Ilość cukru służąca do pierwszego zasypania /1/2 szklanki/ mieści się w ilości wyznaczonej, czyli o tyle potem zmniejszamy ilość cukru, który dodajemy następnego dnia.

Leczo węgierskie prawdziwe /lecsó/

Lecza w różnych wersjach ci u mnie już dostatek na blogu, bo i Bigos /leczo/ z cukinii, i Leczo z cukinii z pieczarkami i parówkami czyli 2 w 1, i Leczo bardzo paprykowe i kolorowe.
Ale kiedy tu ujrzałam jeszcze inną wersję lecza, w dodatku z zaznaczeniem, że jest prawdziwe, węgierskie, nie mogłam sobie odmówić jego zrobienia. I nie żałuję.
Do przepisu prawie nie wprowadzałam żadnych zmian /jeśli już, to minimalne/.
leczo/lecsó prawdziwe

Składniki

0,5 kg słodkiej papryki (użyłam czerwonej papryki pomidorowej)
1-2 ostre papryczki ( w wersji pikantnej)- zrezygnowałam, dałam 1/2 łyżeczki ostrej w proszku
0,3 kg dojrzałych, mięsistych pomidorów lub poza sezonem 1 puszka krojonych w zalewie – dałam w puszce
1 średnia cebula
0,3 kg kiełbasy (paprykowa będzie najbardziej odpowiednia) – dałam 0,15 kg podsuszanej „kiełbasy gospodarza”
1 łyżka słodkiej papryki w proszku
1-2 łyżki koncentratu pomidorowego ( gdy używamy tych z puszki)
sól, mielony czarny pieprz
cukier  (jeśli używamy koncentrat pomidorowy)
smalec – do smażenia

Wykonanie
papryka pomidorowa

Papryki (słodką i ostrą) oczyścić dokładnie z błonek i gniazd nasiennych, słodką pokroić w cienkie paseczki, ostrą /w gumowych rękawiczkach/ bardzo drobniutko.

Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić na mniejsze kawałki.
Cebulę drobno posiekać, podsmażyć w rondlu ( optymalnie na smalcu, około 1,5 łyżki), następnie wrzucić papryki, pomidory, dodać paprykę w proszku, dusić wszystko razem około 10 minut.
Teraz dodać koncentrat /gdy daliśmy pomidory z puszki/ oraz odrobinę cukru, zagotować.
Kiełbasę pokroić na talarki, podsmażyć ( znów optymalnie na smalcu), dodać do papryki i gotować wszystko razem jeszcze ok. 5 min. Doprawić do smaku.
leczo/lecsó prawdziwe