Tort z kremem śmietankowym i dekoracją z opłatka

Pierwsze koty za płoty – tak mówi przysłowie…ja potwierdzam… ależ wymyślają dzieci w obecnych czasach… To był „mój pierwszy raz” z taką dekoracją, do tego Jubilatka nie lubi tortów z owocami, ani z kremami jakimiś wymyślnymi, ot, ma być bita śmietana i tyle, jeden warunek – musi być słodka.

Prośba Wnuczki jest dla babci rozkazem – musiała podołać zadaniu i jest tort
„STAR WARS”.
Wszystkiego co najlepsze Wnuczko!

Składniki /tortownica śr. 24-25 cm/

Biszkopt

6 jajek
1 szklanka mąki tortowej
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 kopiate łyżki kakao
1 łyżka octu
3 łyżki oleju
szczypta soli

Krem śmietankowy do przełożenia

660 ml śmietany kremówki /min. 30%/ – 2 kubki po 330 ml
1 galaretka bezbarwna o smaku cytrynowym /zamiennie cytrynowa/
1/3 szklanki cukru pudru /3-4 łyżki/
1 śmietan-fix

Krem śmietankowy do obłożenia boków i wierzchu

250 ml śmietany kremówki /min. 30%/
2 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix

Poncz

mocna herbata
sok z cytryny /+ rum/

Krem do dekoracji tortu

250 ml śmietany 30%
250 g serka mascarpone
4 łyżki cukru pudru
2 śmiet-fix lub 2 łyżeczki żelatyny

dodatkowo – opłatek z nadrukiem

Wykonanie

Biszkopt
Dzień wcześniej /najlepiej/ upiec biszkopt z podanych wyżej składników wg przepisu podstawowego /klik/.
Biszkopt przekroić potem na 3 blaty, dobrze nasączyć.

Krem śmietankowy do przełożenia
Galaretkę rozpuścić w 1/2 szklanki gorącej wody i wystudzić.
Śmietanę mocno schłodzić. Dodać cukier puder i śmietan-fixy i ubić na sztywno, dodać zimną, ale płynną jeszcze galaretkę, wymieszać.*)
Krem podzielić na  2 części.
Przełożyć nasączone uprzednio blaty biszkoptu. Schłodzić dobrze w lodówce.

Krem śmietankowy do obłożenia boków i wierzchu

Ubić śmietanę na sztywno z cukrem pudrem i śmietan-fix. Obsmarować boki i górę tortu.
I tu 2 uwagi:
1/ Pod taką jak ta dekorację /zdobienie kremem na dużej powierzchni/ cały tort pokrywamy cienką warstwą kremu, nie musi być równo, ważne jednak aby spod kremu nie wystawało ciasto
2/ Wierzch – góra tortu, w części przeznaczonej pod dekorację z opłatka, odpowiadająca rozmiarowi tego opłatka, powinna być możliwie jak najrówniejsza, żeby opłatek dobrze przylegał

Teraz na środku tortu umieścić opłatkowy obrazek, bardzo delikatnie za pomocą dłoni lub wypukłej części łyżki docisnąć jego powierzchnię do powierzchni tortu, zwracając szczególną uwagę na brzegi opłatka. Teraz można już przystąpić do wykonania zdobień – dekoracji.

Ważna uwaga – opłatek należy położyć na torcie na 3-6 godz. przed podaniem /żeby zbyt nie rozmiękł/ i dopiero wtedy można wykonać dekorację/zdobienie zewnętrzne tortu, zwłaszcza góry tortu/ .
Tort można oczywiście wykonać rezygnując z dekoracji obrazkiem z opłatka.

Krem do dekoracji zewnętrznej tortu
Ser mascarpone połączyć z cukrem pudrem /małe obroty, tyle tylko, żeby połączyć z cukrem i uzyskać gładką masę/ .
Schłodzoną śmietanę ubić, usztywnić śmietan-fix.
Na końcu ostrożnie połączyć bitą śmietanę z serkiem mascarpone /śmietanę dodawać do serka/. Schłodzić w lodówce, po czym wykonać dowolne dekoracje/zdobienia/.

*) bezpieczniej jest  dodać pierw do żelatyny łyżkę ubitej śmietany, wymieszać, dodać znowu 2-3 łyżki śmietany, znowu wymieszać i dopiero połączyć z całą śmietaną – zapobiegnie to ewentualnemu powstaniu grudek z żelatyny czy galaretki

Chleb mleczno-maślany

Chleb na mleku… przypomina bardziej bułkę… smakiem bardzo podobny do chleba, który czasem kupuję w sklepie, a który zwany jest chlebem rodzinnym. Mnie smakuje pajda tego chleba z masłem i dżemem wiśniowym, a do tego kubek mleka lub kakao.

Składniki /3 foremki 11×23 cm/

1 kg mąki pszennej /dałam 0,5 tortowej i 0,5 pszenne 650/
250 ml letniego mleka
450-500 ml wody
50 g masła
40 g drożdży świeżych
2 łyżeczki cukru
1,5 łyżki soli

Wykonanie

Drożdże pokruszyć, dodać cukier i 2-3 łyżki letniego mleka, wymieszać, odstawić na kilka minut w ciepłe miejsce, aby zaczęły pracować /5-10 min./.
W małym rondelku połączyć gorącą wodę i masło, a gdy to się rozpuści, dodać zimne mleko – mieszanka powinna w ten sposób uzyskać odpowiednią temperaturę czyli być ciepła.
Do misy robota przesiać mąkę, dodać sól, wymieszać. Dodać drożdże oraz mieszakę mleczno-maślaną i wyrobić ciasto /hakami/.
Przykryć naczynie folią i ścierką, odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu /ma przynajmniej podwoić swoją objętość/.

Wyrośnięte ciasto odpowietrzyć i ponownie wyrobić.
Nałożyć do foremek wysmarowanych olejem, wyrównać, posmarować białkiem rozkłóconym z wodą lub samą wodą, ewentualnie posypać makiem lub innymi przyprawami i odstawić znowu do wyrośnięcia /ok. pół godz./.

Rozgrzać piekarnik do 200 st C. spryskać wodą lub naczynie z wodą dać na sam dół i wstawić wyrośnięte ciasto na 15 min. po tym czasie zmniejszyć temp. piekarnika do 170 st i piec jeszcze ok. 30-35 min. /I poziom grzanie góra-dół/.
Po upieczeniu wyciągnąć chleby z blaszek i zostawić do całkowitego wystudzenia.

Sernik z sera wiaderkowego i mascarpone

To taki pyszny wynalazek, trochę z konieczności, jako że kupiłam twaróg sernikowy /wiaderko/ i miał być sernik z owocami i galaretką, ale…jakoś mi się chyba nie chciało piec, mając w pamięci ogromne ilości ciast świątecznych, pożartych trochę z przymusu i wg zasady, że nic nie może się zmarnować. Ale ser jednak był i kłuł w oczy przy każdym otwarciu lodówki. Połowę wykorzystałam do innych celów. ale pół wiaderka zostało. I wtedy całkiem przypadkiem trafiłam na Przestrzeń Kobiety i ten sernik. Decyzja zapadła natychmiast – robię! A za komentarz niech wystarczy stwierdzenie – nie żałuję!

Składniki  /tortownica 24 cm/

Ciasto

225 g mąki tortowej
5 łyżek drobnego cukru do wypieków /zamiennie cukier puder/
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 duże jajko
150 g zimnego masła lub dobrej margaryny
1 łyżeczka cukru waniliowego

Masa serowa

1/2 kg twarogu do serników /np.President, Piątnica, u mnie Ulubiony/
250 g serka mascarpone
2/3 szklanki cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
1 budyń śmietankowy z cukrem /60 g/
1 duże jajko

Wykonanie

Masło pokroić w kostkę i bardzo dobrze schłodzić. Wrzucić do malaksera, dodać pozostałe składniki i krótko zmiksować. Gdy składniki się połączą /powstanie jednolita kula/, ciasto podzielić na dwie części.
Jedną mniejszą część włożyć do woreczka foliowego i umieścić w zamrażalniku – będzie na kruszonkę na wierzch.
Drugą większą częścią ciasta wylepić dno tortownicy, wyłożone papierem do pieczenia i włożyć do lodówki.

Wszystkie składniki masy serowej umieścić w misie miksera i krótko zmiksować – do połączenia się składników.
Masę serową wylać na wcześniej przygotowany spód, na wierzch zetrzeć zmrożoną lekko część ciasta.
Ciasto piec łącznie przez 60 min. – pierw w temp. 180 st.C /II poziom grzanie góra-dół/, a gdy już urośnie /po ok. 20-30 min./ zmniejszyć temperaturę do 160 st.C. Po całym czasie pieczenia /po 60 min./ grzanie wyłączyć, zostawiając jednak piekarnik zamknięty jeszcze przez 30 min. a następnie uchylić drzwiczki i tak pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
Ostudzone ciasto oprószyć delikatnie cukrem pudrem.

W okresie letnim, kiedy mamy świeże owoce, pod kruszonkę można dać owoce /ok. 400 g/, potrzepane mąką ziemniaczaną /ok. 2 łyżki/.

Szynka gotowana peklowana na sucho

Zamieściłam już na blogu przepis na szynkę pieczoną /klik tutaj/, więc teraz kolej na szyneczkę gotowaną. Przepis na nią zapożyczyłam od baryz1, jednak wprowadziłam kilka zmian, a mianowicie:
– szynkę zapeklowaną nakłułam dość gęsto ostrym patyczkiem do szaszłyków, żeby przyprawy głębiej weszły w szynkę
– do peklowania użyłam tylko soli peklowej /zwykła jest w zalewie/
– zwiększyłam ilość papryki wędzonej z 1 łyżeczki do 1 łyżki /bo lubię/
– dodałam od siebie do zalewy cukier – cukier  powoduje, że szynka nie ma potem szarej barwy w przekroju

Składniki

ok. 1 kg szynki wieprzowej /najlepiej w kształcie”kulki” lub w zgrabnym, niezbyt płaskim kawałku/ – u mnie 1,20 kg
2 łyżeczki soli /dałam sól peklową/
1 łyżeczka pieprzu
1 łyżeczka czosnku granulowanego
1 łyżeczka słodkiej papryki wędzonej /dałam 1 łyżkę/
1 łyżka majeranku
2 łyżki oleju

Zalewa

2 l wody zimnej
2 łyżki majonezu
1 łyżka musztardy
2-3 łyżki soli
2 liście laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego
2 ząbki czosnku
1 łyżka ziarenek jałowca
1-2 łyżki cukru /dałam dodatkowo/
opcjonalnie: gałązka rozmarynu

Wykonanie

Mięso umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, natrzeć solą i przyprawami, skropić olejem, nakłuć dość gęsto i głęboko patyczkiem do szaszłyków, włożyć do zamykanego woreczka foliowego i odstawić do lodówki na 24-48 godz.

Składniki zalewy wymieszać w wyższym garnku, włożyć mięso tak aby całe było zanurzone w zalewie, doprowadzić do wrzenia i gotować 10 minut pod przykryciem, wyłączyć gaz, pozostawić do następnego dnia.
Po upływie 24 godzin ponownie doprowadzić do wrzenia i gotować 15 minut, wystudzić w zalewie przez ok.12 godz.
Ponownie doprowadzić do wrzenia i gotować 10 minut, pozostawić do całkowitego wystygnięcia w garnku. Dopiera po tym czasie wyjąć szynkę, osuszyć i… zajadać z wielkim smakiem.

Łazanki z kiszoną kapustą

A jakby tak łazanki z kiszoną kapustą? To potrawa zapamiętana z mojego dzieciństwa, przygotowywana właśnie w okresie zimowym. Pamiętam, jak Mama pierw robiła makaron-łazanki, a kiedy ten był gotowy i „leżakował” już sobie na stolnicy, aby troszkę się podsuszyć, zaczynała gotować kapustę. A potem… no tak jak się gotuje tą potrawę… Te moje zapamiętane łazanki były bez dodatków typu kiełbasa, boczek, nie mówiąc już o pieczarkach /teraz też wolę bez dodatku grzybów, ale można je dodać/, ale za to były pachnące przysmażoną cebulką, bardzo pieprzne i bardzo pyszne.
Dziś prezentuję łazanki w moim wydaniu, może nie są takie same, ale smakują podobnie.

Składniki

250 g makaronu łazanki

500 g kapusty kiszonej
1-2 cebule /zamiennie można dać cebulę prażoną/
250 g boczku wędzonego /kiełbasy/
250 g pieczarek /nie muszą być/
liść laurowy, kilka ziaren ziela ang.
sól, pieprz, słodka papryka, kminek mielony
smalec do smażenia

Wykonanie

Kapustę – gdy jest zbyt kwaśna – wypłukać, odcisnąć, pokroić na drobniej i wrzucić na patelnię/do rondla na rozgrzany smalec /ostatecznie może być olej/, chwilę podsmażyć.
Dodać liść laurowy i ziele angielskie, podlać niewielką ilością wody, aby tylko przykryć kapustę i dusić na małym ogniu do miękkości /wskazane podłożenie pod spód płytki zabezpieczającej przed przypaleniem/. Na koniec odparować nadmiar płynu.

Boczek pokroić w kostkę i przesmażyć na patelni, dodać posiekaną cebulę /i ewentualnie pieczarki/ i usmażyć na złoty kolor. Teraz połączyć zawartość patelni z gotową już kapustą i razem chwilę podsmażyć, doprawiając do smaku solą, pieprzem i papryką.

Makaron łazanki ugotować w lekko osolonej wodzie z dodatkiem oleju, odcedzić.
Połączyć z kapustą, wymieszać i ewentualnie jeszcze doprawić do smaku /również kminkiem/.

Śledzie z imbirem, suszonymi śliwkami i pomarańczą

Jest to przepis Agnieszki Maciąg /klik/, ale zakochałam się w nich /tych śledziach oczywiście/ od pierwszego czytania i musiałam zrobić. Nie wyszło mi to na święta, to są teraz. I powiem tak – są pyszne!

Składniki

1/2 kg śledzi matiasów /u mnie wiejskie w oleju/
3 cebule obrane i pokrojone
6 ząbków czosnku drobno pokrojonych
3-4 cm korzenia imbiru świeżo utartego
1 szklanka gęstego przecieru pomidorowego /może być z kartonika/
1 łyżka koncentratu pomidorowego
do smażenia dobry olej np. rzepakowy
pełna garść rodzynek
ok. 10-12 suszonych śliwek
2 łyżki jasnego miodu /jeśli będzie trzeba, to dodać trochę więcej/
sól do smaku
pieprz czarny świeżo i grubo mielony
3-4 listki laurowe
5-6 ziaren ziela angielskiego
sok wyciśnięty z ½ średniej wielkości pomarańczy /dałam z całej/
1 łyżeczka drobno startej skórki ze sparzonej pomarańczy /pominęłam/
mleko do moczenia matiasów /użyte wiejskie już nie wymagały tego zabiegu/

Wykonanie

Matiasy umyć i wymoczyć w mleku /niektórym wystarczy ok. 30 minut, inne potrzebują kilku godzin, trzeba próbować, kiedy przestaną być słone/. Następnie wyłożyć rybę na sito i dokładnie umyć zimna wodą. Osuszyć – na sicie, a później przy pomocy papierowych ręczników. Pokroić na kawałki – takie na jeden kęs.

Cebulę i czosnek posiekać, zeszklić na oleju z dodatkiem świeżo mielonego pieprzu. Dodać ziele angielskie, listki laurowe, pokrojone śliwki i umyte rodzynki. Poddusić – mieszając – ok. 5 min. Następnie dodać przecier pomidorowy, koncentrat, sok z pomarańczy i imbir. Mieszać i dusić na ogniu, aby zredukować płyny do pożądanej konsystencji dosyć gęstego sosu.
Na koniec dodać skórkę z pomarańczy, miód i doprawić solą.
Całość wymieszać i odstawić, by smaki się przegryzły. Sos powinien być ostrawy, słodki i lekko słony.

Gdy sos ostygnie dodać kawałki śledzi i całość delikatnie wymieszać. Przełożyć do słoika i wstawić do lodówki na całą noc.

 

Pulpety z suszonymi pomidorami w pomidorowym sosie

Plątał mi się po lodówce otwarty słoik z suszonymi pomidorami /uwielbiam je, choć wolę z mojej własnej produkcji, to kupionymi w sklepie też nie pogardzę, ale to już nie to samo/. Równocześnie na gwałt potrzebowałam „pomysła” na obiad… rozkapryszony człowiek po tym świątecznym maratonie jak „dziadowski bicz” /tak mawiał mój Dziadek/. I wtedy gdzieś w necie przemknęło mi, że ktoś robił pulpety z ich dodatkiem. Czemu nie – pomyślałam, zabierając się żwawo do pracy. W tajemnicy przyznam się, że kiedy robię jakąś nową potrawę czy piekę ciasto, robię to ze zdecydowanie większą ochotą i entuzjazmem, niż kiedy są to już powtórki.

Składniki

0,5 kg chudego mięsa wieprzowego np. szynki
3 łyżki kaszy manny /ew. bułki tartej/
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 jajko
1/2 słoiczka suszonych pomidorów /w oleju/ – miałam 9 szt
sól, pieprz, papryka słodka i ostra
mały przecier pomidorowy
3-4 łyżki mrożonej włoszczyzny /drobno ciętej/ lub marchew starta na dużych oczkach
kostka rosołowa
mąka do obtoczenia pulpetów
bazylia, koperek lub natka pietruszki

Wykonanie

Pomidory osączyć z oleju i pokroić w kostkę.
Mięso zmielić razem z cebulą i czosnkiem, dodać pozostałe składniki i dokładnie wyrobić masę mięsną.
Formować pulpety i obtaczać je w mące.

Zagotować wodę z kostką rosołową /woda ma tylko przykryć kulki mięsne/, dodać włoszczyznę/marchew, na gotującą wrzucać pulpety, gotować ok. 30 min. po czym dodać przecier, doprać do smaku cukrem i solą, zagotować. Można dodać łyżkę śmietany bądź kilka łyżek mleka, ale nie jest to konieczne. Posypać po wierzchu koperkiem/natką.

Bigos z piekarnika jednodniowy

Wiadomo jak jesteśmy rozleniwieni po świętach i nic się nie chce, ani robić, ani nawet jeść /ściślej mówiąc zjadłoby się, ale nie wiadomo na co mamy ochotę/… wiadomo też, ileż różnych ścinków i resztek mięsa czy też wędlin zalega w lodówce… i ten przepis jest właśnie na ten czas… zagospodarujemy wszystko i nic się nie zmarnuje, a do tego będzie robił się sam i to nie przez kilka dni, kiedy musimy jeszcze biegać z rondlem na balkon i chłodzić toto, ale powstanie za jednym podejściem. No to do dzieła.

Składniki

1 mała lub 1/2 większej białej kapusty /ok. 1/2 kg/ – można zrezygnować *)
ok. 1 kg kapusty kiszonej
2 cebule
2-3 ząbki czosnku
ok. 0,5 kg mięsa wieprzowego /np. pieczona łopatka, karkówka/
ok. 0,5 kg wędlin /boczek i cienka kiełbasa/
garść suszonych grzybów
10 śliwek suszonych /zamiennie 2 łyżki powidła śliwkowego/
po kilka liści laurowych, ziaren jałowca, pieprzu czarnego i ziela ang.,
kminek, papryka słodka
2 kostki bulionowe + 1 l wody
2 łyżki przecieru pomidorowego
1 kopiata łyżka miodu – opcjonalnie *)

Wykonanie

Dodatki mięsne /mięso, kiełbasę i boczek/ pokroić w kostkę. Rozgrzać 1-2 łyżki tłuszczu – najlepiej smalcu, podsmażyć na nim  boczek, dodać mięso  i kiełbasę, zrumienić.

Kapustę kiszoną odcisnąć z nadmiaru soku, jeśli zbyt kwaśna przepłukać, pokroić na drobniej.
Białą kapustę i cebulę cieniutko poszatkować, podobnie pokroić czosnek.
W dużym naczyniu wymieszać obie kapusty, dodać pokruszone grzyby, pokrojone śliwki oraz przyprawy – wymieszać.

W rondelku zagotować wodę z kostkami bulionowymi, dodać przecier i wymieszać.

Teraz do naczynia, w którym będzie się zapiekał bigos, włożyć połowę wsadu mięsnego, na to połowę przygotowanej kapusty, druga połowa wsadu mięsnego, druga połowa kapusty, zalać wszystko  bulionem połączonym z przecierem pomidorowym.

Zapiekać w piekarniku w temperaturze 150 st.C przez 2 godz. I już można konsumować.

*) Tym razem zrobiłam bigos tylko z kapusty kiszonej, dając właśnie dodatkowo miód.
Zapiekałam bigos wieczorem, więc pozostawiłam go w wyłączonym piekarniku na noc, uchylając drzwiczki. Rano podgrzałam na gazie, dodając miód i gorący zapakowałam do słoików /pasteryzacja na sucho – jak na zdjęciu/ – będzie na „lepsze” czasy, zaś miseczkę bigosu zostawiłam dla chętnych do bieżącej konsumpcji.

 

Chleb pszenny z cukinią

Ten chleb przewijał się w mojej głowie mnóstwo razy, bo w necie wiele przepisów na chleb z cukinią i co chwila natrafiałam na jakiś przepis. Wszystkie do siebie podobne, najwyżej jedni dodają jeszcze jakieś ziarna, inni orzechy.
Mój będzie bez dodatków… wszak cukinię uwielbiam,  to i w chlebie też nie chcę żadnych dodatków zmieniających ewentualnie smak. A dodatek jej sprawia, że chlebek jest cudownie wilgotny i taki lubię.
A tu źródło mojej inspiracji. Ja upiekłam chleb w 2 foremkach 11×23 cm i wyszedł mi nie za wysoki /inni pieką w 1 wąskiej dł. 30 cm/. Osobiście nie przeszkadza mi jego „wysokość”, ale następnym razem może zwiększę jednak ilość składników, czyli na 2 foremki zrobię 1,5 porcji ciasta.

Składniki

500 g mąki pszennej + trochę do podsypywania
40 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
250 ml lekko ciepłej wody
250 g młodej cukinii (ok. 1 sztuka małej cukinii)
2 płaskie łyżeczki soli
1 jajko

Dodatkowo

olej do posmarowania formy
żółtko + trochę mleka do posmarowania chleba

Wykonanie

Mąkę wsypać do dużej miski. W środku mąki zrobić wgłębienie i pokruszyć drożdże. Dodać cukier i trochę lekko ciepłej wody. Składniki w środku lekko zamieszać i przysypać delikatnie mąką z brzegów. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na kilkanaście minut do wyrośnięcia.

Cukinię umyć i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Wyłożyć na sito, żeby sok ściekał, resztę soku potem odcisnąć.

Do miski z mąką i wyrośniętym zaczynem dodać resztę lekko ciepłej wody, jajko i sól. Zagnieść ciasto, następnie dodać odciśniętą cukinię i ponownie zagnieść. /Ciasto na początku wyrabiania jest dość gęste, ale po dodaniu cukinii staje się wilgotne. Nie dolewamy wody, ani nie dosypujemy mąki!/

Ciasto przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcie na ok. 45 min.

Po tym czasie ciasto jeszcze raz zagnieść na posypanym mąką blacie.
Foremki posmarować olejem i przełożyć do nich ciasto, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na kolejne 45 min.
Chleb posmarować żółtkiem wymieszanym z mlekiem, ja posypałam dodatkowo sezamem /niepotrzebnie i nie wiem po co, bo nie lubię sezamu na chlebie/.

Rozgrzać piekarnik do 200 st C. spryskać wodą lub naczynie z wodą dać na sam dół,  wstawić wyrośnięte ciasto i piec 15 min. po tym czasie zmniejszyć temp. piekarnika do 170 st. i piec jeszcze ok. 30-40 min./I poziom grzanie góra-dół/.
Po upieczeniu chleb pozostawiamy na chwilę w formie, potem wykładamy na kratkę i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

 

Kotlety z piersi kurczaka w serowej panierce

Niby nic, a jednak coś…rumiane i fajnie smakują… zawsze to coś innego niż panierowane tradycyjnie w samej bułce.

Składniki

2 duże piersi z kurczaka /pojedyncze/
1 łyżeczka przyprawy do kurczaka
sól, pieprz
4 łyżki mąki

2 jajka
2 łyżki słodkiej śmietanki

10 dag sera żółtego np. gouda lub edamski
1/2 szklanki bułki tartej
1 łyżeczka słodkiej papryki mielonej

masło i olej do smażenia

Wykonanie

Umyte i osuszone piersi z kurczaka podzielić na części /ja każdą, dużą pierś dzielę na 3 części – odcinam pierw filecik, a następnie pozostałą część przecinam wzdłuż na 2 części/. Każdą część ubić delikatnie tłuczkiem do mięsa /mięso zawijać w folię/.
Oprószyć z jednej strony przyprawą do kurczaka, z drugiej solą i pieprzem i odstawić na chwilę.

Ser zetrzeć na małych oczkach i na talerzu wymieszać z bułką tartą i słodką papryką.
Na osobnym talerzu roztrzepać widelcem jajka z dodatkiem śmietanki.
Na trzeci talerz wsypać mąkę.

Na patelni rozgrzać olej, dodać troszkę masła.
Każdy kotlet obtaczać z obu stron w mące /nadmiar otrzepać/, następnie panierować w jajku i mieszance serowej z bułką, lekko docisnąć i smażyć na złoty kolor.